15.05.2021 - Dzień 80

Produktywna sobota - A. sama w domu

Co tu dużo pisać - jak to w sobotę posprzątałam. I nawet nie sprawiło mi to większych problemów. Wręcz przeciwnie, bardzo dobrze mi się tym razem sprzątało, bo byłam sama w domu i nikt mi nie przeszkadzał. Tak to można robić :)

Wyspałam się, choć i tak obudziłam się wcześniej. A wieczorem przyjechał mój chłopak. Zrobiłam sobie żółty makijaż i myślę, że naprawdę fajnie w nim wyglądałam. Razem pojechaliśmy do sklepu, bo musiałam zrobić zakupy. Później, gdy wróciliśmy do domu, zrobiłam jeszcze pranie ręczne, żeby mieć więcej ubrań, które nadawałby się, żeby pójść w nich na staż. Wcześniej też miałam mały problem z piecem, bo za bardzo podskoczyła mi temperatura i wyskoczył error, ale wyłączyłam piec (czy co tam się wyłącza), przesunęłam uchwyt na grzejniki i wszystko skończyło się dobrze,

Mój chłopak przywiózł karcher i postanowił umyć nam kostkę, bo rodzice ostatnio o tym wspominali. Był mały problem skąd podłączyć do niego wodę, ale wreszcie się udało. Wcześniej pokosił jeszcze trawę. Także też się napracował tego dnia. 

Później jeszcze coś mierzył (nuuudy) i stałam przy nim, bo nie chciałam zostawiać go tak samego, ale było mi zimno i nie chciało mi się już stać na dworze. No ale mniejsza z tym. 

Przed snem, po tym jak się umyliśmy, kochaliśmy się i była naprawdę miło. Jejciu, było naprawdę miło :) 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89