22.04.2021 - Dzień 57

Minimalna poprawa

Na pewno nie dotyczy tego, o której godzinie wstałam. Ale moje samopoczucie troszeczkę się poprawiło w porównaniu do tego, co było wczoraj.

Mama miała dzisiaj wolne, więc tak jakby spędziłam z nią dzień. Przygotowywałyśmy razem krokiety. Ona zajęła się farszem, a ja zrobiłam ciasto na naleśniki, a potem je usmażyłam. Trochę przy tym rozmawiałyśmy. Ogólnie było bardzo miło.

Później, kiedy już obiad był gotowy, obejrzałyśmy razem na Netflixie film "Eli". Był to horror, który przyjemnie się oglądała, a którego zakończenie było dosyć zaskakujące. Później mama zaproponowała jeszcze jeden film, a ja się zgodziłam. Chociaż może na początku nie miałam ochoty na drugi film, to kiedy obejrzałam kawałek zwiastuna, zaciekawił mnie. Tak więc obejrzałyśmy jeszcze ten jeden. Nazywał się "Platforma" i był trochę pokręcony. Bardzo mi się spodobał, szczególnie dlatego, że po jego obejrzeniu nasuwało się mnóstwo pomysłów na interpretację, a oprócz tego nie był nudny. 

Wcześniej też obejrzałam filmik na YT u jednej z moich ulubionych youtuberek - Pyra w Korei. Opowiadała tam ona o tragedii promu Sewol, o której słyszałam już w przeszłości. Było to w okresie, kiedy zaczęłam słuchać kpopu i zainteresowałam się Koreą Południową. Mimo tego bardzo mnie ta sprawa poruszyła. Nawet popłynęło mi kilka łez. To straszne co się tam wydarzyło, tym bardziej, kiedy pozna się szczegóły. Naprawdę bardzo współczuję ofiarom jak i ich rodzinom. Taka tragedia nie powinna się nigdy wydarzyć. 

Na maila otrzymałam certyfikat o ukończeniu tego drugiego szkolenia, tym razem z kwalifikacji do szczepień. W sumie to fajnie, bo bałam się, że może go nie dostanę. A w moim stanie bardzo prawdopodobne, że bym się o niego nie upomniała. No, a w końcu poświęciłam ponad 6 godzin życia na niego. To nie tak mało jak na takie coś. 

Zajęcia fitness zostały dzisiaj odwołane. Ale wątpię, że bym na nie poszła. Z drugiej strony przynajmniej nie muszę żałować, że nie poszłam. Ale jeśli byłyby w poniedziałek to może bym się wybrała...

Wczoraj zrobiłam sobie maseczkę w płachcie na twarz i wydepilowałam nogi. Może dzisiaj też zrobię dla siebie coś miłego. Zastanawiam się tylko co. Może np. użyłabym balsamu (nie lubię używać go często) albo naolejowała włosy. Chociaż nie, na to drugie jest już za późno. 

Ale na pewno poczytam chociaż jeszcze troszkę. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89