Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2021

28.02.2021 - Dzień 4

Ostatni dzień lutego  Kiedyś nie przepadałam za niedzielą. Nie wspomnę już o tym, że większość osób z mojego otoczenia chodziła tego dnia do kościoła, a ja nigdy nie lubiłam tego robić. Zawsze uważałam, że niedziela, zwłaszcza wcześniej, w latach szkolnych, stanowiła dla mnie najnudniejszy dzień w tygodniu, a wieczory były dodatkowo stresujące, bo w poniedziałek trzeba było pójść do szkoły. Oprócz tego mama tego dnia tradycyjnie przyrządzała na obiad schabowego z ziemniakami i surówką (lub czymś w tym stylu), a ja nie znosiłam kotletów i do dzisiaj nie przepadam (jem, ale nie jest to coś co lubię, bardziej takie danie gorszej kategorii, choć wiem, jak wiele osób to uwielbia).  Teraz jest inaczej, zwłaszcza, że od prawie 3 lat niedziele spędzam z moim chłopakiem, który przyjeżdża do mnie na weekendy. Tradycją stało się, że rano tego dnia przygotowujemy sobie jajecznicę, taką, jak lubimy najbardziej (i jaką ja lubię najbardziej: z papryką, pomidorem, cebulą, wędliną i mnóstwem p...

27.02.2021 - Dzień 3

Sobota - Dzień Sprzątania Jak to w soboty zwykle bywa, posprzątałam w domu. Tak już mam, że mama wpoiła mi, że w sobotę trzeba posprzątać, ale tak bardziej niż w ciągu tygodnia. Teraz myślę, że to wygodne i przyzwyczaiłam się do tego. Było by miło gdyby jeszcze domownicy szanowali tę moją pracę... Ale nie będę teraz narzekać.  Zazwyczaj moje porządki tego dnia składają się z: odkurzenia podłóg odkurzaczem, umycia łazienki (umywalki, wanny, kabiny prysznicowej, kibelka, płytek), umycia podłóg w całym domu i starcia kurzy na moim piętrze. To taki starter pack sobotnich prac. Dzisiaj dodatkowo uprałam ciemne i kolorowe rzeczy. I to by było na tyle, bo nie miałam ochoty na więcej.  Kiedyś nie lubiłam sprzątać (a może też nie chciało mi się za bardzo). Kiedy mama mówiła, żebym odkurzyła czy zrobiła coś innego, robiłam to bardzo niechętnie i chodziłam wściekła, że muszę to zrobić albo odmawiałam (choć czułam się wtedy z tym trochę źle). Czułam też, że to niesprawiedliwe, że ja muszę...

26.02.2021 - Dzień 2

Wątpliwy piątek Piątek. Mama zawsze powtarzała mi, żeby nie zaczynać niczego w piątek, bo jeśli się coś zacznie, to to na pewno nie wyjdzie. Albo nie wyniknie z tego nic dobrego. Niestety często rozpoczynałam nowe rzeczy w piątek, próbowałam wdrożyć nowe plany w życie. Nie wiem, czy to powiedzenie jest prawdziwe. Nie mam pojęcia. Ale może faktycznie coś w nim jest, bo w niektórych przypadkach naprawdę mi nie wyszło. A może to tylko zbieg okoliczności? W sumie nie zrobiłam dzisiaj niczego szczególnego. Na szczęście nie było też tak, że nie zrobiłam nic. Z bardziej codziennych czynności: zmieniłam pościel na świeżą, wystawiłam kołdrę i poduszki na zewnątrz, na balkon, żeby się przewietrzyły (bardzo się cieszę, że to zrobiłam, ładnie teraz pachną), ugotowałam obiad i zagłosowałam w plebiscycie na portalu książkowym.  Jeśli chodzi natomiast o ważniejsze rzeczy, to jedynie zeskanowałam swoje zdjęcie, którego chcę użyć do CV. Jeszcze go nie wstawiłam, ale zrobię to w najbliższym czasie, ...

25.02.2021 - Dzień 1

Nowy początek Wygląda na to, że znowu to zrobiłam.  Nowy blog, jednak tym razem minęło naprawdę dużo czasu. Nawet nie jestem pewna ile. Kilka lat? Bardzo możliwe, że właśnie tak. W każdym razie, dawno tego nie robiłam. Zabawne jest to, ile ich po sobie pozostawiłam wcześniej. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego nie mogłam nigdy pozostać dłużej w jednym miejscu, dlaczego musiałam za każdym razem zakładać nowy. Teraz przynajmniej mam powód, bo minęło sporo czasu i chcę zacząć coś od początku, a nie powracać do dawnych dziejów.  Przyszedł moment, że po raz kolejny potrzebuję miejsca, w którym mogę zebrać myśli. Nie pamiętam, czy wcześniej mi to pomagało. Pamiętam natomiast, że bardzo lubiłam to robić. Dlatego myślę, że po coś to było, że w jakiś sposób pomagało mi uporać się z pewnymi rzeczami. Wyrzucić coś z siebie. Nigdy nie ufałam papierowym pamiętnikom. Wydawało mi się, że zbyt łatwo ktoś może go przeczytać. Że kiedy nie będzie mnie w domu, inny z domowników go znajdzie i zobacz...