19.06.2021 - Dzień 115
To co zwykle, ale jakoś miło do tego wrócić
Sporo dziś zrobiłam. Poszłam na zakupy do biedronki, a że był upał, to spociłam się strasznie. Na szczęście posmarowałam sobie wcześniej ramiona i ręce kremem z filtrem, bo mogłoby być nieciekawie. Zrobiłam sobie też makijaż, chociaż nie musiałam, ale pomyślałam, że skoro mój chłopak ma przyjechać późno, to wtedy też nie będzie sensu się malować. A miałam ochotę na jakiś makijaż.
Po powrocie przebrałam się, wypakowałam zakupy i ugotowałam zupę jarzynową na obiad. Dodałam trochę curry i kurkumy przez co smakowała bardzo dobrze, lepiej niż zwykle. Później już posprzątałam i to też zajęło mi sporo czasu. Ale fajnie mi się nawet sprzątało, w sumie dobrze wrócić do jakiejś swojej rutyny, która przez remont została zakłócona.
Wieczorem oglądałam z moim chłopakiem mecz, w którym grała Polska i nawet się wkręciłam. Sam mecz był ciekawy i tym razem nasza reprezentacja nie grała wcale tak źle. Miło spędziliśmy przy tym czas.
Dowiedziałam się, że tata pojechał na pogrzeb do Białogardu. Nie za dobrze znam tamtą część rodziny, więc nie wiem o kogo chodzi, ale i tak przykro.
Komentarze
Prześlij komentarz