03.07.2021 - Dzień 129
I znów sobota
Wstałam późno, bo było coś koło 10:30. Ale nie żałuję, kiedyś muszę się zregenerować. Poza tym, na dworze jest dziś brzydko, deszczowo, pochmurnie. To też nie sprawiało, że chciałabym wstać wcześniej. A tak poleżałam sobie, odpoczęłam. Od razu mi lepiej. No, może troszkę.
Zjadłam śniadanie, obejrzałam filmiki na YT. Później odpaliłam Spotify, żeby posłuchać muzyki i uzupełniam zaległe wpisy na blogu. Muszę przyznać, że ostatnio nie miałam siły już nic napisać. Ale udało mi się je uzupełnić, więc jest dobrze.
Wciąż myślę o tej niszczarce i bardzo boję się reakcji szefowej, kiedy wróci. Bo to nie tylko niszczarka, ale też tamten laptop. Boję się tego, że na mnie nakrzyczy, albo wyrzuci.
Sprzątanie. Tak, jest sobota, więc trzeba posprzątać. Wreszcie mam płyn do mycia fug, więc umyłam te pod prysznicem. Za tydzień też je umyję i myślę, że będą wyglądać już lepiej. Tylko ten płyn tak strasznie śmierdzi... Oprócz tego posprzątałam wszystko standardowo.
Sara miała kleszcza, takiego wielkiego, na brzuszku, w zgięciu z tylną łapką. Poczekałam na tatę i wyciągnął go, bo ja nie dałabym rady.
Po tym jak posprzątałam już wszystko, co chciałam, zjadłam sobie parówki na obiad. Może i nie jest to zbyt zdrowy posiłek, ale nie chciało mi się gotować niczego innego. Później obejrzałam kolejny odcinek dramy Absolute Boyfriend. A następnie siadłam sobie na łóżku i poczytałam "Dziewczynę z pociągu".
Było już koło 20:00, więc wstałam i poszłam do łazienki się ogarnąć. Umyłam się, zrobiłam makijaż, włosy, ubrałam ładnie i czekałam aż mój chłopak przyjedzie.
Kiedy przyjechał, trochę się wkurzyłam. Albo nie to, że wkurzyłam, tylko zasmuciłam. Zawsze tak mam, kiedy przyjedzie i nie okazuje mi czułości. A ja jestem stworzona do kochania, zawsze mu to powtarzam. Chciałabym tylko, żeby mówił mi więcej takich czułych rzeczy...
Obejrzeliśmy kawałek meczu, ale w ogóle nie miałam ochoty tego oglądać. Napiliśmy się jakiegoś piwa. W sumie też na nie nie miałam ochoty. Na szczęście wreszcie poszliśmy na górę i kochaliśmy się. Było dobrze. Właśnie tego mi było trzeba.
A teraz już czekam tylko aż mój chłopak wyjdzie z łazienki i idę się umyć.
Komentarze
Prześlij komentarz