25.08.2021 - Dzień 182
Środa, znowu się pieprzy
Wczoraj w nocy pomalowałam sobie w końcu paznokcie czerwonym, matowym lakierem i w końcu wyglądały ładnie. Ładnie też się dziś ubrałam. Wstałam jak zwykle i jak zwykle musiałam się spieszyć, ale zdążyłam.
Popełniłam spory błąd na stażu i oczywiście musiało chodzić o firmę... Nie zauważyłam, że jest więcej faktur, myślałam, że tylko 4. A tu okazało się, że 8. Mnie samej przydałby się jakiś kurs co do tego.
W każdym razie śmiesznie, bo wysłałam do szefa, szefowej i jeszcze jednej osoby wszystkie 8, więc kurde oni mogliby się skapnąć. W końcu szef jest niby księgowym, to powinien się na tym znać. Ale może jest tak naprawdę chujowym księgowym. Hehehe, to by się zgadzało.
Jak to o nich świadczy, że pozostawiają to wszystko, takie ważne sprawy, stażystce?
Jak to świadczy o nich wszystkich, skoro na maila wysłałam im wszystkie faktury? Żadne z nich by nie zauważyło... ciekawa sprawa. Chyba jednak takie rzeczy ktoś powinien sprawdzać. Ktoś kto się na tym zna.
W każdym razie powiedziałam dzisiaj szefowej o tym i na razie przyjęła to na spokojnie. Jeśli faktury są opłacone, to nie powinno być problemu, chodzi tylko o podpis. A jeśli nie... no to pewnie znowu zrobi mi awanturę i się na mnie wyżyje. A trudno, niech mnie wyrzuci.
Boję się iść jutro na staż. Nie lubię takich sytuacji. Nie lubię awantur. Poza tym, coś tak czułam ostatnio, że jest za spokojnie i zaraz coś się spieprzy. Jeszcze dziś wcześniej mnie pochwalili. To już w ogóle czułam, że coś będzie bardzo nie tak.
Z drugiej strony jestem tylko człowiekiem, popełniam błędy. Tym bardziej, że nie jestem księgową, a zwykłą stażystką, która zajęła się tym, w ogóle się na tym nie znając i uczyłam od początku.
Poza tym na stażu było dziś w porządku. Szefowa była tylko chwilę, więc fajnie, bo było więcej spokoju. Oczywiście, jak przyszła to już zaczęła wymyślać. Ale szybko poszła i mogłyśmy się zająć pracą.
W domu udało mi się znaleźć film "Lolita" z 1997 roku. Długo go szukałam, a jak znalazłam, to zdecydowałam się go pobrać. To też długo zajęło. Dlatego ostatecznie obejrzałam godzinę z dwóch i zostawiłam resztę na jutro. Prawdę mówiąc, jak na razie podoba mi się bardziej niż poprzedni. Zobaczymy co będzie dalej.
Chciałam poczekać do 21, iść się umyć i położyć, ale nie dałam rady. Była 20, a ja czułam się zbyt zmęczona na cokolwiek. Położyłam się i obudziłam przed chwilą, koło 1:30. Idę się umyć i spać.
Ech...
Komentarze
Prześlij komentarz