20.01.2022 - Dzień 329
Czwartek
Zaliczyłam rano mała wtopę, bo spotkałam na przystanku taką babkę ode mnie z rodziny i przez przypadek powiedziałam do niej pani. Ona nic nie powiedziała, a ja też nie zwróciłam już na to uwagi. Ale zrobiło mi się głupio i jeszcze długo w busie o tym myślałam.
Kiedy dotarłam do pracy, najpierw pogadałam trochę z G. bo już była. Później gadałyśmy z dziewczynami.
Zamówiłyśmy na obiad ja i G. zestaw ze stripsami, frytkami i surówką, a M. i A. zestaw z wrapem, frytkami i surówką. Chciałyśmy, żeby przyjechał wcześniej, ale dostawca był u nas po 12. Odebrałam zamówienie i zapłaciłam gotówką. Poszłam z tym zamówieniem na górę i okazało się, że brakowało jednego zestawu. A zapłaciłam za za 4! Jeszcze nie chciałam, żeby mi wydał resztę, bo mi się głupio zrobiło.
Zadzwoniłam do dostawcy, ale kazał dzwonić do restauracji. A. tam zadzwoniła, bo ją poprosiłam i załatwiła, że dostawca miał jeszcze dowieźć brakujący zestaw.
Zjadłam już wcześniej trochę z G. i nie chciało mi się już za bardzo jeść. Podzieliłam się stripsami z G. a resztę mojego zestawu zabrałam do domu.
W pracy niestety nie miałam za dużo do zrobienia i trochę się nudziłam. Aż chciałabym, żeby było tego więcej.
Martwię się, że jutro za bardzo nie będę miała co robić.
Kiedy pojechałam wreszcie do domu, poszłam jeszcze do paczkomatu. Odebrałam przesyłkę dla mamy.
Wróciłam do domu, zjadłam coś, obejrzałam znów 2 odcinki Westworld. Potem poczytałam "Zamieć", ale położyłam się na chwilę, i zaraz zasnęłam.
Komentarze
Prześlij komentarz