02.04.2021 - Dzień 67

Dzień leniuchowania 

Po tym, jak położyłam się spać późno i po tym, jak na weselu wypiłam sporo alkoholu, czułam, że muszę odespać. Dlatego nawet nie ustawiłam sobie budzika. 

Ostatecznie wstaliśmy po 11:00 (nie wiem czy nawet nie dochodziło południe), ale to dobrze, bo inaczej mogłabym się źle czuć. Poza tym, pogoda była strasznie senna i i tak chciało mi się spać. 

Umyłam włosy. Ciężko było zmyć z nich tonę lakieru, jaką wczoraj na nie nałożyłam. Ale przynajmniej wyglądały pięknie do końca. 

Tym razem nie zjedliśmy na śniadanie naszej tradycyjnej jajecznicy. Nie chciało mi się jej robić ani jeść, było też już za późno. 

Niewiele się działo. Odpoczywaliśmy. Oprócz tego oglądaliśmy serial Suits, sporo odcinków. Leżeliśmy, przeglądaliśmy fb itd. 

Na obiad zjedliśmy spaghetti z przedwczoraj. Wciąż było dobre. Ale i tak cieszę się, że je miałam, bo kompletnie nie miałabym ochoty dzisiaj niczego gotować. 

Po południu wpadła na chwilę moja siostra cioteczna (która miała wesele) wraz ze swoim mężem. Przynieśli nam trochę ciasta i zaraz poszli. Całkiem fajnie, bo te ciasta były nawet smaczne, a na weselu ich nie próbowałam. 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89