10.04.2021 - Dzień 45
Całkiem mila sobota
To była całkiem miła sobota. Choć może i nie robiłam nic specjalnego, nic się też takiego nie działo.
Oczywiście sprzątałam, bo co to by była za sobota bez sprzątania. Ale nie denerwowałam się za bardzo, także poszło fajnie. Tym bardziej, że słuchałam sobie przy tym muzyki.
Byłam też w sklepie z mamą po zakupy. Wygrzebałam jakąś książkę z wyprzedaży. To jakiś kryminał, opis był w każdym razie zachęcający. Niestety, ale książki, to moja największa słabość.
Okazało się, że wesele mojej kuzynki będzie tydzień wcześniej. Ma także odbyć się przyjęcie na niewielką ilość osób, ale bez tańców. Mam zamiar się tam wybrać. W sumie już potwierdziłam, że będę, więc nie mam wyboru. Nawet się cieszę, będzie okazja, żeby wyjść do ludzi.
Wieczorem przyjechał chłopak i było bardzo miło :) Zaczęliśmy oglądać serial "W garniturach". Po pierwszym odcinki jestem ciekawa, co wydarzy się dalej, więc to dobry znak.
Komentarze
Prześlij komentarz