14.05.2021 - Dzień 79
Kolejny dzień wdrażania się
Każdego dnia idzie mi coraz lepiej, bo coraz bardziej wiem co mam robić. Każdego dnia też bardziej poznaję się z dziewczynami, które tam pracują i jak na razie dogadujemy się. Mam nadzieję, że tak pozostanie.
Dziś już z moim brzuchem było lepiej. Udało mi się zjeść na śniadanie serek wiejski i chleb, więc to sukces. Poza tym w ciągu dnia zjadłam kanapkę, a potem jeszcze kilka bułeczek maślanych z czekoladą. Wypiłam też więcej. W każdym razie czułam się już w miarę dobrze. O, i rano mniej się stresowałam. Ciekawe, czy miało to jakiś związek z tym, że miałyśmy być tam w pracy same.
Wyszłyśmy chwilkę wcześniej, chyba jakieś 5 minut. Ale za to udało mi się zdążyć na wcześniejszego busa, tego o 16:30. Także byłam wcześniej w domu! Wiem już też, która droga na dworzec jest najkrótsza. Niestety nie jest to ta najprzyjemniejsza, ale szłam nią tak szybko, że nie było czasu na narzekanie.
W domu byłam zmęczona, ale nie tak jak wcześniej. Czułam, że nie chcę znowu położyć się i przespać całego czasu wolnego. Chciałam coś zrobić. Także wyczyściłam dzbanek na wodę, wrzuciłam aparat do wody z tabletką do czyszczenia. Trochę poogarniałam przestrzeń, obejrzałam coś na YT, zjadłam. Ale i tak w końcu poczułam, że nic mi się już nie chce, że nie mam na nic ochoty i położyłam się. Oczywiście zasnęłam i obudziłam się po 1:00 w nocy. Dobrze, że to piątek i nie muszę jutro wstawać z samego rana, bo by było kiepsko. Za to muszę zapamiętać, żeby robiąc sobie drzemkę ustawiać od razu budzik.
Komentarze
Prześlij komentarz