01.01.2022 - Dzień 310

Sobota. Nowy Rok.

Wstaliśmy po 10:00. Trochę ćmiło mnie w głowie, więc wzięłam ibuprom. Makijaż wykonałam z użyciem bazy pod cienie i moich nowych cieni Rare Beauty. Faktycznie trzymają się dłużej, szczególnie maty, ale błyski mogłyby być trochę bardziej intensywne. 

To był leniwy dzień. Zjedliśmy śniadanie, a potem oglądałam w tv koncert noworoczny z filharmonii wiedeńskiej. Mój chłopak w tym czasie poszedł na górę. Trochę spał. Mnie koncert bardzo się podobał. Posiedziałam z rodzicami, poprzeglądałam fb. Ale głównie oglądałam i słuchałam. Czekałam na Marsz Radeckiego. 

Po koncercie były skoki, na które mój chłopak już się obudził. Nastawił nawet specjalnie budzik, żeby ich nie przegapić. Mnie tak to nie ciekawiło i w sumie nie miałam ochoty ich oglądać i się denerwować. 

Poszłam więc robić obiad. Przyłączyła się do mnie mama i przygotowywałyśmy go wspólnie. Było bardzo fajnie, dawno tak nie gotowałyśmy we dwie. Przyrządziłyśmy tikka masala i wyszło pyszne, wszystkim smakowało. Sama bardzo się najadłam, choć zjadłam tylko pół torebki ryżu. 

Później jeszcze siedzieliśmy i oglądaliśmy skoki, potem coś w tv. Po południu zaproponowałam chłopakowi, żebyśmy poszli się przejść. Tak też zrobiliśmy i pospacerowaliśmy sobie. Od razu zrobiło mi się lżej, bo byłam bardzo najedzona.

Po powrocie do domu oglądaliśmy stand up, a potem odcinek Domu z Papieru. Później gadaliśmy o remoncie: o drzwiach, meblach, karniszach, firankach... 

Sporo mi zeszło z myciem, bo jeszcze się depilowałam i mój chłopak znów narzekał, co mnie denerwuje. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89