12.08.2021 - Dzień 169
Jeszcze tylko czwartek
Nie zaspałam, ale też nie wstałam o czasie. Nic więc dziwnego, że nie zdążyłam sobie zrobić kanapki. Wzięłam zwykłą bułkę, żeby mieć co przegryźć, bo nie chciałam jej kupować.
Na stażu było dziś w miarę spokojnie. Oczywiście, nie obyło się bez problemów, ale jakoś dałyśmy radę. Starałam się zrobić wszystko, żeby nic nie zostało na piątek. Poza tym starałam się też przygotować wszystko na poniedziałek, Wydaje mi się, że mi się to udało. Ale tak jak to zwykle bywa, okaże się.
Na obiad, jeszcze przed 12:00, poszłyśmy wszystkie, we czwórkę. Zdobyłam wszystkie pieczątki, więc miałam 14 zł zniżki. I dobrze, bo choć mi się nie wydawało, to nabrałam sporo jedzenia (była fasolka szparagowa!!!). Dlatego musiałam dopłacić trochę ponad 5 zł. Jedzenie było pyszne.
Wyrobiłam się ze wszystkim wcześniej, ale jakoś nie chciałam wychodzić za wcześnie. W sumie było dziś naprawdę zabawnie, sporo żartowałyśmy i śmiałyśmy się. Było całkiem miło.
W domu wypakowałam zmywarkę i uprałam ciemne rzeczy. Miałam gotować pierogi, ale babcia mówiła, że nie jest głodna, więc nie gotowałam, bo sama też nie byłam. Zjadłam serek wiejski i bułkę. Poza tym ciastka i paluszki, i się najadłam.
Pooglądałam YT, rozwiesiłam pranie, kiedy się uprało, zmyłam makijaż, a potem poszłam się zdrzemnąć. Zaczynała mnie trochę boleć głowa, dlatego tym lepiej, że się położyłam.
Później zadzwoniła mama. Pogadałam z nią trochę i poszłam spać dalej. Obudziłam się o 21:00 i trzeba było iść i napalić w piecu, więc to zrobiłam. Teraz czekam aż nagrzeje się woda. Właśnie idę sprawdzić, czy wszystko dobrze idzie. Zrobię sobie jeszcze herbatkę, posiedzę trochę, a potem już umyję się i pójdę spać.
Komentarze
Prześlij komentarz