Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2021

31.08.2021 - Dzień 188

Wtorek, odważyłam się  Udało mi się wstać, zdążyć na busa i pojechać na staż. Choć czułam się średnio, tak dziwnie i prawdopodobnie miałam lekkiego kaca. Ale dałam radę. Jak w k-dramach, kiedy po wyjściu ze współpracownikami, na którym sporo piją, kolejnego dnia się stawiają do pracy. Nie chciało mi się za wiele robić. Nie miałam też za dużo do roboty. Dlatego trochę przeciągałam, trochę coś tam porobiłam, potem znowu posiedziałam...  Bardzo się stresowałam, chyba tą rozmową z szefową. Dziewczyny powiedziały mi wczoraj sporo rzeczy i najbardziej wkurzyło mnie nawet nie to, jaka jest różnica w naszych zarobkach, bo to w sumie nie obchodzi mnie tak bardzo. Ale to, że szefowa mówiła, że ja to się na wszystko zgodzę i na pewno nie będę chciała więcej.  Odważyłam się i powiedziałam, że to co mi dała mnie średnio zadowala. Powiedziałam też, że zasługuję na więcej. Zaproponowała mi dodatkowe 200 zł. Wkurzyłam się, że tak nisko mnie ceni. Powiedziałam, że to przemyślę i że jeszcz...

30.08.2021 - Dzień 187

Poniedziałek Staż jak zwykle. Szefowa przyszła wcześniej, przez co wszystkie byłyśmy w szoku, bo ona nigdy tak wcześnie nie przychodziła.  Miałam złe wiadomości, ale to po niej spłynęło, bo była naćpana. Bierze jakieś kropelki z cbd, a potem ma oczy jak pięć złotych i nawet nie mruga. Zachowuje się też dziwnie.  Po stażu nagle zadzwoniła do mnie G. Razem z nią i A. pojechałyśmy do miasta  na rynek napić się piwa. Było bardzo fajnie. Ucieszyłam się z takiego wyjścia.  To spotkanie dało mi wiele do myślenia.  Wróciłam jakoś pół do dziesiątej. I była nieźle pod wpływem, więc zasnęłam jak tylko położyłam się na łóżku. Ale to dobrze, bo trochę kręciło mi się w głowie. 

29.08.2021 - Dzień 186

Niedziela, w końcu w domu Rano trochę wkurzyłam się na mojego chłopaka, bo powiedział, że nie za dobrze wyglądam w moim makijażu i że ten kolor mi ni pasuje. A miałam śliczny, żółty, makijaż oczu, który pięknie pasował do mojej żółtej bluzki. Od razu zaczęłam sobie myśleć, że powiedzenie czegoś niemiłego lub skrytykowanie mnie przychodzi mu tak łatwo, a tak ciężko przechodzą mu przez gardło jakiekolwiek komplementy. Zdenerwowałam się i czułam, że skutecznie popsuł mi humor. Nawet wypomniałam mu to przy mojej mamie, przez co trochę mi ulżyło, bo widziałam, że zrobiło mu się głupio. Później też mu to wypominałam. Ostatecznie pogodziliśmy się.  Na obiad zrobiliśmy pizzę i wyszła przepyszna. Uwielbiam naszą domową pizzę. Przez większość dnia oglądaliśmy serial "Sex Education" i przyznaję, że naprawdę go lubię. Zwraca uwagę na ciekawe rzeczy, a przy okazji jest bardzo zabawny. Przyjemnie się go ogląda i szkoda, że na razie nie ma więcej odcinków.  Mój chłopak pojechał koło 19:00. ...

28.08.2021 - Dzień 185

Sobotunia Wstałam późno, naprawdę późno, bo po 12:00. Ale jak było dobrze tak pospać! Pooglądałam YT. Bez zaskoczenia. Ale nie ma to jak YT do śniadanka.  Poszłam do biedronki na zakupy. Kupiłam większość rzeczy, które planowałam. Zauważyłam, że znowu jest jakaś akcja z maskotkami i znowu są do zbierania naklejki. Dostałam nawet jakieś przy kasie. Wzięłam, bo może uda się znowu uzbierać na maskotkę dla dzieci brata.  Po powrocie do domu, pochowałam zakupy, przebrałam się i szybko zabrałam się do sprzątania. Odkurzyłam, potem umyłam łazienkę, a następnie podłogi. Pościerałam kurze. Wcześniej też uprałam swoje sweterki i kurtkę, tym razem w pralce, bo nie chciało mi się prać tego ręcznie.  Ugotowałam ruski pierogi, które kiedyś kupiłam, a dzisiaj przypomniałam sobie o nich i znalazłam je w zamrażarce. Usmażyłam do nich trochę cebulki. Wyszły całkiem smaczne, choć stresowałam się tym, czy się nie rozgotują i czy dla wszystkich starczy i nie zjadłam tyle, ile bym chciała....

