26.07.2021 - Dzień 153

Brzydki poniedziałek

Wstaliśmy rano i pogoda była paskudna. Padało. W dodatku na później zapowiadali upał, a rano było chłodno i deszczowo, więc nie wiedziałam w co się ubrać. 

Za to przyjemnym było obudzić się koło mojego chłopaka. Wstać razem. Ja szykowałam się, robiłam makijaż, a on w tym czasie przygotowywał śniadanie, herbatę, zrobił mi nawet kanapki na drugie śniadanie. To było kochane :)

Pojechaliśmy razem i chłopak podwiózł mnie na staż. Śmieszne, bo po drodze, dwa razy na niedużym odcinku, zatrzymała nas policja i chłopak musiał dmuchać w alkomat. Oczywiście nic nie pił, więc nic nie wykazało. Chyba policja robiła jakąś akcję w stylu "trzeźwy poranek", bo zatrzymywali wszystkich po kolei. Ale nawet szybko to szło.

Na miejscu nie miałam ochoty rozstawać się z chłopakiem. A im dłużej siedziałam z nim w samochodzie, tym było gorzej. Dlatego  końcu pożegnałam się z nim i wyszłam, bo było mi coraz trudniej się rozstać. 

Po długom weekendzie, na stażu, ciężko mi było ogarnąć co robić. Nie mogłam wdrożyć się, wpaść w swój rytm. No ale w końcu jakoś się udało i ostatecznie zrobiłam dużo tego dnia. 

W domu byłam zmęczona i pozwoliłam sobie na drzemkę. Skończyło się jak zawsze tym, że wstałam późno i tylko umyłam się i poszłam spać dalej. 

W ogóle, miałam dziś imieniny. Zapomniałam o tym, dopiero A. mi przypomniała. Dostałam od rodziców piękne długopisy z napisami, jeden - "Anna", a drugi - "Cudowna córka". Oprócz tego pieniądze. Było mi bardzo miło. Mój chłopak także złożył miżyczenia. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

26.05.2021 - Dzień 91

01.06.2021 - Dzień 97

24.05.2021 - Dzień 89