20.04.2021 - Dzień 55
Wtoreczek - m with a p
Niewiele się działo. No może poza tą jedną rzeczą.
Pomyślałam, że może by spróbować czegoś nowego. Dlatego spróbowałam. Tego, o czym od dawna myślałam.
Nie wiem, czy mi się podobało. Było fajnie, ale w sumie bez fajerwerków. Nie jestem pewna, czy spróbuję ponownie. Czasami wyobrażenia o pewnych rzezach są fajniejsze, niż kiedy się je realizuje w rzeczywistości. W tym wypadku to się właśnie sprawdza, bo na żywo zabrakło tego czegoś.
Poszłam na zakupy do Biedry, a potem zrobiłam na obiad makaron cztery sery z brokułami. Zjadłam oglądając Sabrinę. Jadłam też krakersy i kukurydzę kupioną w Biedrze. Później przyszła mama, to trochę z nią porozmawiałam. Spróbowałam nowego smaku desperadosa (truskawkowego), ale miałam ochotę na więcej, więc wypiłam też tego orginala z lodówki. Wciąż oglądając Sabrinę, bo dobrze mi się to ogląda.
Komentarze
Prześlij komentarz