27.08.2021 - Dzień 184

Piątek, jak dobrze, że już zaraz weekend Faktury i potwierdzenia przelewów się znalazły, ale się nie przyznałam. Mam to gdzieś. Pewnie i tak się domyśliła, ale nie mam zamiaru dawać jej tej satysfakcji i sama się przyznawać. Zrobiłam, co miałam zrobić w każdym razie.  Szefowa znowu wymyśla i próbuje na mnie zrzucić winę za to, że ludzie nie opłacają faktur. Z gardła im ich nie wyrwę. Mam pisać do nich maile z przypomnieniem. Powiedziałam ok i napisałam. Zobaczymy co z tego będzie.  W ogóle ona ciągle mówi o tym, że nie mają pieniędzy, a po opłacie ostatnich faktur, to już w ogóle są spłukani itd. Ale co mnie to obchodzi? Przecież wiedzą jak to wygląda. Jeśli nie mieli pieniędzy, to po co decydowali się na aż tyle szkoleń w jednym czasie? Niech się nie ośmieszają. Choć i tak podejrzewam, że po prostu znów chcą wzbudzić litość.   G. zostawiła telefon w pracy. Zabrałam go wraz z ładowarką, a ona przyjechała do mnie później żeby sobie je wziąć. Fajnie było obgadywać szef...

26.08.2021 - Dzień 183

Czwartek Taki tam sobie dzień. Nie miałam humoru. Na stażu faktury od firmy, rozliczenia i znów udało się wpędzić mnie przez szefową w poczucie winy. Później uznałam, że mnie to wkurza. W ogóle jakoś nie za fajnie się czułam. Ale starłam się robić co do mnie należy.  Na przerwie poszłyśmy z M. i G. do tego bistro co zwykle. Wzięłyśmy sobie jedzonko na wagę i też, jak zwykle, było pyszne. K. który tam pracuje przysiadł się do nas i z nami rozmawiał. Głownie z G, bo ja jakoś nie byłam w nastroju.  W domu miałam zamówić sobie rzeczy, ale nie chciało mi się. Nie miałam siły, ani ochoty. Poszłam spać szybko i obudziłam się bardzo późno, bo po 2:00 w nocy. Trochę byłam na siebie zła. Ale cóż... chyba jestem przemęczona. 

25.08.2021 - Dzień 182

Środa, znowu się pieprzy Wczoraj w nocy pomalowałam sobie w końcu paznokcie czerwonym, matowym lakierem  i w końcu wyglądały ładnie. Ładnie też się dziś ubrałam. Wstałam jak zwykle i jak zwykle musiałam się spieszyć, ale zdążyłam.  Popełniłam spory błąd na stażu i oczywiście musiało chodzić o firmę... Nie zauważyłam, że jest więcej faktur, myślałam, że tylko 4. A tu okazało się, że 8. Mnie samej przydałby się jakiś kurs co do tego.  W każdym razie śmiesznie, bo wysłałam do szefa, szefowej i jeszcze jednej osoby wszystkie 8, więc kurde oni mogliby się skapnąć. W końcu szef jest niby księgowym, to powinien się na tym znać. Ale może jest tak naprawdę chujowym księgowym. Hehehe, to by się zgadzało.  Jak to o nich świadczy, że pozostawiają to wszystko, takie ważne sprawy, stażystce?  Jak to świadczy o nich wszystkich, skoro na maila wysłałam im wszystkie faktury? Żadne z nich by nie zauważyło... ciekawa sprawa. Chyba jednak takie rzeczy ktoś powinien sprawdzać. Ktoś ...

24.08.2021 - Dzień 181

Deszczowy wtorek Wstałam wcale nie tak późno, ale miałam nie najlepszy czas. Rano musiałam biec na busa, żeby się nie spóźnić, więc miałam niezły jogging. Prawie serce wyskoczyło mi z piersi po tym biegu. Ale zdążyłam.  Na stażu czas jakoś mijał. Dwa razy jechałyśmy z G. coś załatwiać. A to po podpis do klientki, a później po dokumenty. A to kolejnym razem żeby zostawić dokumenty do podpisu. W sumie fajnie, bo jakoś tak dzień przez to szybciej minął i można się było trochę oderwać od pracy.  Pogoda był dziś brzydka. Wciąż padało. Ale ubrałam się ciepło i było ok. Poza tym miałam parasolkę i tego dnia bardzo się przydała.  Nie byłyśmy dziś na obiedzie przez te wyjazdy. Pod koniec byłam już głodna. Ale zjadłam sobie coś w domu.  Pisałam dzisiaj trochę na Messengarze z przyjaciółką. Była w weekend w Zakpoanem i dziś wracała. Fajnie tak gdzieś wyjechać. W każdym razie popisałam z nią. Chciałam się spotkać, ale powiedziała, że nie da rady w tym tygodniu. No trudno, chocia...

