Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2022

31.01.2022 - Dzień 340

Poniedziałek  Ostatni dzień stycznia. Jak ten czas leci. Dobrze, bo bliżej do wypłaty.  Obudziłam się rano i już czułam, że coś jest nie tak. Jakby bolało mnie gardło, głowa. Zastanawiałam się nawet czy nie mam temperatury. Ale wstałam i dałam radę się przygotować chociaż czułam się słabo.  Jak dobrze, że mój chłopak zawiózł mnie dziś do pracy. Gdyby nie to, to chyba zostałbym w domu. Ale nie przyznałam mu się, że się gorzej czuję.  W pracy było dziś spokojnie, nawet trochę nudni. Sporo siedziałam na telefonie dopóki mi bateria nie padła. Podzwoniłyśmy też do klientów z piątku pytają o opinię. Większość nie miała zastrzeżeń.  Wzięłam w pracy Ibuprom max, bo czułam się kiepsko i po jakimś czasie poczułam się lepiej.  Po wyjściu z pracy zastanawiałam się, czy nie pójść do sklepu, ale stwierdziłam, że pójdę prosto do domu z busa.  W busie pisałam jeszcze z moim chłopakiem i wybraliśmy lampy na korytarz.  W domu zjadłam płatki z mlekiem, ale nie miała...

30.01.2022 - Dzień 339

Niedziela  Wstaliśmy po 9:00. Nie było prądu. Tata włączył agregat, żeby było światło i lodówka działała.  Długo go nie było, ale kiedy zjedliśmy śniadanie, to go włączyli.  Poszliśmy na górę. Było miło, a potem ja się zdrzemnęłam, a mój chłopak przeglądał sobie rzeczy w internecie.  Po południu, jakoś po 14:00 przyjechał brat z rodzinka. Było całkiem fajnie. Posiedzieliśmy z nimi, bawiłam się ze starszym bratankiem, potem dołączył też mój chłopak. Dobrze, że wcześniej się zdrzemnęłam, bo dzięki temu miałam sporo energii i nie ziewałam.  Mój chłopak zostaje na noc, więc rano zawiezie mnie do pracy. Jeśli jutro będzie taka pogoda jak była dziś, bo bardzo się z tego powodu cieszę. 

29.01.2022 - Dzień 338

Sobota  Wstaliśmy wcześniej, bo już po 7:00. Ubrałam się, umyłam, ogarnęłam i poszliśmy jeść śniadanie.  Od jakoś tak po 9:00 wzięliśmy się za pracę. Ja malowałam kamień w sypialni na biało, starając się wypełnić farbą łączenia, żeby nie było ich tak widać. Mój chłopak malował kuchnie, mył płytki i sprzątał.  Zeszło nam długo. W międzyczasie zrobiliśmy przerwę na obiad, ale z malowaniem zeszło mi do 16:00. Później jeszcze posprzątaliśmy w salonie, a ja odkurzyłam.  Po 17:00 wyjechaliśmy i pojechaliśmy do Agata meble. Sporo czasu spędziliśmy tam oglądając oświetlenie, a później meble. W końcu, zmęczeni, pojechaliśmy do mnie. W Biedronce kupiliśmy coś do jedzenia. W domu zrobiliśmy sobie hamburgery. Byłam już strasznie głodna, więc zjadłam je ze smakiem. Posiedzieliśmy jeszcze na dole, oglądaliśmy Kilrea. Potem wrócili rodzice i posiedzieliśmy z nimi.  W końcu poszłam się umyć. Mieliśmy niespodziankę, bo prąd to był, to gasnął. Ale udało mi się zrobić wszystko co ...

28.01.2022 - Dzień 337

Piątek  W pracy od rana było gorąco, bo dziś odbywało się szkolenie komercyjne, o które ostatnio było tyle zamieszania. Tym razem poszło nam dobrze. Rano zadzwoniłyśmy do wszystkich i przypomniałyśmy o szkoleniu. Tym którzy nie odebrali, wysłaliśmy smsy. Później było nawet spokojnie. Tylko z jedną osobą miałam problem. Zamówiłyśmy sobie burgery i frytki na obiad. Jadłyśmy już po 11:00  Gdy szkolenie już się skończyło, wysłałyśmy nagranie i materiały. Chciałam zadzwonić do wszystkich i ich o tym poinformować, ale dziewczyny nie chciały tego robić dziś. Trochę się z nimi spierałam, ale odpuściłam.  Po pracy przyjechał po mnie narzeczony. Pojechaliśmy jeszcze do Merkurego i Obi, i oglądaliśmy oświetleniem jest tego pełno i nie wiem na co się zdecydować.  Później na chwilkę wstąpiliśmy do galerii, bo chciałam skoczyć do Rossmana. Kupiłam tam tusz, bo zapomniałam go zabrać z domu i jeszcze parę rzeczy.  Pojechaliśmy do niego, po drodze wstępując jeszcze do sklepu. Zj...

