12.06.2021 - Dzień 108

Sobota, wreszcie trochę spokoju

Wstałam przed 10:00, choć początkowo obudziłam się po 7:00. Ale nie żałuję, już dawno nie miałam okazji tak sobie poleżeć rano, a tego było mi trzeba. Pogadałam trochę z mamą, ale musiała ona wkrótce jechać do pracy. 

Przygotowałam sobie śniadanie i włączyłam do tego YT. W pewnym momencie usłyszałam jakieś krzyki na zewnątrz, ale pomyślałam, że to ktoś przyszedł do sąsiadów i ich woła. Wyjrzałam jednak ponownie przez okno i okazało się, że ktoś stoi w naszej bramie i woła. Wyszłam więc szybko (choć miałam śmiesznie podniesione do góry włosy, bo ich jeszcze nie ułożyłam, a miałam opaskę), żeby zobaczyć kto to. Okazało się, że jakiś facet chciał numer telefonu do taty. Mówił, że spotkał tatę na cpnie i że tata chce sprzedać lanosa, a on byłby chętny go kupić. Poszłam po numer telefonu taty, zapisałam mu go na kartce. Przekazałam mu go i wszystko byłoby ok, ale facet zaczął zadawać dziwne pytania. A to, gdzie tata pracuje, a to na którą ma zmianę, a to czy ma jakiś drugi samochód... No było to dziwne i ten facet też wydał mi się dziwny. Coś z nim było nie tak. Nie spodobało mi się jego zachowanie. W sumie dobrze, że zapomniałam jak nazywa się firma, w której pracuje tata, bo to nawet dobrze, że mu nie powiedziałam. Chociaż wtedy byłam trochę zawstydzona tym, że nie pamiętam.

Zrobiłam sobie delikatny makijaż, który tym razem mi się podoba. Pozamykałam jeszcze wszystko (oprócz okna w piwnicy, które jest wyciągnięte i nie mam jak go włożyć...) i poszłam do sklepu. Przez tego faceta trochę bałam się tak zostawiać dom pusty z tym otwartym oknem w piwnicy, ale musiałam zrobić zakupy. Poszłam więc. W sklepie wzięłam sobie wózek, żeby później móc spokojnie wszystko popakować gdzieś na zewnątrz. Pochodziłam trochę po sklepie, wzięłam wszystko z listy, a kiedy już nie miałam ochoty ogląd więcej rzecz, poszłam do kasy. Za mną stała jakaś para. Już miałam ich przepuścić, ale rozmawiali w jakimś innym języku (chyba po ukraińsku) i to mnie speszyło. Wyłożyłam więc wszystkie rzeczy na taśmę i tak jak zwykle, podjechałam wózkiem z przodu kast i zaczęłam wszystko pakować. Pierwsze były chleby. Wzięłam je i chciałam wrzucić do wózka, ale coś mi się nie spodobało bo było tam już mydełko. A przecież Pierwszymi skasowanymi rzeczami były chleby... Nie podobało mi się to, miałam przypuszczenia, że zapomniałam go wyłożyć, ale stwierdziłam, że trudno, zobaczę później. Włożyłam wszystko do wózka, zapłaciłam i wyszłam przed sklep pakować rzeczy. Kiedy spakowałam wszystko, zerknęłam na paragon. Tak jak myślałam, nie było tam tego mydełka. Przestraszyłam się. Wiedziałam, że mogłabym to olać i wrócić do domu. Miałabym mydełko za free. Ale jakoś czułam, że nie mogę tego zrobić, że to coś złego i że będzie mnie później gryźć sumienie. Wcale nie miałam na to ochoty, ale wróciłam do sklepu (choć było mi głupio już tak z tymi siatkami) i zapłaciłam za mydełko, mówiąc pani kasjerce, że zapomniała skasować. Nie wiem czy zrobiłam dobrze, czy może lepiej byłoby to olać, ale przynajmniej mam czyste sumienie i nie będzie mnie to gnębić. Nie jestem złodziejką i nie mogłabym tak spać spokojnie z myślą, że wzięłam coś ze sklepu i nie zapłaciłam. Zwłaszcza, że zauważyłam to jeszcze w sklepie. Pewnie gdybym zauważyła to dopiero w domu, to już dałabym temu spokój i nie wracała tam specjalnie.