23.08.2021 Dzień 180

I znów poniedziałek To nigdy nie jest fajne, kiedy nadchodzi poniedziałek i trzeba powrócić do szarej rzeczywistości. Ale przynajmniej mój chłopak został na noc i mogliśmy spędzić poranek razem. Bałam się, że będę miała duże zakwasy po wczorajszej jeździe rowerem, ale na szczęście nic takiego się nie wstało. Obudziłam się, ale poleżałam jeszcze troszkę tuląc się do mojego chłopaka, bo nie musieliśmy dziś jechać bardzo wcześnie. W końcu jednak wstaliśmy. Ja malowałam się i ubierałam, a on poszedł zrobić herbatę.  Kiedy skończyłam, zeszłam na dół. Mój chłopak początkowo nie był chętny, żeby coś jeść, ale przekonałam go i sama zrobiłam mu dwie kanapki. Zrobiłam też sobie kanapki do pracy.  Wypiłam herbatkę, on zjadł, a później już zebraliśmy się do wyjścia i pojechaliśmy. Chłopak odwiózł mnie na staż, a sam pojechał załatwić sprawy w Urzędzie Pracy. Rozstanie jak zawsze nie było łatwe i wcale nie chało mi się go opuszczać, no ale trzeba było. Poszłam do biura, ale od rana czułam ...

22.08.2021 - Dzień 179

Fantastyczna niedziela z moim D.  Naprawdę miło spędziłam dziś ten dzień z moim chłopakiem. Był dziś dla mnie bardzo kochany i czuły, poza tym bawiliśmy się świetnie. Już dawno nie było takiego dnia i byłam zachwycona tym, jak przyjemnie i w jak przyjemnej atmosferze go spędziliśmy.  Wstaliśmy rano, pół do 9:00. Wiadomo, umyłam się, zrobiłam makijaż, ubrałam. Potem poszliśmy robić śniadanie i tym razem już zjedliśmy naszą tradycyjną jajecznicę. Wyszła pyszna.  Obejrzeliśmy sobie odcinek Rojst, nie cały, bo poszliśmy na górę go dokończyć. Wcześniej przyjechał mój brat z moim chrześniakiem. Zostawił go, a sam poszedł na grzyby. Rodzice zajmowali się nim, a ja miałam wrażenie, że chyba troszkę ode mnie ucieka. Nic dziwnego w sumie, bo rzadko mnie widzi. Za to jest coraz większy i naprawdę uroczy. Brat wrócił z połową wiaderka grzybów. Zbiory okazały się niebyt obfite, ale wydawał się zadowolony tym, że mógł sobie pochodzić po lesie. Posiedzieliśmy z nim trochę i pogadaliśmy....

21.08.2021 - Dzień 178

Moja sobota Ta sobota była taka moja i czułam się dziś dobrze. Wreszcie dzień, w którym mogę odpocząć i zrobić coś dla siebie. Ostatnią sobotę przeleżałam z gorączką i nie mogłam z niej skorzystać, nie udało mi się też przez to odpocząć, dlatego tak bardzo cieszyłam się na tą.  Wstałam rano, przed 10:00. Troszkę poleżałam, ale nie za długo. Wyspałam się i czułam się bardzo dobrze. Rano też pogadałam trochę z mamą zanim pojechała do pracy.  Zjadłam śniadanie i odrobinę ogarnęłam swój pokój i górę. Nie za wiele, takie najbardziej oczywiste rzeczy. Pooglądałam YT. Później pomalowałam się - zrobiłam sobie tego dnia śliczny makijaż. Przyciemnione ciemnym brązem kąciki i błyszczący róż na ruchomej powiece. Bardzo się sobie podobałam.  Było po 13:00, kiedy poszłam do sklepu. W sumie chciałam wcześniej, ale to nic. Nie spieszyło mi się w końcu, bo rodzice mieli wrócić późno do domu. Miałam listę od mamy, dopisałam także kilka własnych pozycji. W sklepie udało mi się kupić prawie ...

20.08.2021 - Dzień 177

Piątek, na stażu tylko z M. Na stażu byłam dziś jedynie z M. G. była na zdalnych, a A. wzięła sobie urlop. Nawet szefowej nie było, bo zadzwoniła, że się gorzej czuje i coś ją bierze, więc nie przyjedzie. Dlatego byłyśmy same.  Z jednej strony było fajnie. Czas szybko nam minął, było co robić i mogłyśmy też wyjść wcześniej. Z drugiej strony działo się sporo niezbyt przyjemnych rzeczy, stresowałam się dużo i czułam się po tym wszystkim zmęczona.  Niech już ci ludzie powracają z urlopów, żeby można było wszystko pozałatwiać... A tak to same problemy. Najgorzej z tym, którzy biorą sobie po 2 tygodnie urlopu. A przecież potrzebujemy ich podpisów. Później to do nas będą pretensje. No, ale ogólnie nawet dobrze się dogadywałam z M. Poszłyśmy razem na przystanek. Wyszłyśmy też wcześniej. Pojechałam busem o 14.30 i byłam wcześniej w domu. Jakoś wciąż myślałam o pracy i stresowałam się w domu.  Pogadałam z tatą, posiedziałam trochę, udało mi się poczytać, ale i tak ostatecznie posz...