27.01.2022 - Dzień 336

Czwartek Dzień zaczął się całkiem nieźle. Nawet pomimo tego, że nie chciało mi się wstać, a jak już wstałam, to musiałam się śpieszyć, żeby się wyrobić.  Ale w busie słuchałam sobie mojego ostatnio ulubionego albumu Taylor Swift "evermore". Ostatnio męczę go, bo podoba mi się strasznie.  W pracy było w miarę ok. Jakoś przeszło. Fajnie, że nie ma szefowej, to się o wiele mniej stresuję. Po pracy, kiedy wróciłam, od razu poszłam szybko do domu, a następnie do biblioteki. Oddałam książki, nic nie wypożyczyłam. Pogoda była paskudna, ale chciałam to zrobić, bo już i tak byłam spóźniona i po terminie.  Wróciłam do domu i jak zwykle zjadłam, posiedziałam trochę i poszłam spać. 

26.01.2022 - Dzień 335

Środa Rano bardzo stresowałam się spotkaniem z dziewczynami, szczególnie z G. Spodziewałam się najgorszego. Ale kiedy przyszłam do biura, G. zachowywała się w stosunku do mnie jak zwykle. Więc odetchnęłam z ulgą.  Razem z A. pojechałyśmy do firmy po listę klientów na szkolenie komercyjne. Nie lubię tam jeździć. Odebrałyśmy ją i pojechałyśmy jeszcze do klienta po podpisy dokumentów.  Zamówiłyśmy na obiad jedzonko chińskie, ale z innej restauracji. Wzięłam małą porcje i była akurat. Poza tym, smakowało mi.  A. dzisiaj miała dosyć gadatliwy dzień i sporo mówiła o swojej przeszłości. Widocznie musiała się wygadać. Nie przeszkadzało mi to, dobrze mi się jej słuchało. Z G. i A. analizowałyśmy sytuację jednej firmy, bo operator wprowadził nas w błąd i teraz jest nieprzyjemna sytuacja.  M. dziś nie przyszła. Została w domu, bo źle się czuła. Mam nadzieję, że juto już będzie lepiej i się pojawi.  Odebrałam z paczkomatu moje miseczki. Są bardzo ładne, oby sprawdzały się r...

25.01.2022 - Dzień 334

Wtorek M. się źle czuła i wysłałyśmy ją do domu. Musiałam przejąć jej obowiązki, ale choroba nie wybiera, niestety. Nie było tak źle, dałam radę.  We trójkę pojechałyśmy do naszego trenera złożyć mu osobiście kondolencje. I tutaj też nie było tak źle, jak myślałam. Dziewczyny go zagadały. Gadałyśmy w sumie o zwykłych rzeczach, na temat pogrzebu nie wchodziłyśmy. Poczęstował nas herbatą i ciastem. Muszę przyznać, że ma ładny salon i fajnego, rudego kota.  Zrobiłam coś bardzo złego i jest mi teraz wstyd. Dręczą mnie wyrzuty sumienia. Jestem na siebie zła, że to zrobiłam i że się skusiłam to zrobić. Ciekawość wzięła górę. Nie mogę sobie wybaczyć, że się nie powstrzymałam.  Boję się, że dziewczyny mnie za to znienawidzą.  W domu zadzwoniłam do Media Expert. Okazało się, że jeśli płaciliśmy w sklepie, to tam powinniśmy dostać paragon lub fakturę. 

24.01.2022 - Dzień 333

Poniedziałek  Chłopak zawiózł mnie do pracy i pojechał do domu. Ja poszłam spokojnie do biura. Spokojnie - bo rano było -15 stopni, chyba jeszcze tej zimy tyle nie było. W pracy było ciężko, jak to w poniedziałek. Nie chciało mi się i zajęło trochę zanim się wdrożyłam po weekendze.  Na obiad zamówiłyśmy makaron z tej restauracji co kiedyś. Tym razem z cukinią, sosem pomidorowym, pomidorkami. Okazał się naprawdę dobry.  G. była na zdalnych, także byłyśmy we trójkę. A. i M. narzekały, że trochę kiepsko się czują. Chyba znów mamy wirusa w biurze. Mam nadzieję, że nic nie złapię. Wczoraj w nocy zamówiła miseczki, które pokazała mi A. Bardzo mi się podobały i chciałam takie mieć,  choć zastanawiam się teraz, czy są warte swojej ceny i nie przepłaciłam.  Skończyłam oglądać pierwszy sezon Westworld. Ostatnie dwa odcinki były bardzo wciągające i ciekawe. Aż zastanawiam się co będzie się działo w kolejnym. Jutro się przekonam. 

