11.08.2021 - Dzień 168
Środa - wreszcie coś wiemy o stażu i dokumentach
Prawie spóźniłam się na busa. Ale on też podjechał wcześniej. Byłam jakieś 300 metrów od przystanku, kiedy przejechał koło mnie. Zszokowało mnie to i nie wiedziałam, czy mam biec czy nie. Patrzyłam więc na niego i szłam szybciej, a kiedy zorientowałam się, że jednak wciąż stoi na przystanku, pobiegłam. I zdążyłam. Akurat dzisiaj zależało mi na tym, żeby się nie spóźnić.
Przyszłam na staż. Razem z G. wprowadziłyśmy plan w życie i powiedziała mi ona o tym, że zrobiła test i że jest w ciąży. Zobaczymy, czy coś z tego będzie.
Przed 8:00 pojechałyśmy do drugiego budynku firmy. S. jeszcze nie było, ale pogadałyśmy z innymi. Byli bardzo mili dla nas. Fajnie też, że byłam z G., to czułam się raźniej.
Mieliśmy "szkolenie BHP" z R. Poza tym, pogadałyśmy z nim o naszych dokumentach ze stażu. Wreszcie dostałyśmy skany umowy i programu stażu. Także warto było tam pójść. Poza tym S. opowiedziała nam o kontroli, która ma nastąpić. G. też dopytała się o swoją sytuację, bo ona już w ogóle wcześniej żadnych dokumentów nie miała...
Wyszłyśmy i pojechałyśmy zawieźć jeszcze dokumenty tam gdzie wczoraj. Ja nie wchodziłam do środka, za to G. tak, w dodatku doprosiła się, żeby te dokumenty przejrzeli od razu.
Wróciłyśmy do biuro. Żadnej z nas nie chciało się dziś pracować. Wstrzymano nabór wniosków, a ja również nie miałam za wiele do roboty. Zrobiłam więc wszystko co miałam zrobić i próbowałam tłumaczyć niektóre rzeczy M.
W ogóle, M. wydawała się dzisiaj bardzo znudzona tym wszystkim. Nie dziwię się jej, to jest nudne, ale trzeba to robić. Poza tym mam wrażenie, że ja wcześniej nie dawałam po sobie poznać tak jak ona... No nie wiem. Już nie wiedziałam co jeszcze mogłabym jej pokazać czy poprosić żeby zrobiła, więc zwróciłam się do A. Ta już jej coś na jutro wymyśliła.
Na szczęście na busa powrotnego się nie spóźniłam. W domu nie robiłam już nic na obiad, tylko zjadłam serek i bułkę. Potem jeszcze paluszki i ciastka...
Zrobiłam jasne pranie. Jutro wrzucę ciemne i trochę już będzie luźniej. Następnie zdrzemnęłam się i nawet trochę za długo, bo miałam wcześniej napalić. No ale jeszcze nie było tak źle, więc i tak napaliłam.
Zaraz idę się umyć.
Jeszcze tylko jutro i wolne :)
Komentarze
Prześlij komentarz