19.08.2021 - Dzień 176

Czwartek, taki trochę pechowy Rano znów udało mi się wyrobić na tyle wcześnie, żeby zrobić sobie kanapki. Także fajnie, miałam co jeść. Zdążyłam na busa - tym razem jechał kierowca, za którym nie przepadam. Nie lubię go, bo jest jakiś taki niemiły i dodatkowo wyjeżdża wcześniej niż powinien, przez co już raz się spóźniłam.  Na stażu było ok. Trochę martwi mnie termin jednej firmy, ale cóż... Źle zrobiłam, że nie skontaktowałam się z nimi od razu, że nie wysłałam maila. Ale jutro już to zarobię. Początkowo w ogóle pomyliłam się i myślałam, że coś innego trzeba poprawić, dopiero teraz zwróciłam uwagę, że jednak należy to poprawić inaczej. Zrobię co w mojej mocy, żeby jakoś się udało, ale nie wiem co to będzie, skoro osoba do kontaktu jest na urlopie.  Z inną firmą nawet się udało w końcu skontaktować, po tych kilku dniach, więc jest z głowy. Ucieszyło mnie to.  Nie było szkolenia, więc poszłyśmy na obiad we czwórkę. G. się dzisiaj źle czuła i współczułam jej, bo faktycznie ...

18.08.2021 - Dzień 175

Środa, jakoś tak szybko minęła Chociaż nie wstałam tak wcześnie jak zamierzałam, to wyrobiłam się dziś ze wszystkim wcześniej. Udało mi się nawet spokojnie zrobić kanapki i chwilę pogadać z mamą. Zdążyłam też na busa, chociaż padało i musiałam iść z parasolką. Na stażu czas mijał szybko. Miałam parę rzeczy do zrobienia, więc je robiłam. Chociaż nie mogę powiedzieć, że było tego za dużo. Nie mogłam się dodzwonić w jedno miejsce i będę musiała zrobić to jutro.  G, wkopała mnie w robienie oferty. Ok, zrobię jak umiem, ale wiem, że nie bardzo wiem o co w tym chodzi, więc raczej nic dobrego z tego nie będzie.  Na busa znów poszłam z M. Jeszcze nie wiem do końca co o niej myślę. Lubię ją. Jest sympatyczna, ale czasem trochę mnie irytuje. Może to dlatego, że jesteśmy tam na tak małej przestrzeni, a kiedy nie ma szkoleń, to nie ma co robić. A akurat teraz wypadł taki okres.  Jeszcze troszkę bolał mnie brzuch po południu i wzięłam ibuprom. Ale myślę, że jutro już nie będę musiała....

17.08.2021 - Dzień 174

Pechowy wtorek Wstałam normalnie, no może chwilkę później niż zwykle. Ale od rana ten wtorek był jakiś pechowy. Już podczas robienia makijażu otworzył mi się puder, którego zwykle za nic na świecie nie byłam w stanie otworzyć i rozsypał mi się trochę.  Dostałam okresu, co akurat nie jest złe, ale później bolał mnie brzuch i musiałam brać ibuprom, bo bałam się, że zacznie mnie boleć tak, że nie będę mogła wytrzymać.  Spóźniłam się na busa. To jest, tak naprawdę, to nie spóźniłabym się, gdyby przyjechał normalnie, ale on przyjechał wcześniej. O tej godzinie powinien dopiero wyjeżdżać z pierwszego przystanku, a nie odjeżdżać z kolejnego. Jechał ten kierowca, którego nie lubię, mam nadzieję, że jutro będzie inny.  W każdym razie już z daleka widziałam jak odjeżdża. Stwierdziłam, że mam go gdzieś. Pojadę następnym. I tak zrobiłam. Najpierw jednak wystałam się na przystanku pół godziny. Całe szczęście nie padało, a ja ubrałam się ciepło i nie było mi zimno. Spotkałam znajomą i ...

16.08.2021 - Dzień 173

Poniedziałek, więc jak to w poniedziałek Wcale nie chciało mi się wstawać, tym bardziej, że padało, a o 5:00 była burza i się błyskało. Ale wstałam. Wyrobiłam się, nawet udało mi się zrobić kanapki. Zdążyłam też na busa, chociaż już miałam prosić tatę żeby mnie podwiózł na przystanek. No ale udało się.  Kiedy szłam do biura było ok, ale później zrobiła się burza, a w biurze było ciemno jak w nocy. Musiałyśmy zapalić światło. Błyskało i bardzo padało. Szefowa wróciła. I choć na razie zachowuje się w miarę ok i znośnie (zastanawiam się, czy to ze względu na M.?), to już wymyśla. Nie wiem czy szef jej nie podsuwa tych głupich pomysłów. Zapytała mnie po raz milionowy kiedy będzie przelew, a ja milion razy powtarzałam jej, że już musiał być, nie ma innej opcji. No ale mówiła, że nie ma, więc musiałam dzwonić. W końcu oczywiście wyszło na moje, bo okazało się, że był już ponad tydzień temu.  Wymyśla też jakieś dziwne rzeczy. Mam podzielić kalendarz, wstawiać na bitrix. Będzie z tym,...

