14.03.2021 - Dzień 18

Dzień po rocznicy

Dziś było lepiej, choć cały dzień miałam jakieś wahania nastroju. Raz czułam się dobrze, a za chwilę coś się psuło i mój dobry humor mijał. Wystarczyło niewiele, żebym się zdenerwowała i wściekła. I to zarówno na rodziców, jak i na chłopaka. 

Doszłam do wniosku, że wczoraj trochę przesadziłam. Faktycznie, miałam ochotę na przytulanki i inne takie, i czułam potrzebę bliskości, romantyzmu, chciałam, żeby ten dzień, a raczej wieczór, był wyjątkowy i niezapomniany. Nie było idealnie, ale z drugiej strony, nie było też wcale tak źle. Było mi smutno i czułam się rozczarowana tym, że chłopak, nie zachowywał się inaczej niż zwykle, czyli tak romantycznie jak bym chciała. Najbardziej brakowało mi czułych słówek, bo bardzo chciałabym, żeby mówił mi je częściej, a nie tylko raz na jakiś czas. Jestem osobą, która naprawdę lubi takie słodko-pierdzące rzeczy. Wszystkie czułości, słodzenie sobie nawzajem, takie głupotki - chciałabym tego jak najczęściej. No ale nie mogę wymagać od niego nagle czegoś takiego, kiedy sama dobrze wiem, że nie jest on takim typem osoby. Następnym razem kiedy się spotkamy, powiem mu, że mógłby mi częściej mówić takie rzeczy. Pewnie nie zmieni to nic, ale powiem. No ale wracając do wczorajszego wieczoru, to nie było źle. Było miło kiedy się kochaliśmy, naprawdę przyjemnie. Fajnie było też wypić drinki, porozmawiać i oglądać razem film. Może po prostu mam teraz takie dni, że biorę wszystko bardziej do siebie. Nie wiem, ale chyba tak jest.

Dostałam prezent od chłopaka na naszą rocznicę. Dwie urocze koszulki, które bardzo mi się podobają, czekoladę, zieloną herbatę (którą na okrągło piję) i płytę Seleny Gomez, której jeszcze nie miałam. To cudowny prezent i naprawdę jestem z niego zadowolona. Widać, że mój chłopak się postarał (choć sama powiedziałam mu, że chciałabym taką płytę, ale to już szczegół). 

Wracając do dzisiaj, zjedliśmy wspólną jajecznicę i obejrzeliśmy dwa czy trzy odcinki Riverdale. Byliśmy też na spacerze nad zalewem. Zrobiliśmy tam też kilka zdjęć, głownie w maseczkach, bo stwierdziłam, że już tyle czasu trwa ta pandemia, a nie mam, ani nie mamy żadnego zdjęcia w maseczce. A jednak to coś ważnego, co będzie częścią naszego życia, naszej historii. To była najmilsza część dnia, czułam się szczęśliwa, kiedy tak spacerowaliśmy i rozmawialiśmy ze sobą. Szkoda, że strasznie wiało, bo może i byśmy zostali tam dłużej. Gdy wróciliśmy, na chwile wpadła moja siostra cioteczna z narzeczonym i wręczyła nam zaproszenia na ich ślub. Jestem ciekawa czy odbędzie się wesele, bo ślub powiedziała, że będzie na pewno. Potem rodzice pojechali do mojego brata. My zostaliśmy w domu i oglądaliśmy serial. Było trochę dziwnie. Zdenerwowało mnie, że mój chłopak strasznie angażuje się w zakup mebli przez moich rodziców, bardziej niż oni. Uparł się na ponowne mierzenie wszystkiego, kiedy mój tata już pomierzył co było trzeba. To mnie wkurzyło.
Ale ostatecznie jeszcze kochaliśmy się przed tym, jak pojechał do domu. Po tym, muszę przyznać, znacząco poprawił mi się humor i w ogóle dzień wydał mi się lepszy. 

Jutro czeka mnie wizyta w Urzędzie Pracy. Trochę słabo, że będę musiała pojechać wcześniej i później czekać godzinę na dworcu, ale nie mam busa, który by mi lepiej pasował. Nie chcę się spóźnić, bo to raczej nie miejsce, gdzie mogłabym to zrobić bez konsekwencji, chociażby takich, że musiałabym się tłumaczyć. Przynajmniej tyle, że wciąż mogę czytać książki na telefonie, więc będę miała co robić i pewnie jakoś zleci. Po wizycie tam zastanawiam się, czy nie pójdę na chwilę do galerii. Mogłabym tam zobaczyć w Smyku, czy są konie na biegunach i jak wyglądają na żywo, bo chciałabym takiego kupić mojemu chrześniakowi na urodziny. Nie ukrywam, że chciałabym też zobaczyć jak wygląda nowa płyta Seleny Gomez, bo też zastanawiam się nad jej zakupem. 

Ciekawe, czy będą mieli dla mnie jakieś oferty w Urzędzie Pracy. Chciałabym, żeby tak było, nawet nie w moim zawodzie. Staż też byłby w porządku. Może zapytam o jakieś kursy? Choć nie wiem, czy już nie za późno w tym roku. W każdym razie najlepiej, jeśli nie będę się na nic nastawiać i nie będę robiła sobie żadnych nadziei. Nie chcę się znowu rozczarować. 

Jeśli nic mi nie zaproponują, jutro napiszę tutaj plan, jakieś kroki, które będę wykonywać dalej. To obietnica dla siebie samej. 

A teraz już kończę, zaraz pójdę się umyć. Przed snem jeszcze poczytam. To będzie najlepsze zakończenie dnia. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89