23.01.2022 - Dzień 332

Niedziela Wstałam późno, bo obudziłam się o 10:00. Miałam nastawiony budzik na 8:00, ale wygląda na to, że mnie nie obudził. Ale za to wyspałam się i rozpoczęłam dzień w świetnym humorze.  Umyłam się i zabrałam za malowanie, bo o 12:00 miał przyjechać mój chłopak. Szybko wymyśliłam sobie makijaż i równie szybko wpadłam na pomysł w co się ubrać. Jednak zeszło mi mimo wszystko z tym trochę i akurat zdążył przyjechać kiedy ja skończyłam wszystko robić.  Przywiózł drzewo, więc jeszcze zanosił je do piwnic, a ja w tym czasie zjadłam śniadanie.  Rodzice pojechali do brata, bo ostatnio był Dzień Babci i Dziadka, więc dzieci coś pewnie przygototwały. Mój chłopak, o dziwo, też miał dziś dobry humor. Gdy przyjechał a rodzice odjechali, kochaliśmy się i było bardzo przyjemnie.  Później stwierdziliśmy, że trzeba zabierać się za obiad. Oskrobaliśmy ziemniaki i zrobiliśmy talarki. Wstawiliśmy je do piekarnika i wtedy pojechaliśmy do Dino, żeby kupić coś na sałatkę. Wybraliśmy mies...

22.01.2022 - Dzień 331

Sobota Wstałam późno, ale spało mi się bardzo dobrze. Potrzebowałam takiego spania bez stresu. Już dawno nie mogłam tak sobie pospać, ale przynajmniej się wyspałam.  Później posprzątałam w domu. Standardowo - odkurzanie, mycie podłogi, łazienki, ścieranie kurzu. Uprałam też sobie białe rzeczy.  O 19:00 umówiłam się z L. i I. Mamy się spotkać i pojechać do kina na "Krzyk". Nasz seans rozpoczyna się o 21:00, wcześniej mamy coś zjeść.  Tata zamontował taką bramkę z desek i paneli, żeby Sara nie wchodziła na górę. Nie powiem, już mam serdecznie dość przedzierania się przez krzesło, pufy, poduszki i wszystko co tylko możliwe, żeby Sara nie wchodziła po schodach. Boję się, że coś sobie zrobi, No ale okaże się, czy ta bramka będzie się sprawdzać.  Nie wiem czy mój chłopak dziś przyjedzie. Rozmawiałam z nim, ale mówiliśmy bardziej o tym jak pomalować ściany, bo dzisiaj malował. Dobra wiadomość - udało mu się dostać farbę w szmaragdowym kolorze, jaki chciałam.  No, ale n...

21.01.2022 - Dzień 330

Piątek Dziś dzień minął mi szybko. W pracy nie było tak źle, nie nudziłam się za bardzo. Coś sobie znalazłam.  A. przyniosła do pracy sałatki i jadłyśmy je na obiad. Fajnie, bo nie trzeba było nic zamawiać. Umówiłyśmy się wstępnie, że każda z nas raz w tygodniu przyniesie coś do jedzenia, a raz w tygodniu coś zamówimy. I tak zaoszczędzimy kasę. Jedna sytuacja w pracy była stresująca. Okazało się, że Operator popełnił błąd i źle wyliczył kwotę, przez co firma przez nas obsługiwana musi zwrócić prawie 1000 zł. Oczywiście, nie chcemy się na to zgodzić i próbujemy zrobić tak, żeby niczego nie trzeba było zwracać.  Oprócz tego, jak na złość, nabór wniosków został wstrzymany. Jakby nie było mało tego, że od poniedziałku będą przyjmować jedynie nowe firmy. Na dodatek ustawili jakąś blokadę i nie dało się edytować wniosków, kiedy nabór jest wstrzymany. Nawet nie da się go wtedy przygotować.  G. się źle czuła, coś ją złapało. Mam nadzieję, że jutro już będzie się czuła lepiej i te...

20.01.2022 - Dzień 329

Czwartek Zaliczyłam rano mała wtopę, bo spotkałam na przystanku taką babkę ode mnie z rodziny i przez przypadek powiedziałam do niej pani. Ona nic nie powiedziała, a ja też nie zwróciłam już na to uwagi. Ale zrobiło mi się głupio i jeszcze długo w busie o tym myślałam.  Kiedy dotarłam do pracy, najpierw pogadałam trochę z G. bo już była. Później gadałyśmy z dziewczynami.  Zamówiłyśmy na obiad ja i G. zestaw ze stripsami, frytkami i surówką, a M. i A. zestaw z wrapem, frytkami i surówką. Chciałyśmy, żeby przyjechał wcześniej, ale dostawca był u nas po 12. Odebrałam zamówienie i zapłaciłam gotówką. Poszłam z tym zamówieniem na górę i okazało się, że brakowało jednego zestawu. A zapłaciłam za za 4! Jeszcze nie chciałam, żeby mi wydał resztę, bo mi się głupio zrobiło.  Zadzwoniłam do dostawcy, ale kazał dzwonić do restauracji. A. tam zadzwoniła, bo ją poprosiłam i załatwiła, że dostawca miał jeszcze dowieźć brakujący zestaw.  Zjadłam już wcześniej trochę z G. i nie chcia...

