21.01.2022 - Dzień 330
Piątek
Dziś dzień minął mi szybko. W pracy nie było tak źle, nie nudziłam się za bardzo. Coś sobie znalazłam.
A. przyniosła do pracy sałatki i jadłyśmy je na obiad. Fajnie, bo nie trzeba było nic zamawiać. Umówiłyśmy się wstępnie, że każda z nas raz w tygodniu przyniesie coś do jedzenia, a raz w tygodniu coś zamówimy. I tak zaoszczędzimy kasę.
Jedna sytuacja w pracy była stresująca. Okazało się, że Operator popełnił błąd i źle wyliczył kwotę, przez co firma przez nas obsługiwana musi zwrócić prawie 1000 zł. Oczywiście, nie chcemy się na to zgodzić i próbujemy zrobić tak, żeby niczego nie trzeba było zwracać.
Oprócz tego, jak na złość, nabór wniosków został wstrzymany. Jakby nie było mało tego, że od poniedziałku będą przyjmować jedynie nowe firmy. Na dodatek ustawili jakąś blokadę i nie dało się edytować wniosków, kiedy nabór jest wstrzymany. Nawet nie da się go wtedy przygotować.
G. się źle czuła, coś ją złapało. Mam nadzieję, że jutro już będzie się czuła lepiej i też, że się nie zaraziłyśmy.
Szefowa jest już w Dubaju. Wciąż pisała do nas na Messengerze, wysłała nawet jakiś filmik.
Po pracy poszłam do Biedronki. Kupiłam babci prezent, bo dziś Dzień Babci. Kupiłam też sobie prażynki krewetkowe o smaku curry. Okazały się bardzo smaczne. Zjadłam wszystkie w domu.
Dałam babci prezent. Tym razem kupiłam galaretki gruszkowe w czekoladzie, a do tego pomadkę.
Z Sarą znów coś się stało i się zatacza. Trochę mniej kaszle, ale jeszcze ciągle jej się zdarza. Ech... nie wiem co moglibyśmy jeszcze zrobić.
Komentarze
Prześlij komentarz