15.08.2021 - Dzień 172

Niedziela - wciąż mam gorączkę Obudziłam się rano i czułam się średnio. Zmierzyłam temperaturę i miałam ponad 38 stopni. Wiedziałam, że muszę wziąć tabletkę, ale też nie chciałam barć jej na pusty żołądek.  Mój chłopak wstał, ogarnął się, ale ja tylko zarzuciłam na siebie szlafrok i zeszłam z nim na dół. Kompletnie nie miałam apetytu na naszą tradycyjną, niedzielną jajecznicę, dlatego zjadłam serek wiejski i zmęczyłam pół bułki. Mój chłopak zrobił sobie kanapki z szynką, pomidorem, jajkiem na twardo i majonezem. Poczekałam aż zagotują się jajka i wróciłam na górę, do łóżka, bo już nie miałam siły siedzieć przy stole. Oczywiście, wzięłam sobie tabletkę na gorączkę.  Poleżałam i później, koło 11:00, poczułam się troszkę lepiej. Poprosiłam rodziców, żeby nagrzali wody i wzięłam przyusznic, bo już znów się cała upociłam. Ubrałam się też i uczesałam, choć nawet nie miałam zamiaru się dziś malować.  Ogólnie niewiele się działo, bo wciąż nie miałam siły. Razem z chłopakiem sporo...

14.08.2021 - Dzień 171

Cała sobota z gorączką... Obudziłam się w nocy i miałam bardzo duże dreszcze. Wiedziałam, co to znaczy, bo mam tak od dziecka. Narastała mi coraz większa gorączka. Czułam już, że ja mam. Byłam zbyt słaba żeby wstać i pójść po tabletkę lub po termometr. Czekałam na moment, aż dreszcze trochę ustaną i będę mogła wstać, ale w końcu zasnęłam. Obudziłam się koło 6:00. Czułam, że nie jest ze mną dobrze, ale nie miałam przynajmniej dreszczy. Poza tym, chciało mi się siku, więc chcąc nie chcąc, musiałam wstać. Zebrałam się w sobie i wstałam. Poszłam do łazienki, wysiusiałam się, a potem zeszłam po schodach na dół, do kuchni. Chciałam stamtąd wziąć apap extra na gorączkę i termometr z salonu. Nie mogłam w komodzie w kuchni znaleźć apapu, cofnęłam się na korytarz i poczułam, że robi mi się źle. Na początku zaczęło mi być niedobrze, aż bałam się, żeby nie zwymiotować. A potem zaczęło mi się robić słabo. Przysiadłam więc na najniższym stopniu schodów żeby przeczekać i już myślałam, że mi się polep...

13.08.2021 - Dzień 170

Piątek - Druga dawka szczepionki Mam dzień wolny. Wzięłam go sobie, bo idę dziś na szczepienie, na drugą dawkę. Obecnie mam więc jeszcze dwa dni wolne do wykorzystania, a po końcu sierpnia będę miała kolejne dwa.  Wstałam później, bo ostatnio nic nie sprawia mi większej przyjemności, niż to, że mogę spokojnie powylegiwać się w łóżku rano.  Uprałam pościel i wywiesiłam ją na zewnątrz. Bardzo szybko wypchnęła i mogłam ją jeszcze przed wieczorem zdjąć i schować. Uprałam też ręczniki. Koło 14:00 poszłam do ośrodka na szczepienie. Weszłam na górę, wypełniłam ankietę. Za mną przyszła jeszcze jedna pani. Zapukałam do gabinetu, ale nikogo nie było. Drugie drzwi natomiast były zamknięte. Zastanawiałam się co jest grane. Pochodziłam po piętrze, a że natknęłam się na panią sprzątaczkę, to zapytałam ją co ze szczepieniem. Powiedziała mi, że teraz robią je na parterze i trzeba zejść na dół. Tak też zrobiłam, wcześniej przekazałam też to, czego się dowiedziałam tamtej pani. Na dole najpierw...

12.08.2021 - Dzień 169

Jeszcze tylko czwartek  Nie zaspałam, ale też nie wstałam o czasie. Nic więc dziwnego, że nie zdążyłam sobie zrobić kanapki. Wzięłam zwykłą bułkę, żeby mieć co przegryźć, bo nie chciałam jej kupować.  Na stażu było dziś w miarę spokojnie. Oczywiście, nie obyło się bez problemów, ale jakoś dałyśmy radę. Starałam się zrobić wszystko, żeby nic nie zostało na piątek. Poza tym starałam się też przygotować wszystko na poniedziałek, Wydaje mi się, że mi się to udało. Ale tak jak to zwykle bywa, okaże się.  Na obiad, jeszcze przed 12:00, poszłyśmy wszystkie, we czwórkę. Zdobyłam wszystkie pieczątki, więc miałam 14 zł zniżki. I dobrze, bo choć mi się nie wydawało, to nabrałam sporo jedzenia (była fasolka szparagowa!!!). Dlatego musiałam dopłacić trochę ponad 5 zł. Jedzenie było pyszne.  Wyrobiłam się ze wszystkim wcześniej, ale jakoś nie chciałam wychodzić za wcześnie. W sumie było dziś naprawdę zabawnie, sporo żartowałyśmy i śmiałyśmy się. Było całkiem miło. W domu wypakował...

