23.06.2021 - Dzień 119

Gorąca ciąg dalszy. Dzień ojca

Pomimo burzy wczoraj wieczorem, w nocy było duszno i gorąco. Także nic ona nie dała. W dodatku nie spało mi się za dobrze, a rano byłam niewyspana. 

Na stażu było ciężko. Dużo dzwonienia i użerania się z ludźmi. Dużo się nawkurzałam. Zdenerwowało mnie też to, że muszę robić coś, o czym nie mam pojęcia, a nikt nie chce mi pomóc i muszę radzić sobie sama. Oczywiście, pewnie jak będą z tego kłopoty, to będzie na mnie... No ale nie będę się przejmować. Zdenerwowało mnie też to, że nie mogłam się dodzwonić do jednej babki, a czas leci i wkrótce mija termin. No nic, spróbuję jutro.

Po stażu pojechałam do ośrodka. Wcześniej dzwoniłam tam zapytać, czy moja lekarka wciąż przyjmuje i ewentualnie o której, ale nie potrafili mi odpowiedzieć na to pytanie. Żałosne. Zdecydowałam się jednak zaryzykować, pojechać tam i sprawdzić. Tak też zrobiłam. Trochę pokrzątałam się po korytarzach i już zaniepokoiłam się, że chyba jednak się stamtąd wyniosła, ale jednak udało mi się znaleźć jej gabinet. W poczekalni przede mną były jeszcze dwie osoby. Poczekałam trochę i w końcu mnie przyjęła. Dostałam receptę, tym razem została mi trochę zmniejszona dawka. Lekarka jeszcze osłuchała mnie, zmierzyła ciśnienie i pomacała szyję (tarczycę). I zapłaciłam 150 zł. Ale przynajmniej mam leki na cały rok, bo od razu wykupiłam sobie je w aptece na parterze.

Wyszłam z ośrodka i pomyślałam, że w pobliżu są lody, które lubię, więc kupię sobie je, żeby zrobić sobie przyjemność w tym wkurzającym dniu. Wybrałam sorbet mango-banan i okazał się on przepyszny. Na ulicy, na której byłam, zaczynało się jakieś święto miasta i były ustawione tam różne stoiska. Jedząc loda poszłam sobie pooglądać te stoiska. Ale nie znalazłam niczego fajnego.

W ogóle, dziś był Dzień Ojca. Dobrze, że w porę sobie przypomniałam, bo miałam szansę kupić jakiś prezent. Nie wiedziałam tylko co. Ostatecznie poszłam na busa i zdecydowałam się pójść do biedry u nas. Tam znalazłam bardzo fajny altlas grzybów, a do tego migdały w czekoladzie na słodko. W domu wręczyłam tacie prezent. 

Cały dzień byłam jakaś rozdrażniona. Nie wiem czy to przez niewyspanie, czy przez coś innego, ale strasznie mnie wszystko wkurzało. Wkurzali mnie ludzie z którymi musiałam rozmawiać przez telefon, szefowa, a nawet trochę moje współpracownice. Ogólnie byłam zdenerwowana. 

A teraz chce mi się strasznie spać. Pragnę podkreślić, że nie spałam dziś w ciągu dnia. Ale za chwilkę idę się już umyć i spać. Nie wiem tylko w co się ubrać...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89