31.08.2021 - Dzień 188

Wtorek, odważyłam się 

Udało mi się wstać, zdążyć na busa i pojechać na staż. Choć czułam się średnio, tak dziwnie i prawdopodobnie miałam lekkiego kaca. Ale dałam radę. Jak w k-dramach, kiedy po wyjściu ze współpracownikami, na którym sporo piją, kolejnego dnia się stawiają do pracy.

Nie chciało mi się za wiele robić. Nie miałam też za dużo do roboty. Dlatego trochę przeciągałam, trochę coś tam porobiłam, potem znowu posiedziałam... 

Bardzo się stresowałam, chyba tą rozmową z szefową. Dziewczyny powiedziały mi wczoraj sporo rzeczy i najbardziej wkurzyło mnie nawet nie to, jaka jest różnica w naszych zarobkach, bo to w sumie nie obchodzi mnie tak bardzo. Ale to, że szefowa mówiła, że ja to się na wszystko zgodzę i na pewno nie będę chciała więcej. 

Odważyłam się i powiedziałam, że to co mi dała mnie średnio zadowala. Powiedziałam też, że zasługuję na więcej. Zaproponowała mi dodatkowe 200 zł. Wkurzyłam się, że tak nisko mnie ceni. Powiedziałam, że to przemyślę i że jeszcze porozmawiamy. Poza tym mówiła coś, że będzie chciała, żebym została na etacie. 

Niby nie dała znać po sobie, ale mam nadzieję, że ją wkurzyłam. 

Teraz mam wyrzuty sumienia, że po co się odzywałam, że po co komplikować. Ale z drugiej strony to fajnie, że się odważyłam. Choć pewnie po tym zmieni o mnie zdanie i już raczej nie będzie chciała, żebym została. 

Myślałam już dużo o tym co zrobić i jutro powiem, że chcę trochę więcej niż mi zaproponowała. Ale mogę się zgodzić też na to, tylko nie od razu. Jeśli stwierdzi, że kończymy współpracę, to trudno. Zakończymy ją. Ale jeśli zostanę, to będzie ciekawie. 

Powiedziałam dziewczynom o tym, co mi mówiła. One też stwierdziły, że nie dała im tego, czego chciały. W sumie nie jestem pewna, czy mogę im do końca ufać. Bardzo je lubię, ale nie znam ich aż tak długo i kto wie, może i one grają w swoją własną grę. Czasami mam wrażenie, że mnie podpuszczają. 

Czego bym chciała? Chciałabym zostać do końca stażu. Chciałabym też dostać troszkę więcej kasy, skoro już odważyłam się o tym powiedzieć. 
Ale czy chciałabym tam pracować? Nie wiem. Czasem tak, czasem nie. Zależy od dnia i tego co się dzieje. Oraz tego jak szefowa się zachowuje i czy znowu czegoś nie odwala. 

Co jeśli mi podziękuje? To ja jej też podziękuję i będę szukać nowej pracy. Będzie ciężko, ale sporo nauczyłam się tam o kwestiach właśnie z pracą związanych, więc to nie był zmarnowany czas. Będzie mi przykro, jeśli będę musiała pożegnać się z dziewczynami, z A i G., może nawet M., ale trudno. Widocznie los tak zechce. 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89