28.05.2021 - Dzień 93
Panika
Na stażu okazało się, że jakieś szkolenie ze względu na przeoczenie A. nie pójdzie i może być duży problem. Szczególnie, że jednym z niewielu wyjść było Biedna, aż się popłakała, a ja bardzo jej współczułam. Kiedy przyszła szefowa może nie krzyczała ani nic, ale była trochę zła. A. znowu się popłakała i znowu było mi jej szkoda, bo widzę, że naprawdę dużo robi i bardzo się stara. Ogólnie jest bardzo zaangażowana. Ale teraz zobaczyłam też, że jest wrażliwą osobą.
Ostatecznie wszystko skończyło się dobrze, bo udało się przełożyć te szkolenia bez większych konsekwencji. Ale atmosfera byłą nerwowa. Ja aż nie miałam już apetytu i nie poszłam na obiad.
Wyszłyśmy wcześniej i zdążyłam na busa 15:40. W domu zjadłam zupkę chińską, a potem załamałam się, kiedy zorientowałam się, że ciągle nie mam okresu. Poczułam, jak życie mi się wali i wpadłam w panikę. Nie miałam na nic ochoty, położyłam się spać o 18:00 i tak spałam do 1:30, z małą pobudką kiedy mama przyszła mi dać list do mnie. Ale nie wstawałam wtedy, tylko poszłam spać dalej.
Bardzo, bardzo boję się tego, że ten okres mi się spóźnia. Przeraża mnie to i czuję, że moje życie się kończy.
Komentarze
Prześlij komentarz