05.01.2022 - Dzień 314
Środa
Trochę mi się dłużyło dziś w pracy, przynajmniej przez pierwszą połowę dnia. Ale to chyba dlatego, że tak się nie mogłam doczekać końca.
A. wróciła z urlopu i opowiadała nam o tym jak było w Szwecji i pokazywała zdjęcia. Przywiozła stamtąd herbatę i piłyśmy ją. Była dobra, miała smak jakiego jeszcze nie próbowałam, bardzo aromatyczny. Później zamówiłyśmy sobie jedzenie do biura. Przyszło późno, byłam już głodna i pochłonęłam je w mgnieniu oka. Ale było pyszne i warto było.
Fajnie, że wróciła. Brakuje jeszcze tylko G. i będziemy w końcu w pełnym składzie. Chociaż G. wciąż nie czuje się najlepiej i chyba w przyszłym tygodniu weźmie zwolnienie. Mam nadzieję, że wyzdrowieje, bo tak ją męczy ten wirus.
Pisałam dziś trochę z K. - moją siostrą cioteczną. Jakieś tam głupotki. Ale tym razem to ja napisałam do niej pierwsza!
W domu kontynuowałam robienie planeru. W sumie jest już gotowy, muszę go tylko wydrukować.
Chłopak pisał, że zamontowali już parapety. Pisał też, ile ma wyjść za drzwi
Chciało mi się spać, więc się położyłam. Ale tym razem to przez okres.
Jutro ma przyjechać brat z rodzinką. Nie jestem zachwycona, bo chciałam mieć ten dzień tylko dla siebie. No ale trudno już.
Komentarze
Prześlij komentarz