19.01.2022 - Dzień 328

Środa Dzień rozpoczął się w porządku, chociaż miałam kłopotliwą sytuację w busie. Niby nic się nie stało, ale zestresowałam się.  W pracy było ok. To był ostatni dzień w którym była szefowa. Omówiliśmy z nią parę spraw. I puściłyśmy jej piosenkę o Dubaju, która wcześniej włączyłam dziewczynom, i z której bardzo się uśmiałyśmy.  Na obiad zamówiłyśmy sobie 2 pizze. Były bardzo smaczne, a na 4 osoby cena też wyszła w porządku.  G. się wkurzyła. Chyba A. powiedziała jej o czymś, o czym mówiła jej szefowa lub szef i ja to zdenerwowało. Atmosfera zrobiła się ciężka. G. się denerwowała, a A. odbierała to bardzo osobiście.  Trochę się ciągnęło, ale w końcu wyszłam z pracy. W domu zrobiłam pranie szare, zjadłam coś, obejrzałam sobie odcinek Westworld.    Skończyłam też czytać książkę "Dziewczyna w stalowym gorsecie". Bardzo mi się podobała, może nie była wyjątkowa, ale coś innego. Dlatego cieszę się, że ją przeczytałam.  Zaczęłam też czytać nową książkę "Zamieć...

18.01.2022 - Dzień 327

Wtorek Dziś już musiałam jechać do pracy busem. Ale ubrałam się ciepło, więc nie zmarzłam za bardzo.  W pracy było w porządku. W miare spokojnie, choć wynikła jedna stresująca sytuacja. Okazało się, że jedno ze szkoleń nie było przeniesione i z tego powodu wynikło zamieszanie. Przestraszyłam się, że to ja coś przeoczyłam, ale na szczęście nie. A całą sytuację udało się wyjaśnić.  Zamówiłyśmy na obiad sałatki. Ale okazało się, że po pierwsze nie ma dostawy, po drugie nie wszystkie wymienione na stronie były dostępne, a po trzecie, ceny różniły się od tych na stronie. Na dodatek, kiedy dziewczyny pojechały je odebrać, w biurze okazało się, że jednej z zamawianych sałatek nie ma. Nie była naliczona na szczęście, ale mimo tego się wkurzyłyśmy.   Ja miałam małą sałatkę z brokułami i średnia z wędzonym kurczakiem. Były bardzo dobre, ale nie najadłam się za bardzo. Poza tym, okazało się, że wyszło drogo.  Przyjechałam do domu i oglądałam z rodzicami Historie wielkiej w...

17.01.2022 - Dzień 326

Poniedziałek Chłopak odwiózł mnie do pracy i pojechał do domu. Dziś cieszyłam się, że jednak mnie przywiózł, bo pogoda była bardzo kiepska. Padało i wiało, więc w samochodzie było o wiele lepiej, niż gdybym miała jechać busem. W pracy było spokojnie. G. już wróciła i pierwszy raz od dawna byłyśmy w komplecie. Martwiłam się, czy wszystko będzie ok po tym co mówiła ostatnio A., że G. się jej "awans" nie spodobał, że myśli nad tym żeby odejść. Ale wszystko było tak jak zawsze, choć jakoś nie mogłam się tym cieszyć. Czułam lekki niepokój. Chyba musze się przyzwyczaić do tego.  W pracy prawie w ogóle nie mogłam się skupić, wciąż myślałam o czym innym. A to o remoncie, a to o tym, co będę robić po wyjściu z biura. I jakoś ten czas przeleciał.  Po wyjściu z pracy pojechałam na miasto. Poszłam do hebe i kupiłam kilka rzeczy: żel do mycia twarzy, szampon i dwie pary kolczyków. Następnie poszłam na higienizację zębów, bo miałam ją umówioną na 17:00. Było ok. W sumie trwało to krócej ni...

16.01.2022 - Dzień 225

Niedziela  Wstaliśmy po 9:00. Dobrze mi się dziś spało, naprawdę, bardzo dobrze. Miałam wiele snów w nocy, pamiętam, że na pewno śniło mi się coś związanego z płytkami, oraz sen o tym, że musiałam pisać jakiś sprawdzian w szkole, a wiedziałam, że nic na niego nie umiem.  Zrobiliśmy jajecznicę na śniadanie, więc standardzik. Oglądaliśmy sobie do tego serial Fargo na Hbo Go.  Skończyliśmy 1 sezon i zaczęliśmy oglądać drugi.  Mój chłopak przyniósł z samochodu paczkę płytek i rozłożyliśmy je na dywanie. Próbowaliśmy ułożyć je tak, żeby jak najkorzystniej wyglądały. Po wielu próbach udało nam się osiągnąć oczekiwany efekt. Poza tym dziś te płytki podobały mi się jeszcze bardziej niż wczoraj.  Zjedliśmy obiad oglądając Fargo. Później oglądaliśmy też skoki. Myślałam, że wieczorem mój chłopak już pojedzie, bo tak mówił, ale w końcu stwierdził, że zostaje.  Dlatego jutro rano pojedziemy razem. Chociaż troszkę bym chciała, żeby pojechał już dziś, miałam ochotę sobie ...

