02.08.2021 - Dzień 159

Ech, te poniedziałki

Wcale nie miałam ochoty jechać dzisiaj na staż. W sumie szkoda, bo na pamiętam jeszcze, jaka szczęśliwa byłam na początku i jak dobrze się z tym wszystkim czułam. 

Razem z G. pojechałyśmy do Urzędu Pracy zawieźć listy obecności za staż. Poszło nam szybko i sprawnie. Nawet znalazłyśmy miejsce do zaparkowania. W drodze wyznałam jej, jak się ostatnio czuję  i że myślę o rezygnacji. 

Stresowałam się, no bo jak tu się nie stresować. Dziś był dzień, w którym szefowa brała każdą z nas, z osobna, na "rozmowę". Nie lubię tego, zawsze bardzo mnie stresuje. 

W sumie nie było źle. Wręczyła mi sumę, na którą się umówiłyśmy. Dała mi też małą "premię". Nie chciałam jej początkowo przyjąć, zwłaszcza, że powiedziała, że jest zadowolona z mojej pracy itd. Powiedziałam jej o tym, co czuję, że prawdopodobnie będą kłopoty przez to, że nie dopilnowałam ostatnich szkoleń. Ale nie powiedziała nic takiego, stwierdziła, że jakoś to będzie i że trzeba myśleć pozytywnie. 

Tak naprawdę myślę, że kiedy już coś się stanie, to będzie mówić zupełnie inaczej i aż się tego boję. Wyrzuci mnie? Każe odejść? Albo może oddawać pieniądze? Ale nie mam teraz już co zrobić. Trzeba poczekać i zobaczyć co będzie. W ogóle, szefowa dziwnie się zachowywała. Ona bierze jakieś środki na uspokojenie, zastanawiam się jak bardzo one na nią oddziałują.

Nie było szkolenia, więc jakoś ten czas leciał. Początkowo nie wiedziałam za co się brać, ale później troszkę przedłużałam, bałam się sprawdzić czy nie ma nowych złych wiadomości. W sumie nie miałam aż tak dużo do zrobienia, w piątek odwaliłam kawał dobrej roboty. 

A. nie była zadowolona po rozmowie, była bardzo rozczarowana. Nie dziwię się jej, bo ciężko pracowała miała jakąś umowę z szefową, a ta się nie wywiązała. A tak naprawdę większość rzeczy zawdzięcza ona A., bo bez niej by to wszystko upadło. Powiedziała nam, że będzie odchodzić z pracy i też powiedziała, czy dała do zrozumienia o tym szefowej. Nie jestem pewna i nie wiem jeszcze kiedy planuje to zrobić. Jeśli tak się stanie, to będzie mi naprawdę przykro. Dużo jej zawdzięczam i kiedy o tym myślę, naprawdę wiele się od niej nauczyłam. I nie chodzi tylko o pracę, ale też o inne rzeczy. Mam nadzieję, że jeszcze to przemyśli i może zmieni zdanie... 

W sumie byłą dzisiaj u lekarza na wizycie, bo źle się czuje, wciąż męczy ją kaszel. To też może mieć wpływ na jej samopoczucie. Ma iść na zwolnienie od środy. Może przemyśli sobie to wszystko jeszcze raz. W domu, kiedy będzie mogła wypocząć, spojrzy na wszystko z innej perspektywy. 

Chciałabym, żeby została. Nie wyobrażam sobie jak to by było bez niej, ale lubię ją i fajnie by było. Choć życzę jej jak najlepiej i jeśli postanowi coś innego, to mam nadzieję, że uda jej się znaleźć swoją drogę i swoje szczęście. 

Trochę przestraszyło mnie to, co mówiła. Że trzeba uciekać, bo praca tam może się dla nas źle skończyć. W sensie, że chodzi o jakieś przekręty. Tak to zrozumiałam. Im dłużej tam jestem, tym bardziej sama zaczynam się zastanawiać nad tym, czy faktycznie bezpiecznie jest tam być. 

G. również nie wie czy zostanie dłużej. We wrześniu jej synek idzie do przedszkola i nie jest pewna, czy będzie mogła pracować. Ona jest w całkiem dobrej sytuacji o tyle, że jest też fotografem i wiem, z tego co mówi, że ma sporo zleceń na różne sesje. Widziałam jej zdjęcia i wcale się nie dziwię, bo były naprawdę ładne. 

G. powiedziała, że jesteśmy w na tyle dobrej sytuacji, że jesteśmy na stażu i możemy zrezygnować kiedy chcemy. W sumie ma rację. 

A. podejrzewa, trochę w żartach, trochę na poważnie, że mamy w biurze podsłuchy. W sumie mówiła o tym już dawno, jeszcze na początku, kiedy przyszłam. Jestem ciekawa, czy to prawda. Czasem myślę, że faktycznie. A jeśli tak, to ciekawe, kto je przesłuchuje i co o tym myśli. To na pewno nie jest legalne. 

Nie wiem co myśleć o tym wszystkim, nie wiem, co to będzie. Od początku zauważyłam, że w tej firmie panuje chaos. Dziewczyny mówią, że w każdej chwili może upaść, że jeśli będzie audyt, to leżymy. Podobno też firma, która jest naszym Operatorem ma poważne problemy i może się to odbić, albo nawet już odbija się na nas. 

Szefowa oznajmiła nam, że w środę przychodzi nowa dziewczyna, która będzie z nami pracować. Tutaj też jestem strasznie ciekawa, jak to będzie, kto to będzie. Mam ją szkolić kiedy przyjdzie. 

Ech... chciałabym po prostu móc ukończyć ten staż w listopadzie. Ale nie wiem co będzie. Może mnie wyrzucą, może sama zrezygnuję. A może faktycznie zdarzy się coś jeszcze innego. Kto wie? Wszystko to bardzo mnie stresuje i pewnie odbije się na moim zdrowiu. Chciałabym więcej spokoju. W sensie, chcę pracować, ale chcę żeby było spokojniej, mniej problemów i kłopotów. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89