27.02.2021 - Dzień 3

Sobota - Dzień Sprzątania

Jak to w soboty zwykle bywa, posprzątałam w domu. Tak już mam, że mama wpoiła mi, że w sobotę trzeba posprzątać, ale tak bardziej niż w ciągu tygodnia. Teraz myślę, że to wygodne i przyzwyczaiłam się do tego. Było by miło gdyby jeszcze domownicy szanowali tę moją pracę... Ale nie będę teraz narzekać. 

Zazwyczaj moje porządki tego dnia składają się z: odkurzenia podłóg odkurzaczem, umycia łazienki (umywalki, wanny, kabiny prysznicowej, kibelka, płytek), umycia podłóg w całym domu i starcia kurzy na moim piętrze. To taki starter pack sobotnich prac. Dzisiaj dodatkowo uprałam ciemne i kolorowe rzeczy. I to by było na tyle, bo nie miałam ochoty na więcej. 

Kiedyś nie lubiłam sprzątać (a może też nie chciało mi się za bardzo). Kiedy mama mówiła, żebym odkurzyła czy zrobiła coś innego, robiłam to bardzo niechętnie i chodziłam wściekła, że muszę to zrobić albo odmawiałam (choć czułam się wtedy z tym trochę źle). Czułam też, że to niesprawiedliwe, że ja muszę sprzątać, a mój brat nie (teraz uważam, że faktycznie brakowało w moim rodzinnym domu podziału obowiązków). Poza tym, myślę sobie, że to był też przejaw mojego nastoletniego buntu. Poza tym, byłam bardzo grzeczną dziewczynką. Niestety, bo donikąd mnie to nie zaprowadziło. 

Wracając do dzisiaj, kiedy posprzątałam, odgrzałam sobie obiad z wczoraj, bo tak się składa, że wczoraj ugotowałam jedzenie na dwa dni. W soboty zazwyczaj nie chce mi się gotować niczego nowego, więc albo nie robię tego wcale, albo wstawiam jakąś szybką zupę (z mrożonki). Albo tak jak tego dnia w piątek przygotowuję trochę większą ilość, żeby zostało "na jutro". Po tym jak się posiliłam, zabrałam się za przygotowanie siebie, bo wieczorem miał przyjechać mój chłopak. Tak też było. Razem obejrzeliśmy konkurs skoków narciarskich (drugą serię - czyli tak jak lubię najbardziej, bo od pierwszej trochę mnie nudzi). Zaczęliśmy też oglądać nowy serial na Netflixie - Riverdale, który już od bardzo dawna chciałam zobaczyć. Na razie nie zachwycił mnie, ale też nie zanudził. 

Jak widać, nie działo się nic ciekawego. W sumie nie wiem dlaczego zapisałam tutaj prawie cały przebieg mojego dnia, ale może fajnie będzie kiedyś to przeczytać i porównać sobie, co kiedyś robiłam i sprawdzić, czy obecnie robię to inaczej. 

Z ważnych rzeczy nie zrobiłam nic. Nie ma zaskoczenia. To tak jak myślałam, że będzie... 

Przed snem przeczytam sobie jeszcze rozdział czy dwa jakiejś książki. Jutro czekam mnie pobudka z rana, bo mój chłopak nie lubi długo spać. Ale to dobrze. Dam radę. Chciałabym wstawać codziennie trochę wcześniej. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89