15.01.2022 - Dzień 324

Sobota  Mój chłopak wstał wcześniej i poszedł razem ze swoim tatą do kościoła, sprzątać. Ja zostałam i spałam sobie dalej. Wstałam przed 9:00. W sumie mi to pasowało, bo spokojnie umyłam włosy i się pomalowałam. Miałam tylko niespodziankę przy suszeniu włosów, bo okazało się, że coś jest nie tak z suszarką i leciało tylko zimne powietrze.  Kiedy wrócili z kościoła, poszliśmy zjeść śniadanie. Właściwie to ja jadłam, bo mój chłopak zaraz po coś wyszedł i zostałam z jego tatą. Trochę z nim rozmawiałam. Chyba pierwszy raz gadałam z nim tak długo. Dałam radę, chociaż zaczęłam się denerwować, kiedy mój chłopak już długo nie wracał, bo nie wiedziałam już o czym rozmawiać.  Po śniadaniu poszliśmy na górę. Oni coś wiercili czy kuli w ścianie, a ja siedziałam w pokoju. Przepadałam FB, w międzyczasie zadzwoniła też mama. Później odkurzałam w kuchni kurz i gruz.  Po posprzątaniu poszliśmy zjeść obiad. Ugotowaliśmy sobie kartacze. Zjadłam 4, ale nie były jakieś super, bardzo śred...

14.01.2022 - Dzień 323

Piątek W pracy byłam tylko z A., bo M. wzięła sobie dzień wolny. A. miala dziś rozmowę z szefem. Stresowała się, bo nie wiedziała co ją czeka. Kiedy wróciła, okazało się, że wszystko dobrze i że chcą przystać na jej warunki i dać jej podwyżkę, jeśli zgodzi się na więcej obowiązków. Jednak teraz zestresowała się rozmowa z G. Bo kiedy z nią rozmawiała, G. podobno nie była z tego jej awansu zadowolona. Myślę, że była rozgoryczona tym, że jej nic takiego nie zaproponowali, a przecież ona robi praktycznie wszystko to co A.  A. mówiła, że G. teraz zastanawia się, czy nie odejść. Mam nadzieję, że nie zrobi tego... Nie teraz, kiedy ostatnio się wszystko układa...  Nie jadłam wiele dzisiaj. Jedynie 3 bułki, nawet bez masła, przez cały dzień. Ale czułam się dziwnie. Nic mi się nie działo, ale czułam się nie najlepiej. Dziwne uczucie, nie potrafię go opisać. Tak jakoś ciężko, nieprzyjemnie. Nie miałam też apetytu.  Po pracy miał odebrać mnie mój chłopak. I też tak zrobił. Na szczęśc...

13.01.2022 - Dzień 322

Czwartek No nie chciało mi się iść nigdzie, ale to nic nowego. O dziwo, w pracy miałam sporo do zrobienia, chociaż ostatnio słabo ze szkoleniami. Uzbierało mi się trochę dokumentów i się nimi zajmowałam. Zamówiłyśmy sobie naleśniki z jakiegoś bistro. Mój był z kurczakiem, pieczarkami i suszonymi pomidorami. Wydawały się małe, ale jak zaczęłam jeść, to ledwo co skończyłam. Już ledwo, ledwo wcisnęłam. Było dobre. Tylko czuję się trochę dziwnie teraz i nie jestem pewna, czy mi trochę nie zaszkodziło...  W domu musiałam napalić w piecu, bo rodzice poszli na drugą zmianę. Wcześniej wstąpiłam do biedry po cukierki pudrowe, od których ostatnio się uzależniłam i przy okazji kupiłam puzzle z Harrym Potterem. Za 25 zł. Dzisiaj ich nie będę układać, ale w przyszłym tygodniu na pewno! Pooglądałam sprzęty w Media Markt. Przejrzałam te, które podesłał mi mój chłopak, ja wysłałam mu takie, które mi się spodobały. Coś tam mamy upatrzone, więc nie jest źle. W razie czego będzie też z czego wybrać....

