27.07.2021 - Dzień 154
Miły drobiazg
Dziś znów była taka sama, brzydka pogoda. Jakoś zdecydowałam się w co się ubrać, ale i tak po południu było gorąco i się spociłam. Nie lubię takiej pogody. Ta w zeszłym tygodniu była super. Wróćmy do niej.
Na stażu pozmywałam wszystkie kubki i talerzyki, jakie były brudne. Później A. powiedziała mi, że nasze pierścionki już dotarły. I faktycznie. Dostałam swój i początkowo średnio mi się spodobał, ale kiedy go założyłam, z każą chwilą podobał mi się coraz bardziej. Czułam, że jest taki coraz bardziej "mój" i przyznaję, że teraz myślę, że jest śliczny i jestem bardzo zadowolona. Nawet nosiłam go przez cały dzień, co mi się rzadko zdarza, bo zazwyczaj nie noszę pierścionków.
Dalsza część stażu minęła jak zwykle. Było trochę stresu, trochę śmiechu. G. wpadła na moment, mam nadzieję, ze będzie się czuła już tylko lepiej. Mieliśmy też gościa z innej firmy.
Dziwnie się poczułam, bo w pewnym momencie nie wiedziałam co mam robić. Zrobiłam to, co sobie zaplanowałam, pozostało mi jedynie czekać do końca szkolenia, bo wtedy musiałam zrobić jeszcze kilka rzeczy. Chciałam także wydrukować certyfikaty, ale popsuł się program i nie mogłam tego zrobić. Była szefowa, więc starałam się znaleźć sobie zajecie, ale naprawdę czułam się dziwnie, bo ostatnio byłam tak zawalona, że nie miałam chwili na myślenie o czymkolwiek innym.
Dotrwałam do końca i poszłam na busa. Tam pomogłam jakiemuś panu, bo nie wiedział o której będzie bus, więc mu wytłumaczyłam.
W domu zjadłam chipsy i żelki. Pooglądałam YT z komentowaniem Hotelu Paradise i kilka innych. A później już położyłam się na drzemkę, bo nie miałam ochoty na nic. Obudziłam się po północy, wstałam i właśnie to piszę.
Ogólnie to mój chłopak zamówił już prezent dla mojego bratanka na urodziny, który wybraliśmy razem. Mam nadzieję, że dotrze jeszcze w tym tygodniu. No i miałam zrobić przelew chłopakowi, ale już zapomniałam, on też był do późna w pracy. Dlatego jutro poproszę go, żeby mi napisał numer konta.
A teraz już idę się myć i spać. Jak mi się będzie chciało, to jeszcze pomaluję sobie paznokcie, ale nie wiem.
Boję się, że przez opóźnienie, będę miała problemy. Że obciążą mnie kosztami, ogromnymi dla mnie. Nie wiem co robić i bardzo się boję. Ciągle o tym myślę i nie widzę najlepszego rozwiązania. Naprawdę się boję i wciąż mnie to stresuje, choć to nie moja wina. Starałam się zrobić wszystko najlepiej, tak żeby było dobrze, ale jednak się boję i nie wiem co to będzie. Nie ma też nikogo, kto mógłby mi w tej sprawie doradzić czy mi pomóc, przynajmniej tak się czuję. Nie wiem co robić. Boję się.
Komentarze
Prześlij komentarz