Całe szczęście, kiedy wracałam ze sklepu, to nie padało. Wcześniej uprałam białe rzeczy, a po powrocie, kiedy już przebrałam się i wypakowałam zakupy, włączyłam jeszcze do prania spodnie. Założyłam sobie też czystą pościel (wcześniej kołdrę i poduszki trochę powietrzyłam na dworze). Umyłam też zimowe botki. 

Dziwna sprawa, bo po powrocie do domu dostałam kataru. Przestraszyłam się, bo nie chcę być chora. Mam za dużo ważnych rzeczy do zrobienia, dlatego od razu wzięłam sobie gripex. Katar zelżał, ale wciąż czułam się nieco dziwnie.

Zabrałam się za odkurzanie. Odkurzyłam dół, później górę, następnie przygotowałam sobie rzeczy do mycia łazienki i zrobiłam sobie przerwę. Zagrzałam sobie tortille kupione w biedrze i zjadłam je, po czym musiałam wziąć hepatil, bo trochę zaczął mnie boleć brzuch. Położyłam się na chwilę, a kiedy byłóo mi już lepiej, stwierdziłam, że muszę dalej sprzątać. Bo i naprawdę chciałam dzisiaj posprzątać w domu. Ostatnio było tak brudno, panował taki chaos przez ten remont, że czułam się w nim naprawdę źle. Nawet nie mogłam wypocząć. Dlatego zależało mi na tym, żeby posprzątać dzisiaj. 

Włączyłam muzykę na telefonie i umyłam łazienkę. Następnie pozmywałam podłogi na górze i na dole. W tym czasie tata wrócił z pracy, to trochę z nim porozmawiałam. Później umyłam jeszcze schody idące do piwnicy. Wróciłam na górę i starłam tam jeszcze kurze. 

Wreszcie w domu zrobiło się przyjemniej. Jeszcze nie jest tak do końca ok, ale już o wiele lepiej. 

Teraz czekam aż mój chłopak przyjedzie i trochę się denerwuję tym, że już 20:00, a on się nie odzywa. Nie lubię, kiedy tak nie daje znaku życia i nie wiem co się dzieje. Martwię się i nie wiem co mam robić. W dodatku rozpadało się na dworzu i martwię się też tym, że jeśli będzie jechał, to droga będzie mokra.

Mógłby chociaż napisać czy wyjechał już... 

A tak z innej beczki, w ciągu ostatnich dni wujek rozebrał nasz stary dom. Wkurzyło mnie to, że nie powiedział nam wcześniej kiedy dokładnie to planuje, to byśmy mogli przejrzeć rzeczy. A tak to postawił nas przed faktem dokonanym. Poza tym, w ostatnich dniach po stażu byłam zbyt zmęczona, żeby tam grzebać. Byłoby to też za trudne... Jakoś nie wiem czy dałabym radę przeglądać moje stare rzeczy. To byłoby chyba za dużo wspomnień jak na tak krótki czas. 

Trochę przykro, że został rozebrany. Często mi się śni i wiele snów, które dzieją się w "domu", to mają miejsce właśnie tam. Poza tym, spędziłam tam pół życia i mam wiele wspomnień z nim związanych. Dziwnie mi bezie bez niego, choć była to już rudera, która się rozpadała. Ale to tam się wychowałam. Były momenty, że go nie znosiłam, wstydziłam się, ale spędziłam tam też wiele pięknych chwil. 

Będzie mi go brakowało :( 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89