11.08.2021 - Dzień 168

Środa - wreszcie coś wiemy o stażu i dokumentach  Prawie spóźniłam się na busa. Ale on też podjechał wcześniej. Byłam jakieś 300 metrów od przystanku, kiedy przejechał koło mnie. Zszokowało mnie to i nie wiedziałam, czy mam biec czy nie. Patrzyłam więc na niego i szłam szybciej, a kiedy zorientowałam się, że jednak wciąż stoi na przystanku, pobiegłam. I zdążyłam. Akurat dzisiaj zależało mi na tym, żeby się nie spóźnić.  Przyszłam na staż. Razem z G. wprowadziłyśmy plan w życie i powiedziała mi ona o tym, że zrobiła test i że jest w ciąży. Zobaczymy, czy coś z tego będzie. Przed 8:00 pojechałyśmy do drugiego budynku firmy. S. jeszcze nie było, ale pogadałyśmy z innymi. Byli bardzo mili dla nas. Fajnie też, że byłam z G., to czułam się raźniej.  Mieliśmy "szkolenie BHP" z R. Poza tym, pogadałyśmy z nim o naszych dokumentach ze stażu. Wreszcie dostałyśmy skany umowy i programu stażu. Także warto było tam pójść. Poza tym S. opowiedziała nam o kontroli, która ma nastąpić. G. t...

10.08.2021 - Dzień 167

Wtorek - w końcu ktoś się zainteresował stażem Nie zdążyłam zrobić kanapki w domu i musiałam ją kupić. Wcale mi to nie pasuje, bo choć są one smaczne, to wydawanie 5 zł na kanapkę trochę mnie boli... Ale już od rana byłam głodna. W ogóle też nie wiedziałam w coś się ubrać. Zdecydowałam się na długie, jasne spodnie i sandały, i w sumie dobrze zrobiłam.  Na stażu było ok, choć ten dzień był taki dziwny. Popsuła nam się klimatyzacja i wieje, ale ni chłodzi. Próbowałam zmienić ustawienia, ale nic to nie dało. Więc raczej jest popsuta. A. wróciła ze zwolnienia. W sumie dobrze, zawsze to jakoś tak pewniej się czujemy w pełnej grupie. No i G. ma w końcu trochę lepiej, bo razem z A. mogą podejmować decyzje co do kalendarza.  Dziś było dosyć trudne szkolenie, bo dwie firmy niechętnie chcą współpracować. Jutro jeszcze drugi dzień i jedna z nich kończy. Cieszę się, że jest M., bo sama nie muszę ich ciągle nadzorować. No i też czuję się pewniej, kiedy ona jest. Sama też mam wtedy więcej o...

09.08.2021 - Dzień 166

I znowu poniedziałek  Fajnie, bo mój chłopak został na noc i poranek spędziliśmy razem. Odwiózł mnie też na staż. Chociaż strasznie ciężko było mi się z nim rozstać na parkingu. Już tęskniłam. Kiedy przyszłam, G. już była w biurze. Pogadałyśmy trochę. Potem przyszła M. Początkowo nie miałyśmy dla niej czasu, bo okazało się, że sypie nam się kalendarz i musiałam zrobić kolejną prognozę na sierpień, żebyśmy zobaczyły jak się będzie przedstawiała nasza sytuacja, kiedy coś nie wypali. Albo kilka rzeczy. W sumie nie jest źle według mnie, choć pewnie szefowa kiedy wróci będzie miała odmienne zdanie.  G, powiedziała mi, że ma wrażenie, że szefowa sobie wszystko olewa i tu jak najbardziej się z nią zgadzam. Pewnie będzie jak zwykle i jak wróci będzie miała do nas pretensje o milion rzeczy.  Czas jakoś mijał. Musiałyśmy pojechać do jednego faceta, bo był u nas, ale źle się podpisał. Później pojechałyśmy jeszcze zawieźć dokumenty. W sumie byłą to miła odskocznia. Ale wciąż miałam l...

