11.03.2021 - Dzień 15

Zdjęcia dotarły!

Tak jak wyżej napisałam, zdjęcia przyszły dzisiaj. Odebrałam je z paczkomatu (byłam też przy okazji na zakupach w Biedrze), obejrzałam w domu i z ulgą stwierdzam, że wszystko z nimi w porządku. Są śliczne i cieszę się, że zdecydowałam się je wywołać. To naprawdę miłe uczucie móc je przeglądać w sposób taki... fizyczny, nie na ekranie laptopa czy telefonu. Poza tym, dopiero kiedy je obejrzałam, zdałam sobie sprawę, że jest ich strasznie dużo! W końcu to 302 zdjęcia. Kiedy widzi się je w folderze, nie wydaje się, żeby to było wiele. Ale po wydrukowaniu, kiedy ma się całą kupkę w ręku - to masa zdjęć! Ale to dobrze. Nie miałam żadnych wywołanych zdjęć chyba od Bierzmowania, dlatego nie ma czego żałować. Wręcz przeciwnie, muszę powywoływać jeszcze trochę innych zdjęć, wcześniejszych. Przynajmniej te najważniejsze. 

Cieszę się też, że wywołałam kilka zdjęć z przyjaciółkami, mamą i Sarą. Zwłaszcza zdjęcia Sary są śliczne, takie urocze. Że też dopiero teraz mam zdjęcia mojego kochanego pieska, a jest z nami tyle lat. Czuję, że są one naprawdę cenne. 

Niestety, wygląda na to, że ramka naprawdę nie dotrze na czas. Na mailu wciąż nie mam informacji o nadaniu paczki, więc nawet jeszcze jej nie wysłali. Jestem realistką - jutro już piątek, więc nie przyjdzie na pewno. Szkoda, bo nie mogę się doczekać, żeby pokazać zdjęcia chłopakowi. Są takie śliczne. Ale dopiero po tym, jak wręczę mu prezent, pokażę mu resztę zdjęć. Bo inaczej nie będzie niespodzianki. 

W ciągu ostatnich dni kończę czytać sporo książek. Tym razem był to "Instytut" K. C. Archer. Opowiadał o Teddy, 20-paroletniej dziewczynie lubiącej hazard, która okazuje się mieć pewne zdolności i trafia do szkoły uczącej posługiwać się takimi właśnie zdolnościami nadprzyrodzonymi. Dobrze mi się ją czytało. Im dalej, tym bardziej się wciągałam. Na koniec aż denerwowałam się w pewnym momencie, kiedy sprawy zaczęły się komplikować, więc to najlepiej świadczy o tym, że mi się podobało. Fajny był koncept takiej szkoły, autor/autorka (bo nie udało mi się znaleźć informacji o tym, ko to napisał) interesująco przedstawiła zasady działania tych zdolności i przedmioty, których nauczano w instytucie. Troszkę mierził mnie wątek romansu, bo jakoś nie czułam tego, ale ogólnie dało się go przetrwać. Niby wszystkie tajemnice, a właściwie co się za nimi kryje, były dosyć przewidywalne, ale to nie odbierało mi frajdy z czytania. Powiem więcej, już nie mogłam się doczekać, żeby przekonać się, co się wydarzy. Szkoda, że nie ma na razie kolejnej części po polsku, bo chętnie bym się za nią zabrała.

Wciąż mam ochotę poczytać, więc przed snem jeszcze zerknę na jakiś rozdział. Mam takie okresy, w których ciągle mam ochotę czytać, a potem znów przez kilka dni lub dłużej, w ogóle nie mam ochoty patrzeć na książki. 

O północy ma pojawić się EP-ka Seleny Gomez. Ale nie będę jej słuchać, zostawię to na jutro. 

A na koniec pamiętaj, żeby jutro zadzwonić do Urzędu Pracy, jeśli sami nie zadzwonią!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89