28.02.2021 - Dzień 4
Ostatni dzień lutego Kiedyś nie przepadałam za niedzielą. Nie wspomnę już o tym, że większość osób z mojego otoczenia chodziła tego dnia do kościoła, a ja nigdy nie lubiłam tego robić. Zawsze uważałam, że niedziela, zwłaszcza wcześniej, w latach szkolnych, stanowiła dla mnie najnudniejszy dzień w tygodniu, a wieczory były dodatkowo stresujące, bo w poniedziałek trzeba było pójść do szkoły. Oprócz tego mama tego dnia tradycyjnie przyrządzała na obiad schabowego z ziemniakami i surówką (lub czymś w tym stylu), a ja nie znosiłam kotletów i do dzisiaj nie przepadam (jem, ale nie jest to coś co lubię, bardziej takie danie gorszej kategorii, choć wiem, jak wiele osób to uwielbia). Teraz jest inaczej, zwłaszcza, że od prawie 3 lat niedziele spędzam z moim chłopakiem, który przyjeżdża do mnie na weekendy. Tradycją stało się, że rano tego dnia przygotowujemy sobie jajecznicę, taką, jak lubimy najbardziej (i jaką ja lubię najbardziej: z papryką, pomidorem, cebulą, wędliną i mnóstwem p...