26.01.2022 - Dzień 335
Środa
Rano bardzo stresowałam się spotkaniem z dziewczynami, szczególnie z G. Spodziewałam się najgorszego. Ale kiedy przyszłam do biura, G. zachowywała się w stosunku do mnie jak zwykle. Więc odetchnęłam z ulgą.
Razem z A. pojechałyśmy do firmy po listę klientów na szkolenie komercyjne. Nie lubię tam jeździć. Odebrałyśmy ją i pojechałyśmy jeszcze do klienta po podpisy dokumentów.
Zamówiłyśmy na obiad jedzonko chińskie, ale z innej restauracji. Wzięłam małą porcje i była akurat. Poza tym, smakowało mi.
A. dzisiaj miała dosyć gadatliwy dzień i sporo mówiła o swojej przeszłości. Widocznie musiała się wygadać. Nie przeszkadzało mi to, dobrze mi się jej słuchało.
Z G. i A. analizowałyśmy sytuację jednej firmy, bo operator wprowadził nas w błąd i teraz jest nieprzyjemna sytuacja.
M. dziś nie przyszła. Została w domu, bo źle się czuła. Mam nadzieję, że juto już będzie lepiej i się pojawi.
Odebrałam z paczkomatu moje miseczki. Są bardzo ładne, oby sprawdzały się równie dobrze, co wyglądają
W domu obejrzałam odcinek Westworld i skończyłam czytać "Zamieć". Potem położyłam się, ale wcześniej poprosiłam mamę, żeby mnie obudziła po 20:00. Tak zrobiła. I dobrze, bo przynajmniej nie obudziłam się w nocy.
Mój chłopak dalej działa z remontem. Nie pisaliśmy zbyt dużo, chyba był zajęty.
Komentarze
Prześlij komentarz