17.07.2021 - Dzień 144

Jak ja nie mogłam się doczekać tej soboty!

Wreszcie sobie pospałam. Z jednej strony było mi trochę szkoda, że nie wstałam wcześniej, ale tak naprawdę to jedyny dzień, w którym mogłam się wyspać. Dlatego wstałam po 10:00.

Zjadłam śniadanko i zaczęłam się powoli pakować na wyjazd do mojego chłopaka. Pomalowałam się, ale tylko twarz i brwi, po czym poszłam do sklepu. Wstąpiłam do butku obok biedry i kupiłam sobie sukienkę. Spodobała mi się, ale po powrocie do domu nie byłam jej już taka pewna. Wyskoczyło mi sporo krostek na dekolcie i to chyba przez to mój humor się popsuł.

Zrobiłam zakupy w biedrze i wróciłam do domu. Ugotowałam fasolkę szparagową na obiad ze smażoną bułką tartą. Odkurzyłam w domu, a następnie zjadłam sobie obiad. Znów trochę się pakowałam i oglądałam YT. Słuchałam sobie też muzyki. 

Umówiłam się z przyjaciółkami na 18:00 w pizzerii. Miałyśmy świętować urodziny jednej z nas. Jedna z nich przyjechała do mnie na rowerze i razem poszłyśmy do sklepu. Tam kupiłyśmy wino i udałyśmy się do pizzeri. Już przed wejściem spotkałyśmy naszą przyjaciółkę, więc wręczyłyśmy jej wino i poszłyśmy do pizzeri. Wszystkie stoliki były zajęte, dlatego przeszłyśmy się nad zalew. Po powrocie udało nam się usiąść na zewnątrz, gdzie był cień i przewiew, więc siedziało się przyjemnie. 

Rozmawiałyśmy sobie. Na początku czułam się jakoś niezręcznie, ale potem było już lepiej. Zjadłyśmy pyszną pizzę, a potem znów poszłyśmy na spacer. Wcześniej jeszcze zahaczyłyśmy po sklep, żeby kupić sobie lody. Pochodziłyśmy tak trochę, pogadałyśmy i w końcu przyjaciółka odwiozła nas do mnie, skąd ta druga wróciła do siebie rowerem.

Niedługo po tym przyjechał mój chłopak. Chwilę pogadaliśmy z tatą, a potem zabraliśmy moje rzeczy do samochodu. Pojechaliśmy najpierw do sklepu, żeby zrobić zakupy. Zabawnie, bo kiedy wchodziliśmy było jasno, a kiedy wyszliśmy, na zewnątrz zrobiło się już ciemno, 

Następnie pojechaliśmy już do mojego chłopaka. Udało nam się nawet dowieźć lody, tak, by nie rozpuściły się całkowicie w aucie. Wsadziliśmy je do schowka, a mój chłopak podkręcił klimatyzację. 

Na miejscu zabraliśmy moje rzeczy do domu. Pooglądaliśmy jeszcze chwile tv, ale było późno i zaraz trzeba było już się myć i kłaść spać. Przedtem jednak, zanim zasnęliśmy, pobawiliśmy się trochę, tak jak oboje lubimy. Było miło :) 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89