29.03.2021 - Dzień 33

Dzień taki, jakby go nie było

Kurcze! Znowu wstaję późno i czuję się z tym źle. Ale też przy wstawaniu czuję się taka zmęczona.

Dziś wstałam jakoś po 11:00 (blisko pół do dwunastej).  Zjadłam śniadanko i oglądałam YT. Pokrzątałam się trochę po domu, ale nie zrobiłam nic konkretnego. Jedynie schowałam upraną bieliznę do szafki. Później dalej oglądałam YT. 

Rodzice byli w pracy na pierwszą zmianę, oboje, także wrócili razem. Nic nie gotowałam i ostatecznie każdy jadł co było w domu. Ja wzięłam sobie jakąś zupkę chińską zalegającą w szafce od dawna, ale nie smakowała mi w ogóle. Makaron był jakiś dziwny, byłą strasznie ostra i nie miała dobrego smaku. Nie umywa się do Vifona czy Knorra. To była w ogóle jakaś nieznana mi firma i jestem bardzo na nie. Jako że w ogóle nie najadłam się tą zupką, zrobiłam sobie jeszcze bułkę z wędliną, bo nawet miałam ochotę na taką, a to u mnie raczej się nie zdarza często.

Musiałam zrobić sobie miejsce na telefonie, żeby móc pobrać aktualizację mojej ulubionej gierki, żeby w ogóle działała. Trochę mi przykro, bo nie wiem, czy będę miała jeszcze jak zrobić miejsce następnym razem. Pokasowałam już wszystkie aplikacje, których rzadko używałam, zostały mi jedynie takie, z których korzystam często. 

Okazało się, że zajęcia z fitnessu są na razie na dwa tygodnie odwołane. Napisałam do mojej przyjaciółki i się o tym dowiedziałam, przy okazji chwilkę z nią popisałam.

Ustaliłam też z mamą jakie potrawy przygotowujemy na Wielkanoc. Wiadomo - jedzonko to podstawa. Ostatecznie ja zrobię 2 sałatki (w planach możliwa jeszcze 3, taka szybka) i prawdopodobnie 2 ciasta + strogonow na obiad. Trochę późno wpadłam na pomysł, że można by przecież zrobić żurek albo barszcz biały, no ale ok. Zrobię to, na co się zapisałam. Wkrótce też muszę zacząć jakieś porządki. Przydałoby się umyć okna, chociaż nie znoszę tego robić. Na pewno też muszę zmienić pościel, bo w sobotę jeszcze się z tym wstrzymałam. A chciałam na święta mieć taką świeżutką. W ogóle mam do zrobienia trochę prania, w tym też mój koc. 

Później zrobiłam sobie drzemkę. Jakieś 2 godziny. Miałam poczytać, ale poczułam się ogromnie senna. Po tym jak wstałam również czuję się zmęczona i nie za bardzo do życia. Zjadłam kolacje i oglądałam jeszcze trochę YT. 

Ech, co za życie. Nic mi się nie chce. Okropne uczucie. 

Oki, spróbuję wprowadzić małe zmiany na blogu. 

Zapomniałam jeszcze napisać wcześniej, więc dopiszę. Zapisałam się na kurs robienia szczepień na COVID z KIFu. Nie wiem czy się dostanę, ale co mi tam. Spróbuję. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89