19.07.2021 - Dzień 146

Poniedziałkowy powrót do rzeczywistości

Miło było obudzić się znów z moim chłopakiem obok. Nie muszę chyba nawet pisać, że nie chciało mi się wstawać, bo było mi tak fajnie. Ale zrobiłam to, bo nie było wyjścia.

Wstałam chwilę wcześniej niż mój chłopak, by pójść do łazienki i tam już zacząć przygotowania. On wstał później i zrobił śniadanie, dla mnie przygotował kanapki, które miałam sobie zabrać, bo rano nie jadłam i zieloną herbatę. 

Malowałam się w kuchni, mój chłopak jadł sobie śniadanie, a mnie było naprawdę przyjemnie móc spędzić z nim poranek i tak wspólnie przygotowywać się do pracy. Na wspomnienie o tym długo będę się uśmiechać. 

Podzieliłam rzeczy na te, które zostawiam u chłopaka, bo ma mi je przywieźć w sobotę i te niezbędne, które miałam zamiar zabrać ze sobą. Udało się zmieścić je w mojej płóciennej torbie, także byłam zadowolona. 

Pojechaliśmy busem, którym mój chłopak później miał dojechać do pracy. Jechało się nim dziwnie, bo trochę trzęsło, ale nie przeszkadzało mi to, bo wciąż cieszyłam się bardzo, że jestem z moim chłopakiem. Miło nam się rozmawiało podczas drogi. 

Na miejscu musieliśmy pożegnać się szybko, chociaż miałam ochotę tulić się do niego i całować o wiele dłużej. No ale pora była wracać do naszych obowiązków. 

Kiedy weszłam do biura, to nawet nie pamiętałam co mam tego dnia robić. Długo zajęło mi wdrożenie się i wpadnięcie w moją rutynę. Udało mi się wszystko później ogarnąć, także nie jest źle. Ale było ciężko.

Pogadałam sobie rano z G., pokazałam jej moje kosmetyki, no bo bardzo lubię o nich rozmawiać, także nie mogłam przepuścić takiej okazji. Później, trochę spięłam się z A. bo wkurzyła mnie swoim antyszczepionkowym gadaniem. Niestety, ale denerwuje mnie to. Najgorsze jest to, że nie jestem zbyt dobra w takich dyskusjach, a A. jak zacznie gadać, to nie przegada jej się, choćby nie wiem co. Przyjemniej rozmawiało mi się z G, która choć też się ze mną nie zgadzała, to jakoś tak można było z nią podyskutować. Powiedziałam jej, że poszukam i podeślę jej artykuły o tym. I nawet wieczorem poszukałam trochę, chociaż jeszcze nie miałam czasu przeczytać wszystkiego dokładnie. 

W domu najadłam się rzeczy, na które cały dzień miałam ochotę, czyli krakersy, chipsy, żelki. Cóż, niezbyt zdrowo, ale miałam na to straszną ochotę. Oglądałam YT, a potem poczułam się strasznie śpiąca, więc tym razem pozwoliłam sobie na drzemkę. Czułam, że inaczej nic ze mnie nie będzie. Ale jutro chciałabym wrócić do mojego systemu z zeszłego tygodnia. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89