08.08.2021 - Dzień 165

Niedziela - wiele się działo 

Rano rodzice pojechali na wczasy. Kiedy wstałam, jeszcze kończyli pakować wszystko do samochodu. Zdążyłam więc zamienić z nimi parę słów nim wyjechali. 

Zrobiliśmy sobie z chłopakiem jajecznicę i obejrzeliśmy odcinek Riverdale. Nawet dobrze mi się go oglądało, choć minęło sporo czasu, kiedy widzieliśmy ten serial po raz ostatni. 

Poszliśmy na górę. Mieliśmy zamiar zrobić pizzę, ale okazało się, że zapomniałam o cebuli. Miałam jedną, ale to za mało do pizzy. Dlatego zaproponowałam, że pojedziemy do Delikatesów, które w niedzielę były otwarte. Pomyślałam, że pojadę lanosem, to odważę się i może uda mi się też pojechać nim później na tygodniu po zakupy. 

Wyjechaliśmy. Szło mi nieźle, nie było nawet wielu samochodów, zaparkowałam na parkingu. Poszliśmy do sklepu i kupiliśmy co mieliśmy kupić. Znów wsiedliśmy do auta. Niestety, na parkingu teraz było już znacznie więcej samochodów i zrobił się ruch. Ktoś ciągle wjeżdżał i wyjeżdżał, zaczęło też chodzić więcej ludzi. Mimo tego nie stresowałam się specjalnie. Byłam pozytywnie nastawiona. 

Poczekałam aż ci, którzy chcieli wyjechać, wyjadą sobie i będę mogło spokojnie i powoli wymanewrować. W końcu wydawało się, że jest spokojnie, dlatego zaczęłam wycofywać. Pomagał mi mój chłopak. Wycofałam i już miałam wrzucić jedynkę i pojechać do przodu, kiedy z lewej strony jakiś facet zaczął nagle cofać i wjechał tyłem we mnie. 

Przestraszyłam się, ale też zezłościłam. Wiedziałam, że to nie moja wina. Wysiedliśmy z auta i ruszyliśmy do tego gościa. Na przednim zderzaku mój lanos miał widocznie spore wgniecenie. Nie bardzo wiedziałam co robić, więc zadzwoniłam do taty, wysłałam mu zdjęcie wgniecenia. Przestawiliśmy samochód. Pogadaliśmy z tym facetem i w końcu porobiłam zdjęcia jego dowodu rejestracyjnego, dał mi numer i na tym się skończyło. Kiedy tata wróci z wczasów to ma się z nim skontaktować, żeby zapłacił mu za szkody. 

Wróciliśmy do domu. Byłam poirytowana, trochę przestraszona i lekko zestresowana, ale nie było ze mną najgorzej. Tata nie denerwował się, nawet zadzwonił później żebym się nie martwiła. Za to mój chłopak wydawał się bardziej zdenerwowany. 

Na obiad zrobiliśmy pizzę z brokułem i kurczakiem. Wyszły dwie blaszki, także pewnie zostanie też na najbliższe dni. Obejrzeliśmy sobie pierwszy odcinek serialu Rojst, a potem pojechaliśmy rowerami nad zalew. Fajnie było się przejechać, choć początkowo byłam bardzo sceptycznie do tego nastawiona. Za to później nie miałam nawet ochoty wracać do domu. Dobrze mi się jechało. Ale zrobiło się już chłodno i ciemno, więc wróciliśmy.

W domu poczułam jak zmęczona jestem. Posiedzieliśmy trochę, ale tak nie chciało mi się już siedzieć. Wcześniej, z lekkim trudem, napaliliśmy w piecu. Kiedy woda była gorąca, poszłam się myć, potem mój chłopak. Przed snem pobawiliśmy się trochę i było nam miło.

To był naprawdę fajny dzień pomimo tej sytuacji z samochodem. Mimo wszystko miło spędzało mi się czas z moim chłopakiem :) 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89