08.08.2021 - Dzień 165

Niedziela - wiele się działo  Rano rodzice pojechali na wczasy. Kiedy wstałam, jeszcze kończyli pakować wszystko do samochodu. Zdążyłam więc zamienić z nimi parę słów nim wyjechali.  Zrobiliśmy sobie z chłopakiem jajecznicę i obejrzeliśmy odcinek Riverdale. Nawet dobrze mi się go oglądało, choć minęło sporo czasu, kiedy widzieliśmy ten serial po raz ostatni.  Poszliśmy na górę. Mieliśmy zamiar zrobić pizzę, ale okazało się, że zapomniałam o cebuli. Miałam jedną, ale to za mało do pizzy. Dlatego zaproponowałam, że pojedziemy do Delikatesów, które w niedzielę były otwarte. Pomyślałam, że pojadę lanosem, to odważę się i może uda mi się też pojechać nim później na tygodniu po zakupy.  Wyjechaliśmy. Szło mi nieźle, nie było nawet wielu samochodów, zaparkowałam na parkingu. Poszliśmy do sklepu i kupiliśmy co mieliśmy kupić. Znów wsiedliśmy do auta. Niestety, na parkingu teraz było już znacznie więcej samochodów i zrobił się ruch. Ktoś ciągle wjeżdżał i wyjeżdżał, zaczęło t...

07.08.2021 - Dzień 164

Nie ma to jak sobota Wstałam po 10:30. Obudziłam się wcześniej, ale dobrze mi się leżało. Ogarnęłam parę rzeczy, zmieniła pościel, umyłam słoiczki podróżne na kosmetyki, które już od dawna na to czekały i dopiero wtedy poszłam zrobić sobie śniadanko. Wcześniej jeszcze zważyłam się i w sumie ważę tyle co zwykle. Może delikatnie mniej, ale myślę, że jutro już będzie tyle co zwykle. Także jest dobrze.  Zjadłam śniadanie, wzięłam witaminy, pooglądałam YT i pouzupełniałam wpisy na blogu. Potem wzięłam się za sprzątanie. Nie wysilałam się jakoś bardzo, posprzątałam standardowo, to co zawsze. Umyłam też buty i zostawiłam do wyschnięcia. Dobrze mi się dziś sprzątało. Choć może niespecjalnie chciało mi się to robić, ale nie byłam też jakaś poirytowana.  W międzyczasie pisałam trochę z moją siostrą cioteczną. W sumie dobrze mi się z nią pisało, cieszę się, że się odezwałam. Tak sobie myślę, że fajnie byłoby się z nią spotkać. Poczekałam chwilkę aż podłogi na dole wyschną i poszłam wziąć...

06.08.2021 - Dzień 163

Piątek, wszystko się wali, a szefowa jak zwykle odklejona  M. dziś też przyszła, nie zrezygnowała. Od G. dowiedziałam się, że szefowa już złożyła dokumenty do Urzędu Pracy o staż ze wskazaniem na nią  (czy coś takiego) i że dziś M. miała się o tym dowiedzieć. Byłam ciekawa jak zareaguje.  Dziś znów były dwa szkolenia, z tym, że już wiedziałam, że jedno będzie trudniejsze do pilnowania, bo osoby z jednej firmy wciąż znikały, kiedy ja nadzorowałam pierwszy dzień (i wcześniejsze z nimi). Specjalnie powiedziałam, żeby M. się nim zajęła, żeby zobaczyć jak sobie poradzi, ale nie ukrywam, sama też nie miałam ochoty się z nimi użerać.  Sporo pomagałam dzisiaj G. A to rozgryzałyśmy jak coś zskanować, żeby było widoczne, a to sclałam i usuwałam strony z pdfów. No sporo tego było. G. opowiedziała mi też co się u niej działo wczoraj i dlaczego tyle musiała rozmawiać przez telefon. Powiedziała mi, że nasz grafik się wali i że nie wie jak to będzie. Mówiła o tym, jak jeszcze w dom...

05.08.2021 - Dzień 162

Czwartek - pierwszy dzień nowej stażystki Przez to, że dziś miała do nas przyjść ta nowa dziewczyna, miałam trochę większą ochotę wstawać z łóżka i iść na staż. Przyszłą w sumie wcześnie, bo jeszcze przed 8. Okazało się, że ma na imię M. i ma 20 lat. Myślałam, że mniej, także zaskoczenie. Ona też była zaskoczona, kiedy dowiedziała się, ile mamy ja z G., bo też sądziła, że jesteśmy młodsze.  Pokazałam jej podstawy, ale na razie nie mówiłam za dużo, żeby jej nie przytłoczyć. Chciałam też, żeby skupiła się na nadzorowaniu szkoleń, bo to byłoby w tej chwili najważniejsze.  Szefowa tego dnia była znacznie milsza niż ostatnio i dyby tak zachowywała się na co dzień, to ta praca byłaby znacznie przyjemniejsza. Nawet miło mówiła o A., choć tej nie było. Pewnie dlatego, że przyszła nowa stażystka.  G. natomiast prawie cały dzień wisiała na telefonie. Zastanawiałam się też gdzie i po co wyszła z szefową w pewnym momencie. Czy chodziło o pracę czy o coś prywatnego. W każdym razie wyd...

