15.01.2022 - Dzień 324

Sobota 

Mój chłopak wstał wcześniej i poszedł razem ze swoim tatą do kościoła, sprzątać. Ja zostałam i spałam sobie dalej. Wstałam przed 9:00. W sumie mi to pasowało, bo spokojnie umyłam włosy i się pomalowałam. Miałam tylko niespodziankę przy suszeniu włosów, bo okazało się, że coś jest nie tak z suszarką i leciało tylko zimne powietrze. 

Kiedy wrócili z kościoła, poszliśmy zjeść śniadanie. Właściwie to ja jadłam, bo mój chłopak zaraz po coś wyszedł i zostałam z jego tatą. Trochę z nim rozmawiałam. Chyba pierwszy raz gadałam z nim tak długo. Dałam radę, chociaż zaczęłam się denerwować, kiedy mój chłopak już długo nie wracał, bo nie wiedziałam już o czym rozmawiać. 

Po śniadaniu poszliśmy na górę. Oni coś wiercili czy kuli w ścianie, a ja siedziałam w pokoju. Przepadałam FB, w międzyczasie zadzwoniła też mama. Później odkurzałam w kuchni kurz i gruz. 

Po posprzątaniu poszliśmy zjeść obiad. Ugotowaliśmy sobie kartacze. Zjadłam 4, ale nie były jakieś super, bardzo średnie. Mój chłopak zjadł więcej, ale się nie najlepiej po nich czuł. 

W końcu zebraliśmy się, spakowaliśmy i pojechaliśmy. Najpierw do Castoramy. Oglądaliśmy płytki na ścianę w kuchni, farby i listwy do paneli. Jeśli chodzi o płytki, to nie znaleźliśmy tam zadowalających. Jedne mi się bardzo spodobały, ale były zdecydowanie zbyt drogie.  

Skupiliśmy farbę do salonu (odporny popielaty) i podkłady pod panele. Następnie udaliśmy się do Nexterio. Tam też oglądaliśmy płytki do kuchni. Jedne spodobały nam się bardzo i były w korzystnej cenie, ale już ich nie było.  Poszliśmy do Obi obok, żeby zobaczyć co tam jest, ale okazało się, że tam już w ogóle nie było niczego fajnego. Sprawdzaliśmy tam też farbę, ale nie były tej do sypialni, szmaragdowej. Zestresowało mnie to, bo naprawdę chciałam właśnie taką do sypialni. 

Skoro tam nie było żadnych ciekawych płytek, wróciliśmy do Nexterio. Miałam przy sobie wzornik z kolorem naszego blatu, bo pożyczył nam go gościu od mebli, się  sobie z nim porównywałam wszystkie. Naszym kolejnym wyborem były płytki z wypukłością jak cegiełki i marmurkowym maziajkiem. Nie zastanawialiśmy się już zbyt długo, choć jeszcze wahałam się pomiędzy całymi białymi cegiełkami. Ale w końcu zdecydowaliśmy się na tamte. 

Odetchnęłam z ulgą, kiedy je wybraliśmy. Ale później zaczęłam niepokoić się o to, czy mają odpowiednią grubość. Mam nadzieję, że tak, ale powiem jeszcze chłopakowi, żeby zadzownił do gościa od mebli, żeby się upewnił. 

Pojechaliśmy do domu, ale po drodze wstąpiliśmy jeszcze do biedronki. Zrobiliśmy szybkie zakupy i niedługo potem już byliśmy w domu. 

Rodzice byli dziś w Ikei w Warszawie. Dlatego kiedy przyjechaliśmy, mama pokazywała nam co kupiła. Fajne rzeczy sobie wybrała.  

Posiedzieliśmy jeszcze z nimi i pogadaliśmy sobie. Zjedliśmy też coś. A potem trzeba już było iść spać. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89