12.01.2022 - Dzień 321

Środa W pracy było ok. Raczej spokojnie, bez większych problemów. Zamówiłyśmy sobie chińskie jedzenie na obiad. Ja miałam kurczaka w pięciu smakach ze smażonym ryżem i surówką. Okazało się, że porcja była zdecydowanie za duża i nie dałam rady zjeść całej. Mimo tego byłam tak strasznie najedzona. Aż za bardzo. W domu już praktycznie nic nie jadłam.  Przyjechałam do domu, posiedziałam chwilę i się położyłam. Czekałam aż mój chłopak zadzwoni, bo miał zadzwonić i już trochę przysypiałam. W końcu zadzwoniłam do niego, ale miał pretensje, że chyba jestem zmęczona i chce mi się spać. No ja się wkurzyłam, bo tak, byłam zmęczona i śpiąca po całym dniu. Później jednak przeprosił i pogadaliśmy. Przestraszyłam się, bo chciał zamówić z olx zestaw mebli do sypialni. Cena była atrakcyjna i na plus działało to, że był drewniane, dębowe, a nie ze sklejki. Poza tym miały sporo elementów: szafę, łóżko, komodę, lustro i dwie szafeczki nocne. Długo myślałam, czy nie chciałabym takich, ale w końcu stwie...

11.01.2022 - Dzień 320

Wtorek W pracy, jak to w pracy. Zamówiłyśmy sobie na obiad makaron, ja i A. duży carbonara, a M. również duży, ale bolognese. Było dobre, porcje bardzo duże. Ale to dobrze, że sobie pojadłam, bo miałam później jechać do ortodontki i późno wrócić do domu.  Pojechałam z M. autobusem. Wstąpiłam jeszcze do Rossmana, bo miałam pół godzinki. Okazało się, że ortodontka zmieniła gabinet. Przeniosła się piętro wyżej i ma teraz dwa gabinety obok siebie.  Przyszła jej asystentka i zaczęła mi oglądać retencję. Później skapnęła się, że nie po to tam przyszłam. Ale to nic, przynajmniej wiem, że z nią wszystko ok. Później przyszłą już ortodontka, przyjrzała się mojemu uszkodzonemu aparatowi, przymierzyła na mnie i stwierdziła, że nie potrzebna jest na razie naprawa. Ucieszyłam się, bo słysząc ile kosztuje, wcale mi do niej nie spieszno. Nic nie zapłaciłam za tę wizytę. Umówiłam się natomiast na poniedziałek na higienizację: usuwanie kamienia + piaskowanie. Już od dawna planowałam na nie pójś...

10.01.2022 - Dzień 319

Poniedziałek Nie bardzo chce mi się pisać. Pójście do pracy po takiej przerwie jest jednak ciężkie.  Rano zawiózł mnie mój chłopak. Fajnie, bo na pewno byłby pełny bus, ze względu na to, że młodzież wróciła do szkoły. A tak nie musiałam się w nim cisnąć.  G. jest na zwolnieniu w tym tygodniu, ale jesteśmy we trójkę. Jakoś dajemy radę, ale jest inaczej.  Mój chłopak mówił, że wyskakuje mu zimno. Biedny. Będzie go teraz denerwować i się będzie musiał z tym męczyć.  Wróciłam i położyłam się. Przeglądałam FB, chciałam potem poczytać, ale to było silniejsze ode mnie. Poszłam spać. 

09.01.2022 - Dzień 318

Niedziela To był leniwy dzień. Wstaliśmy pół do 10:00. Mój chłopak wciąż miał katar i nie czuł się jeszcze dobrze.  Na śniadanie zjedliśmy jajecznicę. Trochę się pokłóciliśmy, bo nie spodobało mi się, co powiedział o dzieciach. Ale w końcu się pogodziliśmy. Oglądaliśmy stand up, potem zaczęliśmy serial Fargo. Całkiem fajnie się go ogląda, podoba mi się.  Rodzice mieli gości, a my nawet nie schodziliśmy na dół. Byliśmy po obiedzie, oglądaliśmy serial i w sumie nie chciało nam się nic.  Chłopak stwierdził, że zostaje na noc. Także został i pojedzie rano. 

08.01.2022 - Dzień 317

Sobota Wstałam późno. Trochę mi zeszło zanim zaczęłam sprzątać, ale w końcu się zebrałam. Posprzątałam wszystko tak jak zwykle i zrobiło się przyjemniej w domu. Tata przypalił garnek na indukcji. Widziałam jak wstawiał coś w garnku jak odkurzałam. Kiedy zaczęłam odkurzać w kuchni, tata wyszedł. Przez myśl przeszło mi, żeby wyłączyć garnek, ale pomyślałam, że w sumie po co, skoro zaraz wyjdę stamtąd i tata będzie gotował dalej. Tak też zrobiłam. Wyszłam i odkurzałam na górze. Tata był tuż obok kuchni, w salonie, oglądał coś w tv. W pewnym momencie poczułam dziwny zapach i szybko zrozumiałam co jest grane. Zeszłam na dół i zastałam tatę w salonie, nic nie zauważył. Zdenerwował się, widać było po nim. Na płycie indukcyjnej zrobiło się jakby przebarwienie, taka jaśniejsza plama. Garnek był natomiast przypalony. Tata umył później garnek i z wewnątrz ładnie zeszło, gorzej z zewnątrz. Na płycie natomiast cały czas była plama (EDIT: plama nazajutrz zeszła po umyciu cifem).  Wieczorem przyj...

