21.07.2021 - Dzień 148

Spokojna - no prawie- środa

Był to całkiem w porządku dzień. Wszystko szło w miarę dobrze. Na stażu był względny spokój, choć miałam jak zwykle sporo do zrobienia. 

Dziwnie się czuję, kiedy A. i G. mówią o jakichś premiach. Ja nie za wiele o tym mówię. I to nie tak, że nie chciałabym takiej dostać, bo pewnie, że bym chciała. Nie uważam też, że się nam nie należy - no bo należy się, skoro tak ustaliły z szefową. Ale mam takie jakieś wrażenie, że jeden mój błąd w tych rozliczeniach, że coś pójdzie nie tak, wycofają refundację i będą straty, za które szefowa będzie mnie obwiniać. To mi nie daje spokoju. Jakoś tak po tym, jak wtedy na mnie nakrzyczała nie chcę ja o cokolwiek prosić i być jej za cokolwiek wdzięczna. Za to A. i G. chcą, żebym następnym razem to ja o tym z nią porozmawiała...

Martwiłam się tylko tym, że powinnam już dostać okres, a wciąż go nie dostałam. Z tego powodu coraz bardziej się stresuję. Ale cóż mogę zrobić? Boję się po prostu...

Po powrocie położyłam się na drzemkę. Oczywiście trwała dłużej, niż chciałam. Ale czułam, że mi się należy, nie miałam też ochoty na nic innego. Skończyło się tak, jak zwykle. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89