24.06.2021 - Dzień 120
Czwartek bez szału
To był zwykły dzień. Męczący, bo wciąż było gorąco a na stażu wciąż mam masę zaległości do nadrobienia.
Rano dostałam okresu, a podczas stażu zaczął mnie boleć brzuch. Na początku to zignorowałam, bo myślałam, że przejdzie. Ale wkrótce okazało się, że jest tylko gorzej. Miałam wrażenie, że mi słabo. Wzięłam tabletkę i w końcu przeszło, ale sporo się nacierpiałam. Mimo tego cieszę się, że go mam.
Ładnie się dziś ubrałam. W dżinsowe szorty i białą bluzkę z krótkim rękawkiem. Do tego mocno różowa pomadka na ustach i delikatny makijaż. Założyłam też biżuterię, chociaż nie miałam czasu jej przemyśleć, bo się spieszyłam. Ale czułam się ładnie.
Późnym popołudniem zrobiła się burza. Położyłam się więc spać i zasnęłam. Obudziłam się późno, umyłam się i poszłam spać dalej.
Standard.
Komentarze
Prześlij komentarz