23.08.2021 Dzień 180
I znów poniedziałek
To nigdy nie jest fajne, kiedy nadchodzi poniedziałek i trzeba powrócić do szarej rzeczywistości. Ale przynajmniej mój chłopak został na noc i mogliśmy spędzić poranek razem. Bałam się, że będę miała duże zakwasy po wczorajszej jeździe rowerem, ale na szczęście nic takiego się nie wstało.
Obudziłam się, ale poleżałam jeszcze troszkę tuląc się do mojego chłopaka, bo nie musieliśmy dziś jechać bardzo wcześnie. W końcu jednak wstaliśmy. Ja malowałam się i ubierałam, a on poszedł zrobić herbatę.
Kiedy skończyłam, zeszłam na dół. Mój chłopak początkowo nie był chętny, żeby coś jeść, ale przekonałam go i sama zrobiłam mu dwie kanapki. Zrobiłam też sobie kanapki do pracy.
Wypiłam herbatkę, on zjadł, a później już zebraliśmy się do wyjścia i pojechaliśmy. Chłopak odwiózł mnie na staż, a sam pojechał załatwić sprawy w Urzędzie Pracy. Rozstanie jak zawsze nie było łatwe i wcale nie chało mi się go opuszczać, no ale trzeba było.
Poszłam do biura, ale od rana czułam się zestresowana wszystkim, choć próbowałam oddalić to od siebie. Powoli robiłam co miałam do zrobienia, wyszukiwałam sobie też inne rzeczy, żeby zająć czas i tak jakoś mijał powoli. Po południu było przyjemniej, kiedy z M. zajęłyśmy się ofertą, wtedy troszkę wyluzowałam.
G. wyszła wcześniej, bo musiała jeszcze pojechać w celach służbowych w kilka miejsc. Ja natomiast z M. wyszłyśmy tak jak zawsze i poszłyśmy na przystanek.
W domu zastałam już rodziców, bo mieli dziś na pierwszą zmianę oboje. Coś tam sobie zjadłam, choć nie byłam szczególnie głodna, bo jadałam wcześniej. Posiedziałam trochę.
Później położyłam się i przeczytałam już do końca książkę "Lolita" Vladimira Nabokova. Od dawna chciałam ją przeczytać, ale kiedy już miałam taką możliwość, trochę rozwlekło mi się to w czasie. Ale w końcu udało się. Co do samej książki, to tak naprawdę nie wiem co o niej myśleć. Czuję, że muszę jeszcze poczytać/pooglądać jakieś materiały, żeby zrozumieć co tam właściwie się działo. Zaskoczyła mnie jej treść, bo nie sądziłam, że będzie opowiadała o związku dorosłego faceta z dzieckiem. Nie powiem, zszokowało mnie to. Z drugiej strony czytało się ją nie najgorzej, choć było sporo długich opisów, przebrnęłam przez nie wcale nie z wielkim trudem. Dziwi mnie tylko, że książka o takiej treści, ma taką popularność. Bo powiedzieć o niej, że jest kontrowersyjna, to za mało.
Kiedy już przeczytałam książkę, zmyłam makijaż i położyłam się spać. Byłam nieco niezadowolona tym, że wstałam tak późno, bo chciałam wcześniej, ale trudno.
Zaraz idę się myć i pójdę spać dalej.
Komentarze
Prześlij komentarz