07.01.2021 - Dzień 316

Piątek Miałam dziś wolne za Nowy Rok, bo wypadał w sobotę. I bardzo dobrze się złożyło, bo to przynajmniej taki zwykły dzień wolny i mogłam coś załatwić.  Pospałam sobie, nie powiem. Wstałam późno, bo było przed 11:00. Zjadłam coś i poszłam do banku opłacić fakturę. Na szczęście nie było kolejki i załatwiłam to szybko. Następnie udałam się do fryzjera. Bardzo się cieszę, że udało mi się umówić ostatnio i że dziś tam poszłam, Choć zastanawiam się, czy trochę nie za mało skróciła mi grzywkę, mimo wszystko bardzo cieszę się, że troszkę obcięłam włosy. Będę miała to z głowy (hehehe, żarcik) na jakiś czas. Teraz nie jest łatwo pójść do fryzjera, bo albo musiałabym wziąć dzień wolny, albo umówić się na sobotę.  Po fryzjerze wątpiłam jeszcze do biedronki. Kupiłam wino na jutro, bo mam się spotkać z przyjaciółkami. Jedna z nich miała ostatnio urodziny, więc tradycyjnie damy jej białe winko. Kupiłam także dwa plastikowe koszyczki, bo pomyślałam, że mogą mi się przydać. Już wcześniej my...

06.01.2022 - Dzień 315

Czwartek, "Sześciu Króli" Mój brat w końcu nie przyjechał, bo się przeziębił i stwierdził, że musi się wykurować. Z jednej strony byłam rozczarowana, bo już przyzwyczaiłam się do myśli, że się z nimi zobaczę. A z drugiej odetchnęłam z ulgą. Cały dzień dla mnie! Kiedy ostatnio miałam taki? Już nawet nie pamiętam.  Nie nastawiłam budzika i wstałam, kiedy miałam ochotę. Było to jakoś pół do 10:00. Albo trochę później. Nawet nie jestem już pewna.  Dostałam okresu i rano bolał mnie brzuch. Wzięłam tabletkę i za jakiś czas przeszło. Ale cały dzień czułam się ciężka i ten brzuch tak mnie pobolewał. Do mojego chłopaka przyjechał facet, który ma nam robić kuchnię. Ten sam, który robił ją i u moich, i u jego rodziców. Porozmawiali sobie o tej kuchni, ma też zrobić nam kosztorys. A ja z chłopakiem mam do niego kiedyś podjechać, żeby wybrać blat i kolor boków. Ogólnie plan jest taki, żeby były one białe, z uchwytami i bokami i blatem w kolorze drewna. Ale chciałabym, żeby to drewno było ...

05.01.2022 - Dzień 314

Środa Trochę mi się dłużyło dziś w pracy, przynajmniej przez pierwszą połowę dnia. Ale to chyba dlatego, że tak się nie mogłam doczekać końca. A. wróciła z urlopu i opowiadała nam o tym jak było w Szwecji i pokazywała zdjęcia. Przywiozła stamtąd herbatę i piłyśmy ją. Była dobra, miała smak jakiego jeszcze nie próbowałam, bardzo aromatyczny. Później zamówiłyśmy sobie jedzenie do biura. Przyszło późno, byłam już głodna i pochłonęłam je w mgnieniu oka. Ale było pyszne i warto było.  Fajnie, że wróciła. Brakuje jeszcze tylko G. i będziemy w końcu w pełnym składzie. Chociaż G. wciąż nie czuje się najlepiej i chyba w przyszłym tygodniu weźmie zwolnienie. Mam nadzieję, że wyzdrowieje, bo tak ją męczy ten wirus.  Pisałam dziś trochę z K. - moją siostrą cioteczną. Jakieś tam głupotki. Ale tym razem to ja napisałam do niej pierwsza! W domu kontynuowałam robienie planeru. W sumie jest już gotowy, muszę go tylko wydrukować.  Chłopak pisał, że zamontowali już parapety. Pisał też, ile ...

