30.06.2021 - Dzień 126
Podróż służbowa Pogoda dzisiaj była fatalna. Rano nie wiedziałam, czy zakładać dłuższe spodnie czy krótkie. Padało i było mokro, więc zdecydowałam się na długie, ale w sumie później było gorąco i duszno, więc w krótkich byłoby lepiej. No jednak rano nie wyobrażam sobie tego. Na stażu było ok, nie mieliśmy dziś szkolenia, więc powoli robiłam sobie wszystkie rzeczy. W pewnym momencie przyjechał C. i przywiózł komputer - ten, który obawiałam się, że jest spalony lub popsuty i że wina spadnie na mnie. Podłączył go i okazało się, że działa. Pojechałam z nim do głównej firmy. Ogólnie był miły i nie było źle, choć się tego obawiałam. W firmie bardzo się stresowałam, ale wszyscy także byli dla mnie mili, co mnie zaskoczyło. Mówili, że w razie czego żebym dzwoniła i żebym się nie przejmowała, bo jestem na stażu. Zdziwiło mnie też to, że chyba nie za bardzo tam przepadają za A., choć nie wiem dlaczego, czy coś między nimi zaszło, czy tak po prostu. Udało mi się zrobić to, po co przyjechałam...