10.03.2021 - Dzień 14
14 dzień - aż strach pomyśleć
Miałam jechać z przyjaciółką do miasta, ale nie wypaliło. A szkoda, bo nawet miałam ochotę na taką przejażdżkę, liczyłam też, że wstąpimy do galerii i będę mogła obejrzeć ramki na zdjęcia. Cieszyłam się też, że się z nią spotkam. Specjalnie obudziłam się rano, już o siódmej, a potem tylko czuwałam (bo już nie mogłam spokojnie spać), żeby wstać o 8:00. Udało mi się wstać chyba 20 po, także to bardzo dobry wynik, choć czułam się zaspana. Czekałam na wiadomość od przyjaciółki, bo miała dać mi znać co robimy. W końcu okazało się, że jednak nie jedzie, dlatego zostałam w domu i miałam dużo czasu dla siebie.
Nie robiłam nic specjalnego tego dnia i minął on dosyć szybko, jak zwykle z resztą ostatnio. Nie gotowałam nic, bo zostało sporo makaronu z wczoraj (wciąż mi smakował). Oglądałam kilka odcinków Teen Wolfa, uprałam jasne rzeczy, pilnowałam pieca.
Skończyłam też czytać "Prostytutki. Tajemnice płatnej miłości" Magdy i Piotra Mieśników, która to książka ostatnio była moją lekturą w ciągu dnia, np. kiedy czekałam aż się coś ugotuje, albo miałam dużo czasu do przyjazdu busa. Spodobało mi się czytanie takich lekkich tytułów podczas czekania no coś, zwłaszcza, że robię to na telefonie (i nie muszę uważać na książkę - czy jej nie poplamię, nie porysuję; telefon też łatwo zmieścić w ręce i mogę go nosić bez problemu gdzie tylko chcę). Był to reportaż, całkiem ciekawy, zwłaszcza, że wcześniej nie czytałam niczego o podobnej tematyce. Poruszyła kilka kwestii, z których nie zdawałam sobie sprawy - np. nigdy nie zastanawiałam się o co chodzi w klubach dla swingersów, choć słyszałam o nich - teraz już mam jakiś obraz tego zjawiska. Nie spodziewałam się też, że jest aż tyle różnych form prostytucji. Człowiek na co dzień raczej nie myśli o takich sprawach, chyba że jest tym zainteresowany. Także tę książkę czytało się szybko i lekko, bo i napisana była przystępnie.
Później zaczęłam jeszcze czytać "Moby Dick", którego pierwszy rozdział przeczytałam już kiedyś, ale w ogóle go nie pamiętałam. Jest dosyć długi i pewnie sporo czasu zejdzie zanim go skończę, ale spróbuję. Jak na razie nawet mnie zainteresował.
W ogóle miałam dzisiaj ochotę na czytanie. Sporo też przeglądałam książek w internecie, oglądałam też wyniki plebiscytu na lubimyczytać. Nie było zaskoczenia - wygrały te najpopularniejsze i najbardziej znanych autorów, moje głosy się za bardzo z nimi nie pokrywały. Ale za to w nominowanych znalazłam wiele ciekawych książek.
Sprawdzałam kilka razy maila, bo miałam nadzieję, że już dzisiaj wyślą moje przesyłki. Jedną z nich nadano, więc może dotrze do piątku. Martwię się o tę drugą... Jeszcze nie mam planu co zrobię, jeśli nie dojdzie na czas. Ech, chciałabym żeby jednak przyszła...
Co jest dziwne - wstałam tak wcześnie jak na mnie, a mam wrażenie, że czas minął tego dnia błyskawicznie. Zrobiłam pranie, przeczytałam książkę, ale nie czuję, żebym zrobiła coś ważnego. Czegoś mi brakuje. Jest mi dziwnie, ten czas mi jakoś mignął, nawet nie wiem kiedy. Muszę zrobić coś, by nadać więcej sensu swojemu życiu. Chyba o to chodzi. Pora się zastanowić, jak to zrobić.
Dziś był 14 wpis. Nie lubię liczby 14. Boję się jej. Mam wrażenie, że jest w niej coś złego i przynosi pecha.
Komentarze
Prześlij komentarz