31.01.2022 - Dzień 340
Poniedziałek Ostatni dzień stycznia. Jak ten czas leci. Dobrze, bo bliżej do wypłaty. Obudziłam się rano i już czułam, że coś jest nie tak. Jakby bolało mnie gardło, głowa. Zastanawiałam się nawet czy nie mam temperatury. Ale wstałam i dałam radę się przygotować chociaż czułam się słabo. Jak dobrze, że mój chłopak zawiózł mnie dziś do pracy. Gdyby nie to, to chyba zostałbym w domu. Ale nie przyznałam mu się, że się gorzej czuję. W pracy było dziś spokojnie, nawet trochę nudni. Sporo siedziałam na telefonie dopóki mi bateria nie padła. Podzwoniłyśmy też do klientów z piątku pytają o opinię. Większość nie miała zastrzeżeń. Wzięłam w pracy Ibuprom max, bo czułam się kiepsko i po jakimś czasie poczułam się lepiej. Po wyjściu z pracy zastanawiałam się, czy nie pójść do sklepu, ale stwierdziłam, że pójdę prosto do domu z busa. W busie pisałam jeszcze z moim chłopakiem i wybraliśmy lampy na korytarz. W domu zjadłam płatki z mlekiem, ale nie miała...