04.01.2022 - Dzień 313

Wtorek Dzień był w miarę spokojny, choć czas leciał mi jakoś wolniej niż wczoraj. Pracy było sporo, ale może to i dobrze, bo było co robić.  Szefowa kupiła nam pączki.  Nie byłyśmy na obiedzie. Czekałam aż przyjdą osoby, które miały przyjść, a potem przyszła szefowa i było więcej pracy. No i jakoś dziwnie się czułam i nie miałam aż takiego apetytu.  G. wciąż nie czuje się dobrze. Za to A. ma jutro wrócić do pracy.  W domu zrobiłam pranie. Trochę też zajęłam się moim planerem na 2022. Powolutku, powolutku i go w końcu zrobię. Kiedy mama przyszła z pracy, to z nią też trochę pogadałam.  Zadzwoniłam też do mojej przyjaciółki I. i złożyłam jej życzenia urodzinowe.  Chłopak napisał mi, że przyszły już parapety. Wysłał mi zdjęcie i wyglądają fajnie. Zamówił też drzwi o których mówiliśmy. W sumie to chyba jeszcze nie, ale mają zrobić kosztorys.  Czułam się zmęczona, więc się położyłam. Wiadomo, jak się to skończyło. 

03.01.2022 - Dzień 312

Poniedziałek Chłopak zawiózł mnie do pracy, więc nie musiałam cisnąć się busem, jeszcze w dzisiejszym deszczu. Wyjechaliśmy wcześnie i byłam w biurze już 7:35. Jakoś tak nie chciało mi się rozstawać z nim.   Przed wejściem do budynku coś mi mignęło. Cofnęłam się i znalazłam 2 zł. Ucieszyłam się, bo już dawno nie znalazłam żadnych pieniędzy, poza tym, raczej nigdy nie znalazłam tylu na raz, zazwyczaj jakieś 5 lub 10 gr.  G. jest na izolacji, A. wciąż na urlopie, a M. napisała mi, że będzie później, bo musi dostarczyć listę obecności do Urzędu Pracy. Także do około 10:00 byłam w biurze kompletnie sama.  Wczoraj czułam jakiś stres myśląc o pracy i dziś okazało się, że oczywiście nie może być spokoju. Przyszła poprawka w rozliczeniach z firmy szefowej (błąd w fakturze), a oprócz tego z innej firmy zażądali od jednej osoby potwierdzenia zgłoszenia do ZUS. Także nieźle.  Poszłyśmy z M. na obiad. Szefowej nie było, bo chora, więc miałyśmy trochę luzu. Choć tak prawdę mówiąc...

02.01.2021 - Dzień 311

Niedziela Wstaliśmy pół do 10 i to było późno, bo naprawdę już dawno nie wstawaliśmy o tej porze w zwykły dzień. Zwykły - w takim sensie, że nie po żadnej imprezie lub zarwanej nocy. Mój chłopak źle się czuł, bo bolało go gardło i był osłabiony. Nie wiem czy też coś więcej, bo nie chciał mi powiedzieć. Ale za to był jakiś taki marudny, nie w humorze. Trochę mu się nie dziwię, skoro się nie czuł dobrze. ale też to było nieco męczące. Martwiłam się o niego i chciałam mu jakoś pomóc.  Niewiele się poza tym działo. Pojechaliśmy z rodzicami do Obi. Kupiłam tam 4 próbki farb do kuchni i płyn do mycia kabin prysznicowych. Mój chłopak wydawał  się być niezadowolony z tego, że wzięłam te próbki i był taki jakiś markotny. Wkurzyłam się i postanowiłam pochodzić sobie po Obi sama. Wróciliśmy do domu. Obejrzeliśmy Kevina w Nowym Jorku. Oglądaliśmy też Dom z Papieru. Zostały nam ostatnie 3 odcinki i je w końcu wymęczyliśmy. W sumie nie męczyłam się, bo mi się podobały i byłam ciekawa jak si...

01.01.2022 - Dzień 310

Sobota. Nowy Rok. Wstaliśmy po 10:00. Trochę ćmiło mnie w głowie, więc wzięłam ibuprom. Makijaż wykonałam z użyciem bazy pod cienie i moich nowych cieni Rare Beauty. Faktycznie trzymają się dłużej, szczególnie maty, ale błyski mogłyby być trochę bardziej intensywne.  To był leniwy dzień. Zjedliśmy śniadanie, a potem oglądałam w tv koncert noworoczny z filharmonii wiedeńskiej. Mój chłopak w tym czasie poszedł na górę. Trochę spał. Mnie koncert bardzo się podobał. Posiedziałam z rodzicami, poprzeglądałam fb. Ale głównie oglądałam i słuchałam. Czekałam na Marsz Radeckiego.  Po koncercie były skoki, na które mój chłopak już się obudził. Nastawił nawet specjalnie budzik, żeby ich nie przegapić. Mnie tak to nie ciekawiło i w sumie nie miałam ochoty ich oglądać i się denerwować.  Poszłam więc robić obiad. Przyłączyła się do mnie mama i przygotowywałyśmy go wspólnie. Było bardzo fajnie, dawno tak nie gotowałyśmy we dwie. Przyrządziłyśmy tikka masala i wyszło pyszne, wszystkim sma...