17.03.2021 - Dzień 21

Odpuść

Musiałam wyłączyć budziki przez sen, bo nie pamiętam tego momentu. Kiedy się obudziłam i spojrzałam na telefon, była już 10:00. Zaskoczyło mnie to, bo jednak spodziewałam się wcześniejszej godziny. 

Odpuściłam. Tę sprawę z ramką. Za takie pieniądze naprawdę nie mam ochoty wydzwaniać do Inpostu, prosić, żeby kurier do mnie przyjechał, by spisać ten protokół (pewnie też nie zrobiłby tego zbyt chętnie), a później dalej użerać ze sprzedawcą. Nie, te 30zł (no dobra, niecałe 50), nie jest warte tyle zachodu, czasu i nerwów. Trochę czuję, że odniosłam porażkę nie chcąc walczyć, ale z drugiej strony, czy czasem nie warto odpuścić? 

Rozmawiałam o tym z mamą i poparła moje stanowisko w tej sprawie. Cieszę się z tego, ulżyło mi, że ona także uważa, że nie ma sensu męczyć się tyle z reklamacją takiej taniej rzeczy. Wiele to dla mnie znaczy, bo dzięki temu nie myślę, że całkowicie przegrałam. 

Śmieję się, że pierwszy raz w życiu przydał mi się dzisiaj język francuski, którego uczyłam się w liceum. Już niewiele pamiętam, ale wciąż potrafię czytać teksty i wymawiać słowa. Napisała do mnie przyjaciółka i pytała jak wymówić pewien skrót. Nie byłam pewna, ale czułam, że powinno się to zrobić w pewien sposób. Poszperałam i okazało się, że miałam rację. Także przydało się. Przez chwilę nawet pomyślałam, że może warto by było powtórzyć sobie ten język, a przynajmniej to, czego nauczyłam się w szkole średniej. Ale kiedy słucham filmików, gdzie ludzie mówią w tym języku, mam wrażenie, że to ponad moje zdolności. Ze mówią tak strasznie szybko, a ja wątpię, że tak potrafię. Wydaje mi się, że mogłabym osiągnąć poziom, w którym bym ich rozumiała, ale sama nigdy nie potrafiłabym mówić tak szybko i płynnie. Dlatego raczej się na to nie skuszę. 

Niewiele robiłam dzisiaj. Ale tak naprawdę niewiele. Oglądałam YT, później odgrzałam sobie obiad z wczoraj i oglądałam Teen Wolfa. Coś tam przeczytałam. Jedynie wieczorem pooglądałam trochę filmików dotyczących terapii, poszukałam materiałów na ten temat oraz poczytałam. Także zaproponowałam tacie, że zrobię mu dzisiaj terapię, ale chyba nie ma ochoty. Już późno, ale jeśli się zdecyduje to mu to zrobię. Przynajmniej mam czyste sumienie, a i była to okazja, żeby przypomnieć sobie parę rzeczy ze studiów. 

Zrobiłam coś szalonego, bo zamówiłam sobie w Empiku puzzle 1000 elementów. Od baaardzo dawna chciałam takie ułożyć, ale miałam tylko jedne (500 elementów), które dostałam kiedyś na prezent gwiazdkowy. Układałam je już wiele razy i już nawet pamiętałam co zrobić, żeby jak najszybciej je ułożyć. Poza tym, puzzle minimum 1000 elementów to jedno z moich marzeń zapisane w Bucket List, którą spisałam kilka lat temu. Bardzo powoli idzie mi ich spełnianie, ale to akurat mogę zrobić teraz, więc postanowiłam, że nie będę dłużej z tym zwlekać. Wybrałam puzzle z kolorowym widokiem Paryża, nieco bajkowym. Nie był to mój pierwszy wybór, ale te pierwsze nie były już dostępne. Te też są ładne. Już nie mogę się doczekać, aż przyjdą i będę mogła je układać. Choć prawdopodobnie dojdą dopiero w przyszłym tygodniu. A jeśli nie, to i tak dopiero w poniedziałek będę miała możliwość ich spokojnego ułożenia, bo chciałabym to zrobić w samotności. 

Oprócz puzzli pozwoliłam zamówić sobie także najnowszą EP-kę Seleny Gomez. To spory wydatek, ale nie mogłam się powstrzymać. Ostatnio wciąż o tym myślałam, zwłaszcza po tym, kiedy odkryłam, że płyta deluxe, którą chciałam mieć, jest już wyprzedana i nie można jej nigdzie dostać. Bałam się, że z tą będzie tak samo. Poza tym, choć nie ma na niej wiele piosenek, to są świetne, piękne. Wiem, bo już słuchałam jej na Spotify. Może nie będę tego kiedyś żałować. 

Ostatnią z zamówionych rzeczy jest książka: "Zew Cthulhu" H.P.Lovercrafta. Znajduje się ona na mojej liście książek do przeczytania. Podobno jest to też klasyka horrorów, a ja jestem ich ogromną fanką, więc zawsze chciałam ją przeczytać. 

Ok, wiem, że nie powinnam wydawać pieniędzy na takie rzeczy, zwłaszcza, kiedy nie pracuję i nie zarabiam. Z drugiej strony jednak, ciężko tak nic nie robić, nie mieć żadnych celów, spędzać czas w domu i wciąż zajmować się tym samym. Powoli niszczeję, wykańczam się, choć próbuję trwać w tym wszystkim i nie załamać się do reszty. Wiem, że te rzeczy sprawią mi sporo przyjemności. Potraktuję to jako bardzo wczesny prezent urodzinowy od siebie samej i postaram się spożytkować je najlepiej jak potrafię.

Co do planu działania, pomyślałam (dokładnie w tej chwili), że zrobię osobną zakładkę i spiszę go tam. Dodam także inne pomysły, które mogą się przydać. 

Update: Zrobiłam terapię tacie. Było ok, jestem zadowolona jak na pierwszy raz. 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89