24.07.2021 - Dzień 151

Sobotka 

Wstałam późno, bo nie chciało mi się wstawać, no i tak strasznie dobrze mi się po prostu leżało. Trochę bolała mnie ręka, więc nie leżałam na niej. Ale ogólnie było dobrze. 

Po śniadaniu i obejrzeniu filmików na YT, powoli zabrałam się do sprzątania. Poodkurzałam, umyłam łazienkę, potem pomyłam podłogi. Na koniec jeszcze umyłam kibelek i starłam kurze na górze, 

Wrócili rodzice, więc zjadłam sobie makaron z wczoraj na obiad. Znów coś obejrzałam. Czułam się bardziej zmęczona niż zwykle po standardowym sprzątaniu, ale nie wiem czy to wina szczepienia czy mojego okresu. A może i jedno i drugie?

Położyłam się o dokończyłam książkę "Rywalki:. Tak strasznie dobrze mi się ją ostatnio czytało, choć była to jakaś tam książka młodzieżowa, to bardzo przyjemnie spędziłam przy niej czas, bo była lekka i taka miła w odbiorze. No naprawdę dobrze się bawiłam czytając ją. Fajnie, że mam jeszcze kilka książek z tej serii, to będę dalej ją czytać. 

Później pisałam trochę z chłopakiem i zdążyłam się wkurzyć, że znowu pracował do tak późnej godziny. Wkurzam się, bo jest przemęczony tą pracą, nie ma na nic czasu, a ta naprawdę mogliby pracować krócej, gdyby tylko chcieli, bo w końcu sami sobie ustalają godziny. Martwię się, że w końcu się wykończy taką robotą. To bardzo wyczerpujące, a już teraz jest wiecznie zmęczony. 

No ale umówiliśmy się, że ma jednak przyjechać później, Ja pomalowałam się, uczesałam i poszłam na grilla, którego zrobili rodzice. Byli tam też znajomi (w sumie rodzina). Posiedziałam z nimi, pogadałam, zjadłam kiełbaskę, kaszankę. A później, kiedy zrobiło się już ciemno, przyjechał mój chłopak. Dałam mu też zjeść sobie kiełbaskę i kaszankę. Napił się nawet z moim tatą. Posiedzieliśmy jeszcze chwilę pod altanką, ale zrobiło się późno, trochę też zimno i trzeba było się zbierać. 

W domu posiedzieliśmy chwilkę i potuliliśmy się, ale trzeba się było zbierać do snu. Dlatego mój chłopak poszedł pierwszy, a ja zaraz pójdę się umyć. 

To był całkiem miły dzień i nie żałuję, że wstałam późno. Czuję, że odpoczęłam. A jutro chłopak chce, żebyśmy już wstali z samego rana i pojechali na giełdę... Dobrze, że dziś pospałam. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89