23.03.2021 - Dzień 27
Nie chce mi się piać
To nie był zły dzień. Prawdę mówiąc, był w porządku. Nie miałam zakwasów po wczorajszym treningu i czułam się rozluźniona.
Odkurzyłam w domu, ugotowałam na obiad ryż z sosem pieczarkowym, a do tego zrobiłam sałatkę z mieszanki sałat ze startą marchewką i sosem greckim. Wyszło pysznie i pochłonęłam od razu cały talerz. Co ostatecznie okazało się nie za dobrym pomysłem, bo troszkę się przejadłam. Ale nie mogłam się powstrzymać.
Obejrzałam dwa odcinki Teen Wolfa, ale trochę ostatnio denerwuje mnie chyba to, że nie dzieje się tam tak, jak bym chciała. Za bardzo się knoci. Chciałabym, żeby niektóre sprawy się tam naprostowały, no i czekam na romans pomiędzy bohaterami, który prawdopodobnie się nie wydarzy.
Zdrzemnęłam się. Kiedy wstałam, poszukałam przepisu na sałatkę z tuńczykiem, którą chcę zrobić na święta. Znalazłam taką, która zapowiada się naprawdę smacznie, więc jestem zadowolona.
Obejrzałam jeszcze japoński film animowane z 1998 roku "Mój sąsiad Totoro". Bardzo mi się podobał, bo był niezmiernie relaksujący. Świetnie mi się go oglądało, panował w nim taki sielankowy nastrój. I wcale się nie nudziłam, tak jak widziałam, że niektórzy pisali w komentarzach, które o nim czytałam.
Mojemu chłopakowi popsuł się Messenger, więc przez większość dnia nic nie pisał. Za to dzwoniliśmy do siebie kilka razy. Teraz już mu działa, więc znów możemy do siebie pisać.
Jakoś nie chce mi się dzisiaj więcej pisać. Pójdę się umyć i położę się. Spróbuję jutro wstać wcześniej, bo ostatnio znowu popadłam w rutynę późnego wstawania. A nie chcę tak.
Komentarze
Prześlij komentarz