05.07.2021 - Dzień 131
Trochę luzu
Wstałam rano i nawet zdążyłam ze wszystkim. Pościeliłam łóżko, udało mi się nawet zrobić jakieś kanapki, także fajnie. Nie wiedziałam kompletnie w co się ubrać. Założyłam krótkie spodenki, bo miało być gorąco i później zastanawiałam się czy dobrze zrobiłam, bo długo było jakby pochmurno. Ale ostatecznie nie żałowałam, bo jak wracałam było gorąco.
G. pojechała na urlop, dlatego byłam dzisiaj jedynie z A. Miałam pewne obawy co do tego, ale tu też nie było źle. Rozmawiałam dzisiaj z nią sporo. Opowiedziała mi o sobie, o swojej przeszłości, o tym co przeszła. Muszę przyznać, że byłam wstrząśnięta i bardzo jej współczułam. Mówiła mi o tym, jak była ze swoim toksycznym eks, o tym jak okropnie ją traktował. W głowie mi się nie mieściło to wszystko. W sumie podziwiam ją za to, że po takim czymś była w stanie się podnieść i wyjść na prostą....
Z urlopu wróciła natomiast szefowa. Było mi przykro, bo przytuliła A., a mnie nie. To głupie, ale poczułam się odtrącono. Poza tym, przez długi czas, miałam wrażenie, że mnie trochę ignoruje. Dlatego też popsuło mi to nieco humor. Nie wiem w jaki sposób mam do niej dotrzeć. Mam zupełnie inny charakter, poza tym, nie wiem jak bardziej zaangażować się w to co robię. Będę musiała coś wymyślić.
Z dobrych wieści - okazało się, że niszczarka działa!!! Przynajmniej jej nie popsułam :) Jutro jeśli będę wcześniej, to poniszczę trochę stron.
W domu wkręciłam się w oglądanie filmików na YT. Został mi jeszcze kawałek pizzy z wczoraj, to zjadłam go ze smakiem.
W końcu jednak i tak się trochę zdrzemnęłam. Ech... nie mam na tyle silnej woli, żeby się przed tym powstrzymać.
Teraz już idę się umyć. Mam nadzieję, że jutrzejszy dzień również nie będzie zły.
Komentarze
Prześlij komentarz