03.08.2021 - Dzień 160

Jest coraz dziwniej

Nie chciało mi się wstawać z łóżka. Dobrze mi się spało i nie chciałam się podnosić. No ale trzeba, prawda? Więc zwlekłam się. Nie zdążyłam sobie zrobić kanapki, dlatego dziś pozwoliłam sobie kupić jedną. W ogóle dzisiaj miałam spory apetyt.

Na stażu, gdy przyszła A., opowiedziała nam, to jest mi i G., co się u niej działo wczoraj. Przedwczoraj okradziono jej syna i udało się znaleźć rzeczy i złodzieja, ale sporo czasu musiała spędzić potem na komendzie. Niezłe przeżycie, ale fajnie, że rzeczy się znalazły. Później A. musiała jeszcze raz jechać na komendę, bo ją wezwali.

Ogólnie dziś w biurze panowała dziwna atmosfera. Da się wyczuć, że odkąd się pojawiłam po raz pierwszy, wiele się tam zmieniło. Pomiędzy A. i szefową czuć napięcie, nawet dzisiaj znów trochę się posprzeczały, ale nie doszło do większej kłótni. A. już niezbyt się hamuje, choć wykonuje swoje obowiązki. Szefowa za to próbuje przejąć to, co ona robi i stwarzać wrażenie, że doskonale sobie radzi i zna odpowiedź na każde pytanie, ale ciekawa jestem czy nie okaże się, że jednak nie do końca tak jest.

Znów rozmawiałam dzisiaj z G. o tych podsłuchach i zaczynam myśleć, że to naprawdę możliwe. Rano, kiedy A. przyszła, opowiedziała nam o swoim pobycie na komendzie itd. Później kiedy dostała telefon i musiała wyjść, szefowa nawet nie dopytywała o co chodzi. Nie interesowało ją to? A może już wiedziała? Czyżby faktycznie nas podsłuchiwała? Wcale mi się to nie podoba, zaczynam się tym martwić. Nie chcę, żeby ktoś mnie podsłuchiwał. To straszne. W domu szukałam jakichś informacji o tym, ale podsłuchy teraz można założyć wszędzie: w listwach, w telefonie, w myszce, klawiaturze, routerze. Nie wspominając o pluskwach czy jakichś nadajnikach. Jakoś nie sądzę, że dałoby radę je znaleźć. Znalazłam za to informację, że można wynająć detektywa, żeby przeszukał pomieszczenie na obecność podsłuchów. Albo kupić wykrywacz. Obie opcje są raczej drogie, więc nie wiem, czy najlepiej nie opłaca się po prostu odejść i zostawić to za sobą. 

Stresowałam się, ale dziś już odrobinkę mniej. Tak jak pisałam wcześniej, miałam nawet apetyt i wróciło trochę mojej chęci do życia. Czułam się już lepiej, spokojniej, choć wciąż jeszcze nie do końca i były sytuacje, kiedy zamierałam na moment. 

Umówiłam się z moją przyjaciółką. Miała przyjść o 18:00. Po powrocie do domu zjadłam obiad i chciałam się położyć na chwilkę. Oczywiście mi się przysnęło, za to dobrze, że moja przyjaciółka zadzwoniła, że już jest, to obudziła mnie i szybko ubrałam się w coś znośnego. Pogadałyśmy trochę, powiedziałam jej o tym co się dzieje u mnie na stażu, a później zrobiłam delikatny masaż szyi i barków. 

Miałam zrobić zamówienie w Hebe, ale chce mi się spać strasznie. W dodatku okropnie chodzi dziś internet i ciągle tracę połączenie. Dlatego odłożę to na jutro. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89