04.08.2021 - Dzień 161

Środa - ciekawa niespodzianka  Kolejny deszczowy dzień, dobrze, że miałam parasol.  Na stażu było tak jak zwykle ostatnio, jednak przyszła do nas na rozmowę nowa dziewczyna. Jest bardzo młoda, dopiero co po szkole średniej. Ale miałaby odciążyć mnie w nadzorowaniu szkoleń, co bardzo by mi pomogło. Wydawała się mila kiedy szefowa z nią rozmawiała. Jutro ma przyjść dzień próbny. Zobaczymy. A. miała dziś iść na zwolnienie, ale przyszła do pracy i nie opłacało jej się iść na nie tak w środku dnia, więc stwierdziła, że pójdzie od jutra.  Po powrocie do domu szybko poszłam spać. Wcześniej znów przeglądałam Hebe i zastanawiałam się, czy sobie nie zamówić tam paru rzeczy. Już miałam to zrobić, ale akurat bardzo słabo chodził internet i wszystkie strony zaczęły mi się zacinać, dlatego odpuściłam. 

03.08.2021 - Dzień 160

Jest coraz dziwniej Nie chciało mi się wstawać z łóżka. Dobrze mi się spało i nie chciałam się podnosić. No ale trzeba, prawda? Więc zwlekłam się. Nie zdążyłam sobie zrobić kanapki, dlatego dziś pozwoliłam sobie kupić jedną. W ogóle dzisiaj miałam spory apetyt. Na stażu, gdy przyszła A., opowiedziała nam, to jest mi i G., co się u niej działo wczoraj. Przedwczoraj okradziono jej syna i udało się znaleźć rzeczy i złodzieja, ale sporo czasu musiała spędzić potem na komendzie. Niezłe przeżycie, ale fajnie, że rzeczy się znalazły. Później A. musiała jeszcze raz jechać na komendę, bo ją wezwali. Ogólnie dziś w biurze panowała dziwna atmosfera. Da się wyczuć, że odkąd się pojawiłam po raz pierwszy, wiele się tam zmieniło. Pomiędzy A. i szefową czuć napięcie, nawet dzisiaj znów trochę się posprzeczały, ale nie doszło do większej kłótni. A. już niezbyt się hamuje, choć wykonuje swoje obowiązki. Szefowa za to próbuje przejąć to, co ona robi i stwarzać wrażenie, że doskonale sobie radzi i zna od...

02.08.2021 - Dzień 159

Ech, te poniedziałki Wcale nie miałam ochoty jechać dzisiaj na staż. W sumie szkoda, bo na pamiętam jeszcze, jaka szczęśliwa byłam na początku i jak dobrze się z tym wszystkim czułam.  Razem z G. pojechałyśmy do Urzędu Pracy zawieźć listy obecności za staż. Poszło nam szybko i sprawnie. Nawet znalazłyśmy miejsce do zaparkowania. W drodze wyznałam jej, jak się ostatnio czuję  i że myślę o rezygnacji.  Stresowałam się, no bo jak tu się nie stresować. Dziś był dzień, w którym szefowa brała każdą z nas, z osobna, na "rozmowę". Nie lubię tego, zawsze bardzo mnie stresuje.  W sumie nie było źle. Wręczyła mi sumę, na którą się umówiłyśmy. Dała mi też małą "premię". Nie chciałam jej początkowo przyjąć, zwłaszcza, że powiedziała, że jest zadowolona z mojej pracy itd. Powiedziałam jej o tym, co czuję, że prawdopodobnie będą kłopoty przez to, że nie dopilnowałam ostatnich szkoleń. Ale nie powiedziała nic takiego, stwierdziła, że jakoś to będzie i że trzeba myśleć pozytywnie....

01.08.2021 - Dzień 158

Niedziela - 5 urodziny mojego bratanka  Trochę wykurzyłam się, kiedy mój chłopak po raz kolejny zaczął narzekać, że mamy jechać do mojego barta i że mu się nie chce. Mówił, że jest zmęczony, że chce mu się spać. Wierzę mu, że był zmęczony, ale naprawdę mógł odpocząć trochę, kiedy wiedział, że mamy tam jechać. Zirytowało mnie to. Choć faktycznie myślę, że powinien więcej odpoczywać i jest przemęczony. Jednak denerwuje mnie też, że za każdym razem kiedy mamy jechać do mojego brata robi wielką aferę, mówi, że on nie jedzie, on nie ma siły, nie chce mu się i żebym jechała sama. A wcale nie jeździmy tam często.  Podczas jazdy było mi przykro, ale w końcu wyjaśniliśmy sobie trochę i ostatecznie dojechaliśmy na miejsce już pogodzeni. Mnie też to poprawiło humor.  Jeśli chodzi o prezenty, to bratankowi wręczyłam kolorowankę i koparkę sterowaną ruchami ręki. Ciekawa jestem, czy faktycznie będzie działać jak na filmiku w internecie, bo tam wyglądało to naprawdę fajnie. Mojemu chrze...