30.05.2021 - Dzień 65

Ostatni dzień kwietnia

Kompletnie nie miałam ochoty wstać rano. Ciągle tylko włączałam kolejne drzemki, aż wreszcie zebrałam się jakoś po 11:00. W łazience okazało się, że to nic dziwnego, bo dostałam okresu, a początek był dosyć obfity. Ucieszyłam się, bo lubię swój okres. Poza tym, w końcu mnie zaskoczył (i to jak! kompletnie się go dzisiaj nie spodziewałam!), a nie musiałam go wyczekiwać. Myślałam raczej, że dostanę go w poniedziałek, a tu taka niespodzianka. 

Dzięki temu jakoś w ogóle poprawił mi się humor. Dlatego też, choć wczoraj myślałam, że będzie mi się ciężko do tego zabrać, po południu zabrałam się za sprzątanie. Najpierw odkurzyłam w całym domu. Potem zrobiłam przerwę i ugotowałam obiad. Tym razem było to spaghetti. Następnie, kiedy jedzonko było gotowe, zabrałam się za dalszą część sprzątania. Umyłam łazienkę, a potem podłogi w całym domu. Później jeszcze starłam kurze i wyniosłam śmieci. 

Także to był miły, produktywny dzień. Trochę bolał mnie brzuch, więc wzięłam sobie tabletkę, ale później już nie było źle.

Po tym jak posprzątałam, zjadłam sobie obiad i bardzo mi smakował. W międzyczasie trochę nakrzyczałam na mamę, że wchodzi w brudnych butach do domu, kiedy ja dopiero co umyłam podłogi. Nie lubię, gdy ktoś tak nie szanuje mojej pracy.

Po obiedzie przeszłam się do Floriny. Chciałam kupić specjalną pensetkę do zakładania sztucznych rzęs. Poza tym, kiedy już tam byłam, pomyślałam, że dobrze będzie zakupić też słuchawki, bo moje obecne dosłownie wiszą na ostatnim kabelku i lada chwila się popsują. Niestety, pensetki nie było. Kupiłam zwyczajną, żeby mieć ją tylko do oczu. Tak będzie higieniczniej. Wybrałam jakieś słuchawki, zobaczymy, czy dźwięk będzie w miarę w porządku, kiedy stare skończą swój żywot. Przeszłam jeszcze szybko pomiędzy niektórymi pólkami i zwróciłam uwagę na szczotki do włosów. Od dawna chciałam kupić nową, a skoro były tam... Tak więc kupiłam też szczotkę do włosów. Bardzo ładną, różowo-fioletową, w takich pudrowych odcieniach. Potem już nie miałam ochoty na spacerowanie po sklepie, dlatego ruszyłam do kasy. Trochę mi było szkoda pieniędzy, bo chciałam oszczędzać. Z drugiej strony każdej z tych rzeczy będę używać. Bez słuchawek moje życie nie ma sensu, a szczotka wygląda już naprawdę fatalnie. Ech...

Przeczytałam "Świąteczny dyżur" Adama Kay'a. Już kiedyś przeczytałam jego poprzednią książkę i bardzo, naprawdę bardzo mi się podobała. Ta była równie dobra. Zabawna i skłaniająca do refleksji. Nie mam weny do pisania co mi się jeszcze w niej podobało, ale czytało mi się ją bardzo lekko i przyjemnie. 

Pomalowałam paznokcie u stóp, umyłam pędzle. Sukienki uprałam wczoraj, dzisiaj już wyschły, więc zdjęłam je ze sznurków i zawiesiłam w garderobie. Chcę jeszcze wydepilować nogi, to jutro już nie będę tego robić.

Za to jutro chciałabym rano umyć włosy, żeby były świeższe. Muszę też pamiętać, żeby znaleźć czas na pomalowanie paznokci u rąk. I żeby zostawić trochę czasu na pokręcenie włosów i dobór biżuterii... 
Mam nadzieję, że uda mi się ze wszystkim jutro wyrobić. 

W ogóle nie wiem, jaką jutro założę sukienkę. Myślę, że to będzie zależeć od pogody, ale coś czuję, że będzie to trudny wybór. I będę miała problem. Najbardziej chyba chciałabym złożyć czarną w czerwone kwiatki, ale jeśli nie, to pewnie zdecyduję się na brudnoróżową. Chociaż w tej różowej ostatnio, kiedy ją przymierzałam, czułam się zbyt skromnie. Jasnoniebieska, o której też myślałam, wydaje mi się zbyt letnia - nie na obecną pogodę. Ostatecznie mogłabym pójść w długiej czerwonej, tylko nie wiem, czy będzie pasowała do klimatu imprezy. No sama nie wiem... Przynajmniej mniej więcej wiem, które buty chcę założyć. 

Jeszcze jakoś bardzo nie chce mi się spać. Za chwilkę pójdę się umyć, jeśli będzie ciepła woda, to wydepiluję nogi. Chyba nie będę robić poza tym nic szczególnego. Poczytam do poduszki, ale tylko tyle, na ile będę miała ochotę. 

Oki, kończę, bo zaczynam lać wodę. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89