Środa Ostatnio mam problem z busami. W ciągu ostatnich kilku dni rano jeździ strasznie dużo ludzi. Tak dużo, że ciężko jest wysiąść na moim przystanku, bo jest ich tyle, że ciężko, naprawdę ciężko, jest przecisnąć się do wyjścia. Żebym wyszła, musieliby chyba najpierw wysiąść ci ludzie. Dlatego ostatnio mam problem. Jakoś nie miałam siły przepychać się, przeciskać. męczyć z wyjściem na mim przystanku. Wczoraj wysiadłam na przystanku dalej, razem z wieloma innymi wysiadającymi ludźmi i nie było dużego problemu, bo po prostu poszłam sobie na piechotkę. Musiałam kawałek przejść, ale sobie doszłam powoli. Dzisiaj natomiast nie wysiadłam na moim przystanku, bo była taka sama sytuacja jak wczoraj, nie udało mi się wysiąść na kolejnym, bo tylko jedna osoba wyskoczyła gdzieś na czerwonym świetle. A skoro nie wysiadłam tam, to pojechałam już do końca, na dworzec, bo nie miałam innego wyjścia. Następnie okazało się, że z dworca nie jedzie żaden autobus tam gdzie pracuję i musiałam iść spory kawa...