Pierwsza lista Rano pojechałam nieco późniejszym busem. Wysiadłam na dworcu i stamtąd udałam się na autobus, którym pojechałam do Urzędu Pracy, a na który się wyczekałam. W urzędzie miałam dostarczyć listę obecności ze stażu za maj, chciałam też zapytać o parę rzeczy. Okazało się jednak, że nie ma tak łatwo. Przy okienku/pokoju, w którym oddaje się listy obecności, zapytałam panią o numer umowy, którym mam tam wpisać. Chciałam po prostu dowiedzieć się, skąd mam go wziąć, bo nie wiedziałam, a nigdzie takiej informacji nie było. Babka odpowiedziała mi niby, ale była wredna, jakaś taka niemiła, chociaż mówiłam do niej grzecznie. Okazało się, że numer umowy powinien być na umowie, która posiada pracodawca. Zadzwoniłam więc najpierw do G., a potem do A. żeby dowiedzieć się, czy szefowa jest w pracy, a skoro jej nie było, poprosiłam je o numer do niej. Zadzwoniłam do szefowej, ale nie odbierała. Poczekałam jakieś 10 minut i stwierdziłam, że trzeba działać. Poszłam do pokoju, gdzie...
Komentarze
Prześlij komentarz