16.03.2021 - Dzień 20

Niesprawiedliwość

Wreszcie dotarł prezent, który zamówiłam dla chłopaka. Podjechał kurier, otworzyłam drzwi i nawet nie zapytał o kod odbioru, a już go nie było. Przy otwieraniu okazało się, że ramka jest uszkodzona - złamany jest jeden z brzegów. Pierwszy raz zdarzyła mi się taka sytuacja, napisałam więc maila z reklamacją do sprzedającego. Wkurzyłam się, kiedy babka odpisała, że chce ode mnie protokół poszkodowy spisany w obecności kuriera. Według mnie to ich wina, bo bardzo słabo zapakowali przesyłkę. Zawinęli ją w kawałek kartonu, a to obwinęli folią. No proszę, kto tak zabezpiecza coś tak delikatnego? Czułam się poszkodowana i potraktowana bardzo niesprawiedliwie. Bo gdyby zrobili to dobrze, nie musiałabym przez to przechodzić. A teraz jeszcze traktują mnie jakby to była moja wina, kiedy ja nie zrobiłam nic, oprócz tego, że zamówiłam u nich tę głupią ramkę. To był największy błąd. 

Oczywiście nie mam tego protokołu, napisałam więc, co mam zrobić. Babka odpisała, że mam dzwonić do Inpostu i chyba żeby ten kurier przyjechał, żeby to spisać. I że mam na to 3 dni robocze.

Nie wiem, czy będzie mi się chciało to robić. Ramka sama w sobie była tania (27zł), jedynie według mnie dużo zapłaciłam za przesyłkę, bo 20zł. Zrobiłam to, bo akurat ta ramka spełniała moje oczekiwania, miała taki układ, jak sobie wyobrażałam. Gonił mnie też czas i nie jechałam akurat do miasta, żeby tam poszukać, dlatego zdecydowałam się na jej zamówienie. Inna sprawa, że też długo ją wysyłali. Mogli chociaż dobrze zapakować. Chamstwo. 

Myślę już nad tym, czy sobie jej nie zostawić, a złamany bok obkleić taśmą. Ciekawe, czy by się trzymało. A dla chłopaka kupiłabym nową, może w Pepco, bo tam widziałam bardzo ładną, też w takim układzie jak sobie wyobraziłam. Byłoby to lepsze od męczenia się z tą reklamacją...

Cały dzień spędziłam denerwując się o to, długo nie mogłam się uspokoić. Ugotowałam obiad, oglądałam Teen Wolfa, ale w końcu poczułam się straszliwie zmęczona i zniechęcona do czegokolwiek, dlatego zrobiłam sobie drzemkę. Patrząc po godzinie, o której się obudziłam, to dosyć długą. 

Wstałam, żeby napisać ten post, ale zaraz idę się już umyć i się położę. Poczytam przed snem. 

Niestety, ale moje myśli całkowicie pochłonięte i sparaliżowane były dzisiaj tą głupią ramką i reklamacją. Byłam naprawdę wściekła, zła, ale i przestraszona, bo to pierwszy raz, kiedy spotkało mnie coś takiego. Z jednej strony chciałam załatwić to jak należy, a z drugiej miałam ochotę zostawić to i nic z tym nie robić. Mama i przyjaciółka mówiły, żebym walczyła i przez moment nawet chciałam, kiedy wysyłałam pierwszego maila, ale po tym kolejnym, po tym protokole poszkodowym, nie mam na to zupełnie ochoty, ale i siły. Czuję, że mnie to przerasta. Przez cały dzień bałam się też to przyznać, ale naprawdę to chyba nie dla mnie. Poza tym czułam się, jakby to była moja wina, a przecież nie zrobiłam nic złego, nic, co mogłabym sobie zarzucić. 

Dosyć. Pora spać. 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89