27.05.2021 - Dzień 92

Wreszcie udało się umówić! 

Zaspałam dzisiaj rano. Całe szczęście jedynie 20 minut, więc udało mi się jeszcze spokojnie wyrobić na busa. Później, jadąc, widziałam po drodze na łące śliczną sarenkę. Taki miły akcent w tym niezbyt miłym poranku.

Miałam sporo obaw przed dzisiejszym dniem, bo wszystko leciało mi z rąk i jakby szło nie po mojej myśli, ale było całkiem w porządku. Wykonałam sporo telefonów i chyba idzie mi to coraz lepiej. Wciąż się stresuję, ale już troszkę mniej. Poza tym, kiedy wiem co powiedzieć, to jakoś idzie.

Na obiad zjadłam gołąbka, ziemniaki i surówkę, i było to najlepsze danie jakie tam jadłam do tej pory. Poza tym, dobrze się po nim czułam, nic się nie działo i cena też była w porządku, także super.

Udało mi się umówić na wizytę do fryzjera! Wreszcie! Idę tam w sobotę na 11:30 i już nie mogę się doczekać, tak bardzo chcę, żeby już obcięła mi włosy, zwłaszcza grzywkę :)

Żeby się umówić wyszłam na chwilę do pokoju socjalnego i akurat nikogo nie było, dlatego szybko zadzwoniłam. Ktoś w końcu przyszedł, ale już przy końcu rozmowy, więc udało mi się umówić. 

Zdążyłam na wcześniejszego busa i to sporo, bo jechał 15:40. Na moim przystanku był 15:51, więc jeśli chciałabym nim wracać musiałabym wyjść tak za piętnaście 16:00. Muszę o tym pamiętać, gdyby kolejnym razem udało mi się też tak wyjść.

W domu zastałam tatę robiącego coś w kuchni. Szlifował czy tam czyścił ścianę pod płytki i założył w drzwiach folię, żeby się nie kurzyło. Dowiedziałam się też, że pan który ma nam układać te płytki na pewno ma przyjść w sobotę. Także oby tak było. Chciałabym już to mieć z głowy. 

Zjadłam kanapkę, która została mi z drugiego śniadania, potem jeszcze batonika musli i paluszki. Ale nawet nie robiłam herbaty, bo musiałabym wejść do kuchni, w której się kurzyło i nie wiedziałam, czy mogę w ogóle włączać kuchenkę. 

Później poszłam spać, bo chciałam i czułam, że znowu ten remont mnie stresuje. Poza tym umówiłam się z chłopakiem, że wieczorem porozmawiamy przez telefon i nie chciałam potem zaspać. Udało się, zadzwoniliśmy i pogadaliśmy trochę. Potem zeszłam na dół i porozmawiałam jeszcze chwilę z rodzicami. 

A zaraz już dobrze byłoby żebym się umyła i położyła wcześniej. Może też zrobię sobie maseczkę na twarz, bo dawno nie robiłam :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89