08.01.2022 - Dzień 317
Sobota
Wstałam późno. Trochę mi zeszło zanim zaczęłam sprzątać, ale w końcu się zebrałam. Posprzątałam wszystko tak jak zwykle i zrobiło się przyjemniej w domu.
Tata przypalił garnek na indukcji. Widziałam jak wstawiał coś w garnku jak odkurzałam. Kiedy zaczęłam odkurzać w kuchni, tata wyszedł. Przez myśl przeszło mi, żeby wyłączyć garnek, ale pomyślałam, że w sumie po co, skoro zaraz wyjdę stamtąd i tata będzie gotował dalej. Tak też zrobiłam. Wyszłam i odkurzałam na górze. Tata był tuż obok kuchni, w salonie, oglądał coś w tv. W pewnym momencie poczułam dziwny zapach i szybko zrozumiałam co jest grane. Zeszłam na dół i zastałam tatę w salonie, nic nie zauważył. Zdenerwował się, widać było po nim. Na płycie indukcyjnej zrobiło się jakby przebarwienie, taka jaśniejsza plama. Garnek był natomiast przypalony.
Tata umył później garnek i z wewnątrz ładnie zeszło, gorzej z zewnątrz. Na płycie natomiast cały czas była plama (EDIT: plama nazajutrz zeszła po umyciu cifem).
Wieczorem przyjechał mój chłopak, a ja szykowałam się do spotkania z przyjaciółkami (I. miała ostatnio urodziny, więc zaprosiła nas do siebie). Kupiłyśmy jej winko, dałyśmy też tradycyjnie kawałek ciasta, tylko zamiast świeczek użyłyśmy sztucznych ogni, bo żadna z nas świeczek nie miała.
Wcześniej zamówiłam pizzę, więc kiedy pojechaliśmy po L., odebraliśmy też pizzę.
W domu I. zjadłyśmy pizzę, pogadałyśmy i obejrzałyśmy aż dwa filmy: Niewidzialny człowiek i Do zaliczenia. Oba mi się na swój sposób podobały.
Czas minął aż za szybko. Piłyśmy winko, chrupałyśmy strasznie pikantne chipsy, ale było fajnie. Szkoda tylko właśnie, że tak szybko zleciało. I że nie udało nam się więcej porozmawiać.
Zadzwoniłam po chłopaka i odwieźliśmy L, potem pojechaliśmy do domu. W domu było całkiem miło :)
Komentarze
Prześlij komentarz